Staszewski chwali zespół po zwycięstwie w Gorzowie. „Nie trzeba wlewać dodatkowej oliwy do ognia”
Trener Włókniarza zadowolony z utrzymania w lidze.
Wysłane przez Maksymilian Kokott | wrz 2, 2025 | Żużel | 3 min czytania

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa dzięki zwycięstwie w Gorzowie różnicą czterech punktów zapewnił sobie miejsce w PGE Ekstralidze w sezonie 2026. Dwumecz z Gezet Stalą nie należał jednak do łatwych i przyjemnych. Po spotkaniu na Jancarzu, dziennikarze mieli przyjemność porozmawiać z trenerem Mariuszem Staszewskim, który nie krył zadowolenia z końcowego rezultatu.
Świetnie spasowani byli Jason Doyle oraz Piotr Pawlicki. Zwycięzcy 15 wyścigu, w całym spotkaniu, razem stracili zaledwie jeden punkt. Trener Włókniarza zwrócił jednak uwagę także na nieoczywistego bohatera. „Nie może zapominać także o Madsie Hansenie. Odjechał świetny mecz. Zdobywał bardzo ważne punkty, a gdy trzeba było wygrał niezwykle ważny bieg. Nasi liderzy byli dzisiaj nie do złapania. Na podstawie ich punktów trzymaliśmy dzisiaj wynik, a ostatecznie wygraliśmy” – zauważył Staszewski.
Gorzej spisała się formacja młodzieżowa. Kacper Halkiewicz oraz Szymon Ludwiczak nie pokonali żadnego z rywali. Nie można jednak odmówić im walki, ponieważ jak każdy z żużlowców biało-zielonych dali z siebie wszystko w ostatnim jak się później okazało meczu sezonu. „Myślę, że duże zapasy są jeszcze w naszych juniorach. Mimo wszystko są to jeszcze bardzo młodzi chłopcy. Tor w Gorzowie jest specyficzny i wymagający, więc nie ma co na nich wieszać psów. Jestem przekonany, że ich czasy jeszcze nadejdą” – zapewnia trener Włókniarza.
W takich pojedynkach jak ten przeciwko Stali Gorzów temperatura jest już ogromna. Opiekun „Lwów” zwrócił uwagę na to, że dodatkowa motywacja nie była potrzebna. „W takich meczach jak ten, nie trzeba wlewać dodatkowej oliwy do ognia. Należy spróbować podejść do tego na spokojnie, bo te emocje są i tak naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Lepiej to wszystko w parkingu gasić nie jeszcze podlewać” – uznał Mariusz Staszewski.
Zwycięstwo w rywalizacji ze Stalą Gorzów to zdecydowanie największa radość jaką zapewnił swoim kibicom Włókniarz Częstochowa w sezonie 2025. Trener zwrócił uwagę także na trudy tej kampanii. „Na pewno zapamiętamy ten mecz na długo. Cel został zrealizowany i wszyscy jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Myślę jednak, że gdyby nie kontuzje, bylibyśmy obecnie w innym miejscu. Niemniej bardzo cieszy utrzymanie, bo to był główny plan na ten sezon” – podkreślił 50-latek.
Przeciwnicy „Lwów” zmierzą się w dwumeczu z Innpro ROW-em Rybnik. Przegrany tej rywalizacji zostanie bezpośrednio zdegradowany do Metalkas 2. Ekstraligi, natomiast wygrany zmierzy się z jednym z pary Fogo Unia Leszno / Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Stawką oczywiście ostatnie miejsce w PGE Ekstralidze. W związku z tak specyficzną formułą, utrzymanie się na koniec sierpnia wydaje się szczególnie cenne, czego nie ukrywa całe środowisko Włókniarza.




