Robert Kubica – talent generacyjny, który zapisał się w historii Le Mans
Robert Kubica dokonał tego, co przez dekady wydawało się niemożliwe – jako pierwszy Polak w historii wygrał legendarny wyścig Le Mans.
Wysłane przez Jakub Zacharjasz | cze 19, 2025 | Częstochowa | 8 min czytania

Spis treści:
W sobotę, 14 czerwca, odbyła się 93. edycja prestiżowego wyścigu Le Mans 24 na torze Circuit de la Sarthe we Francji. 15 dzień czerwca zapisał się złotymi zgłoskami w dziejach polskiego motorsportu – po raz pierwszy w historii Polak stanął na najwyższym stopniu podium! Robert Kubica osiągnął tym samym szczyt swojej kariery. Jednak droga do tego sukcesu była długa i kręta.Robert Kubica dokonał tego, co przez dekady wydawało się niemożliwe – jako pierwszy Polak w historii wygrał legendarny 24-godzinny wyścig Le Mans.
Początki w motorsporcie
Swoją przygodę z motorsportem Kubica rozpoczął na torach kartingowych. W wieku sześciu lat trenował na asfaltowym placu nieopodal żużlowego stadionu Wandy Kraków. Po pewnym czasie ojciec kupił dla niego sto gumowych pachołków, które miały pomóc mu w szlifowaniu techniki jazdy. Z czasem jego treningi przeniosły się na prawdziwe tory – w Kielcach oraz na znany mieszkańcom Częstochowy tor w Wyrazowie. W 1994 roku uzyskał licencję kartingową, a swój pierwszy oficjalny wyścig wygrał w Poznaniu. W ciągu trzech lat startów triumfował jako mistrz kraju w różnych kategoriach wiekowych – w sumie aż sześciokrotnie, co świadczyło o ogromnym potencjale młodego kierowcy. Warto wspomnieć, że Robert Kubica zdobył również tytuły Międzynarodowego Mistrza Niemiec i Włoch, był piąty na Mistrzostwach Europy, a jednymi z jego głównych rywali w karierze kartingowej były takie tuzy motorsportu jak Nico Rosberg, czy wielokrotny mistrz F1 – Lewis Hamilton.
Od kartingu do Formuły Renault
Kariera Kubicy – notabene – nabierała rozpędu. Po zakończeniu kariery kartingowej udało mu się przejść do Europejskiego Pucharu Formuły Renault 2000. Był to wstęp do czegoś większego – do ścigania na najwyższym poziomie, w które polski kierowca niewątpliwie celował. Choć nie odniósł spektakularnych sukcesów w tej serii – w klasyfikacji generalnej zajął dopiero 14. miejsce, to nie przeszkodziło mu to w dalszym rozwoju.
Trudny początek, twardy charakter
Debiut w Formule 3 Euroseries w 2003 roku opóźnił poważny wypadek – Kubica, jako pasażer, złamał rękę w pięciu miejscach. Po nieudanym leczeniu w Polsce przeszedł rehabilitację we Włoszech. Wrócił na tor z osiemnastoma śrubami w ramieniu – i wygrał swój pierwszy wyścig na Norisringu. W drugim był drugi, a mimo ograniczeń punktował jeszcze pięć razy i sezon skończył na 12. miejscu. Wygrał też prestiżowy Sardinia Master i zadebiutował w Grand Prix Makau – choć nie ukończył wyścigu po kolizji z Hamiltonem, już wtedy było wiadomo, że to nie jest zawodnik znikąd. W 2004 roku startował w zespole Mücke Motorsport – szybszy, bardziej regularny, trzy razy na podium i 7. miejsce w generalce. Makau zakończył na 2. miejscu, przegrywając tylko z Prématem. Gdyby nie skrócenie wyścigu, kto wie, jak by się to skończyło… Na koniec roku – Rajd Barbórka. Siódme miejsce, sporo zabawy i żadnych wakacji. Bo Kubica odpoczywa tylko wtedy, gdy musi. Jeśli w ogóle!
Przedsionek Formuły 1 – seria Renault 3.5
Po przyzwoitych sezonach w F3, Kubica wskoczył poziom wyżej – do World Series by Renault. Już w 2005 roku, w barwach Epsilon Euskadi, pokazał klasę. Trzy zwycięstwa, regularne podia i tytuł mistrzowski zdobyty na rundę przed końcem. Zostawił w tyle m.in. Adriana Sutila i Williama Bullera. To był jasny sygnał: Kubica jest gotowy na więcej.
GP2? O krok od niej
Po sezonie w Renault 3.5 naturalną ścieżką była GP2 – przedsionek F1. Kubica testował bolid zespołu DAMS, ale ostatecznie nie doszło do startów. Powód? W międzyczasie zainteresowało się nim BMW Sauber. Z perspektywy czasu – lepiej trafić nie mógł.
