Raków zagra z klubem doświadczonym w Europie. Maccabi Haifa – przedstawienie rywala
Kim są przeciwnicy Rakowa? Jak trudnym rywalem dla Medalików będzie Maccabi Haifa?
Wysłane przez Jakub Zacharjasz | sie 4, 2025 | Piłka nożna | 5 min czytania

Spis treści:
Po wysokim zwycięstwie w II rundzie eliminacji europejskich pucharów ze słowacką MŠK Žiliną (6:1 w dwumeczu), czerwono-niebiescy podejmą w następnej rundzie izraelskie Maccabi Haifa. Na co i na kogo powinni uważać piłkarze spod Jasnej Góry? Z jakim przeciwnikiem będą mieli do czynienia?
Przeciwnik z innej półki
Teoretycznie lekko i przyjemnie już było. II runda eliminacji była formalnością w wykonaniu Medalików, choć przytrafił się jeden nerwowy moment. Kolejne starcie w ramach europejskich pucharów to już zupełnie inny kaliber. Maccabi Haifa – następny przeciwnik na drodze do fazy ligowej – to zdecydowanie bardziej utytułowany klub i znacznie mocniejszy niż ekipa ze Słowacji – przynajmniej na papierze. Założony w 1913 roku w największym mieście północnego Izraela, Maccabi przez długi czas pozostawał w cieniu odwiecznego rywala – Hapoelu Haifa. Historycznie, najbliższy przeciwnik Rakowa po raz pierwszy w najwyższej klasie rozgrywkowej zameldował się dopiero w 1981 roku, a już po trzech latach od awansu zdobył swoje pierwsze mistrzostwo kraju.
W latach dziewięćdziesiątych Maccabi stało się dominującym klubem w lidze izraelskiej i zdobywało kolejne mistrzostwa kraju w latach 1992–1994, 1996 i 1998. W sumie, na domowych boiskach w Ligat ha’Al, Maccabi mistrzowski tytuł zgarnęło aż 15 razy (1984, 1985, 1989, 1991, 1994, 2001, 2002, 2004, 2005, 2006, 2009, 2011, 2021, 2022, 2023), dorzucając do tego sześć Pucharów Kraju (1962, 1991, 1993, 1995, 1998, 2016) oraz sześć Superpucharów (1964, 1986, 1990, 2022, 2024). Trzeba przyznać, że to naprawdę spory dorobek, a klubowa gablota izraelskiego zespołu jest bardziej obciążona, niż chociażby ta mieszcząca się w Szczecinie.
Europejskie przygody
Pierwszym sukcesem w historii klubu na europejskich salonach było zwycięstwo w Pucharze Intertoto w 1985 roku. Potem jako pierwszy z izraelskich zespołów Maccabi awansowało do fazy grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2002/03, gdzie zajęli trzecie miejsce, ustępując Bayerowi Leverkusen oraz Manchesterowi United. O wiele słabszy występ zaliczyli w sezonie 2009/10, kiedy to nie wygrali żadnego meczu i nie strzelili ani jednego gola w fazie grupowej.
Jeśli chodzi o czasy te zdecydowanie bliższe teraźniejszości, to warto wspomnieć o rozgrywkach 2022/23. Maccabi grało wtedy w fazie pucharowej Champions League w grupie z PSG, Juventusem i Benficą. Uzbierali tylko trzy punkty, wygrywając jednak 2:0 po bardzo niezłym spotkaniu z Juventusem. Natomiast ostatni występ izraelskiego zespołu w europejskich pucharach to sezon później – 2023/24. Po porażce w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Young Boys Berno awansowali do Ligi Europy, ale bez większych sukcesów – zajęli trzecie miejsce w grupie. Następnie, w 1/16 finału Ligi Konferencji UEFA, pokonali w dwumeczu belgijski Gent, ale w kolejnej rundzie ulegli Fiorentinie.
Stary, dobry znajomy
18 września 2024 roku do drużyny z Hajfy dołączył dobrze znany z ekstraklasowych boisk Matías Nahuel Leiva – były gracz Śląska Wrocław, który w sezonie wicemistrzowskim dla wrocławian był jednym z liderów zespołu. Lewoskrzydłowy nie jest obecnie wiodącą postacią w drużynie Maccabi. To raczej gracz rotacyjny. W tym sezonie jeszcze nie zagrał ani minuty ze względu na zawieszenie, które potrwa do 8 sierpnia. Kto wie, może właśnie w meczu z Rakowem trener Diego Forlés zdecyduje się skorzystać z pomocy Hiszpana, który miał już okazję występować przy Limanowskiego 83.
Wielka czwórka
W zeszłym sezonie Maccabi Haifa zajęło trzecie miejsce w lidze, ustępując takim firmom jak Hapoel Beer-Sheva oraz Maccabi Tel Awiw. Tuż za drużyną z Hajfy na czwartym miejscu uplasował się Beitar Jerozolima. Właśnie te cztery zespoły tworzą tak zwane „Big Four” w izraelskiej ekstraklasie. Rozgrywki 2024/25 zostały zdominowane przez drużynę z Tel Awiwu. Przewaga nad Maccabi Haifa wyniosła aż 19 punktów.
Groźny rywal z pewnymi niedociągnięciami
Maccabi Haifa to drużyna o dużym potencjale ofensywnym i bogatym europejskim doświadczeniu. Jej atak łączy płynną grę kombinacyjną przez środek z błyskawicznymi kontratakami oraz skutecznym wykorzystaniem skrzydeł. Największym zagrożeniem pozostaje Dia Saba – kluczowy kreator, który w sezonie ligowym 2024/25 zdobył aż 16 goli i zaliczył 14 asyst. Ważnym ogniwem ofensywy jest także dynamiczny pomocnik Dolev Haziza, który w tym samym sezonie strzelił siedem bramek i dołożył dziewięć asyst, znacząco wspierając kreowanie akcji zespołu.
Zespół imponuje wysokim pressingiem, rotacją pozycji oraz głęboką ławką, dzięki czemu utrzymuje intensywność nawet przy częstych zmianach personalnych. Nie jest jednak pozbawiony słabości. Niestabilność na ławce trenerskiej odbiła się na spójności taktycznej, a ofensywa jest silnie uzależniona od kilku kluczowych graczy. Rywale, którzy potrafią skutecznie odciąć Sabę i Hazizę od piłki, znacząco ograniczają siłę rażenia Haify. W meczach o dużą stawkę drużynie tej zdarzają się również problemy z dyscypliną, koncentracją i błędy w kryciu.
Mission possible
Wszystko wskazuje na to, że będzie to trudny dwumecz dla drużyny Marka Papszuna, ale z przeciwnikiem, który zdecydowanie jest w zasięgu Medalików. To już nie to samo Maccabi, co w latach swojej świetności. Tak – będzie ciężko, ale nie jest to zadanie z cyklu „Mission: Impossible”, tym bardziej, że to Maccabi w tym dwumeczu w praktyce zagra dwa mecze na wyjeździe.
Pierwszy mecz odbędzie się 7 sierpnia na zondacrypto Arenie, a rewanż tydzień później – na Węgrzech. Przed pierwszym czwartkowym pojedynkiem, dzień wcześniej, a więc w środę, przeprowadzimy studio przedmeczowe, które tym razem będzie miało miejsce nie u nas w studiu, a na Placu Biegańskiego w Częstochowie. Szczegóły wkrótce na naszym social mediach.


