Rocha zwraca się do kibiców Rakowa. „Uspokójcie się przyjaciele”
„Czy w ten sposób chciałeś, żebym wrócił?” – zwrócił się do kibiców Rakowa Leonardo Rocha.
Wysłane przez Jarosław Kłak | lut 15, 2026 | Piłka nożna | 3 min czytania

Po zakończeniu się sagi transferowej z Leonardo Rochą w roli głównej wydawało się, że wszystko się unormowało zarówno w Częstochowie, w Lubinie, jak i u samego piłkarza. Jednak sprawa nie do końca przybrała taką postać rzeczy. Leo Rocha po raz pierwszy po powrocie do Rakowa wystąpił w meczu z Radomiakiem Radom i nie był to dobry występ w jego wykonaniu. Miał ze dwa dobre zagrania, ale na ogół wyglądał nie za dobrze, a sam trener Tomczyk na pomeczowej konferencji mówił o tym, że: „to był trudny mecz dla Leo”.
Kolejną szansę piłkarz dostał tydzień później w Lubinie, a więc w meczu przeciwko drużynie, w której grał ostatnie miesiące, w której chciał zostać oraz w której był kochany przez kibiców i ludzi wokół. Sam Rocha w mediach społecznościowych dość emocjonalnie wyrażał swój smutek w związku z koniecznością opuszczenia drużyny Zagłębia. W sobotę jednak szybko wrócił na tamtejszy stadion, a po meczu kibice Miedziowych skandowali jego nazwisko.
Sam piłkarski performance Leonardo Rochy w tym meczu znów nie zachwycił kibiców Rakowa. Jego wejście na boisko nic nie wniosło, a przecież przed kilkunastoma tygodniami strzelał regularnie dla Zagłębia i był najlepszym strzelcem Miedziowych. Niektórzy kibice Rakowa po sobotnim meczu z Zagłębiem twierdzili nawet, że Rocha specjalnie sabotował grę Rakowa na korzyść dla Zagłębia, co raczej oczywiście prawdą nie jest, ale pokazuje to, jakie nastroje zaczynają panować wśród kibiców czerwono-niebieskich. Przeglądając media społecznościowe można było spotkać się z narastającą falą krytyki, którą zapewne potęguje bliskość Rochy i fanów z Lubina. Można to porównać do tego, jakby Rocha żył wspólnie z jedną partnerką, ale każdego dnia myślał o innej kobiecie, z którą chciałby być, ale nie może.
Sam Leonardo Rocha na platformie X postanowił zwrócić się do kibiców Rakowa Częstochowa i przekazać im kilka słów a propos obecnej sytuacji.
- „Czy w ten sposób chciałeś, żebym wrócił? Przeklinanie i krytykowanie po 2 tygodniach treningu i 30 minut w okresie przedsezonowym i 50 minut oficjalnej gry? Uspokójcie się przyjaciele, jestem tu teraz i pracuję, aby pomóc zespołowi, w końcu to się ułoży, zaufaj mi” – napisał Rocha.
Można się domyśleć, że psychika piłkarza na pewno nie jest w znakomitej kondycji. Cała zamieszanie wokół jego osoby trwa już na dobrą sprawę 12 miesięcy – od transferu z Radomiaka do Rakowa. Wtedy już kibice Radomiaka byli wściekli na Leonardo. W Rakowie mu nie szło, trener Marek Papszun z niego zrezygnował po pół roku, wysłano go na wypożyczenie do Lubina, gdzie chwilowo odżył, ale los mu to odebrał. Teraz znów jest zagubiony. W obecnej sytuacji Leonardo Rochy nie pozostaje nic innego jak ciężka praca i motywacja w celu udowodnienia swojej wartości. Wczytując się w jego słowa do kibiców można wywnioskować, że jest na to gotowy. Jak wyjdzie w praktyce? To się dopiero okaże.