Przełom: Formuła 1
W 2006 roku Robert został kierowcą testowym BMW Sauber – a już latem dostał pierwszą poważną szansę. Zastąpił Jacques’a Villeneuve’a i zadebiutował w Grand Prix Węgier. Na mecie był siódmy, ale przez zbyt lekki bolid został zdyskwalifikowany. Mimo to pokazał się z dobrej strony, a w kolejnych startach regularnie punktował. Sezon zakończył z przytupem – trzecim miejscem w Brazylii. Pierwsze podium Polaka w historii F1 stało się faktem.
Od 2007 był już etatowym kierowcą. W kolejnym roku 2008 przyszedł jego złoty moment. Zwycięstwo w Montrealu, prowadzenie w klasyfikacji generalnej w połowie sezonu i realna walka o mistrzostwo świata. Kubica jeździł równo, szybko, bez błędów. Finalnie zajął czwarte miejsce – BMW wyhamowało rozwój bolidu, bo… uznało, że lepiej przygotować się na kolejny sezon. Tyle, że kolejny już nigdy nie był tak dobry. Zespół stracił tempo, a frustracja Kubicy rosła. W 2010 roku przeszedł do Renault – i znów był liderem, nie tylko na papierze. Zespół nie miał auta na zwycięstwa, ale Robert robił różnicę. Podia, świetne starty, walka z czołówką mimo sprzętowych braków – to była jazda na poziomie TOP 3 świata.
I wtedy wszystko się zatrzymało. W lutym 2011 roku, podczas startu w amatorskim rajdzie Ronde di Andora, Kubica uderzył w barierę. Bolid przebił się przez metalowe ogrodzenie – Robert cudem przeżył, ale jego prawa ręka była zmiażdżona. Operacje, rehabilitacja, walka o sprawność trwały latami. F1 odjechała – ale on nie zamierzał się poddać. Bo Robert Kubica nigdy nie kończy wyścigu przed czasem.
Powrót niemożliwy? Nie dla niego
Po wypadku w 2011 roku wielu skreśliło go z motorsportowej mapy. Rehabilitacja była długa, bolesna i bez gwarancji sukcesu. Prawa ręka – mimo operacji – nigdy nie wróciła do pełnej sprawności. Ale Kubica nie zamierzał odpuszczać. Najpierw wrócił do rajdów – ścigał się w WRC, wygrywał w swojej klasie, choć przygód i usterek nie brakowało. Później przyszły testy w bolidach jednomiejscowych. Nagle temat F1 znów stał się realny. W 2017 roku testował bolid Renault, potem Williamsa – aż w 2019 roku oficjalnie wrócił do Formuły 1 po ośmiu latach nieobecności.
Powrót był trudny. Williams miał najgorszy bolid w stawce, różnice sprzętowe były ogromne, a warunki dalekie od idealnych. Mimo to Kubica zdobył jedyny punkt dla zespołu w całym sezonie, wyprzedzając… Russella. Wrażenia nie robiły suche wyniki, ale fakt, że ten człowiek po takiej kontuzji znów siedział w bolidzie F1. I do tego kończył wyścigi. Po sezonie 2019 został kierowcą rezerwowym Alfy Romeo, co pozwoliło mu być blisko padoku i nadal testować bolidy. Równolegle zaczął się nowy rozdział – starty w wyścigach długodystansowych. To tam, na torach WEC i ELMS, Kubica znów mógł pokazać swój wyścigowy instynkt. W 2021 roku sięgnął po tytuł mistrza European Le Mans Series w klasie LMP2. Było blisko zwycięstwa w 24h Le Mans, jednakże zabrakło kilku minut. Ale historia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa…
Złoty moment – triumf w Le Mans 2025
Po latach walki, powrotów i ciężkiej pracy, wreszcie nadszedł czas na wielki finał. W czerwcu 2025 roku Robert Kubica zdobył to, o czym marzy każdy kierowca wyścigowy – zwycięstwo w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans. To moment, który na zawsze zapisze się w historii polskiego motorsportu.
Nie było łatwo. Gdy Kubica przejmował bolid zespołu AF Corse, Ferrari #83, ekipa zajmowała dalszą pozycję, daleko od podium. Jednak przez ponad trzy i pół godziny nieprzerwanej jazdy Polak systematycznie odrabiał straty, walcząc o każdy zakręt i każdą sekundę. Jego precyzja, doświadczenie i niezwykła zimna krew pozwoliły wywindować auto na sam szczyt. Wspólnie z Phil’em Hansonem i Yifei Ye, Kubica doprowadził zespół do upragnionego zwycięstwa w 93. edycji tego prestiżowego wyścigu. To nie tylko osobisty sukces Roberta, ale także historyczny moment dla polskiego motorsportu – jest on drugim kierowcą w historii, po Fernando Alonso, który wygrał zarówno w Formule 1, jak i na Le Mans.
Le Mans 2025 to symboliczne zwieńczenie drogi Kubicy – od dzieciństwa spędzonego na asfaltowym placu z pachołkami, przez zmagania w bolidach Formuły 1, aż po moment, gdy liczy się każdy obrót koła i każda decyzja zespołu. Bo dla Kubicy walka nigdy się nie kończy. On ciągle jedzie dalej, zawsze po to, by być pierwszy.



