startBlogPrawica podzielona. Dlaczego KORWiN i KKP nie wsparły referendum? „Nie było żółtej kartki”

Prawica podzielona. Dlaczego KORWiN i KKP nie wsparły referendum? „Nie było żółtej kartki”

Jakub Mierzejewski: „W Częstochowie mamy dość stabilne rządy”.

Wysłane przez Kamil Bednarski | paź 17, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Prawica podzielona. Dlaczego KORWiN i KKP nie wsparły referendum? "Nie było żółtej kartki"

Akcja referendalna upadła. Inicjatorzy wniosku o odwołanie prezydenta miasta Częstochowy w piątek poinformowali, że próba zebrania 16 tysięcy podpisów się nie powiodła. Przyczyn klęski nie trzeba szukać daleko. Niewielkie nakłady, beznadziejna kampania i… brak pojednania w sprawie środowisk opozycyjnych. Tak naprawdę tylko Nowa Nadzieja i Ruch Narodowy (działające osobno, mimo współpracy w ramach Konfederacji), zaangażowały się w zbiórkę. Nieśmiałe poparcie udzielone przez posłankę Lidię Burzyńską, kierującą częstochowskim PiS-em, nie miało odzwierciedlenia w rzeczywistości. Jeszcze bardziej bierny okazał się inny istotny na politycznej scenie i rosnący w siłę obóz – ten związany z Grzegorzem Braunem i Januszem Korwin-Mikke.

To wsparcie byłoby znaczące

Aby uzmysłowić sobie skalę porażki przeciwników władz miasta, przypomnijmy, że w ubiegłorocznych wyborach samorządowych na innych kandydatów, niż urzędujący prezydent Krzysztof Matyjaszczyk, zagłosowało ponad 55 tysięcy częstochowian. Czyli liczba, która z dużym zapasem pozwoliłaby nie tylko zwołać referendum, ale również skutecznie je przeprowadzić. O tym, jak ważne byłoby wsparcie inicjatywy przez ugrupowania Konfederacji Korony Polskiej i KORWiN, które wyszły w ostatnich miesiącach z Konfederacji, może świadczyć rezultat w okręgu częstochowskim samego Grzegorza Brauna w niedawnych wyborach prezydenckich. Wyniósł on 5 565 głosów. Co więcej, w ostatniej serii sondażów, prognoza dla KKP znalazła się między 6 a 7 procentami w skali kraju. Akt poparcia działaczy skrajnej prawicy nie byłby pewnie zbawienny, ale cenny dla Dariusza Goliszka i Konfederacji. Dlaczego go nie było? O to zapytaliśmy Jakuba Mierzejewskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej wspierał samego Grzegorza Brauna i jest politykiem od wielu lat związanym z obozem Janusza Korwin-Mikkego:

„Nasze środowisko nie jest zwolennikami demokracji, ale nie trudno zauważyć, że rok temu odbyły się wybory samorządowe, które obecna ekipa rządząca miastem wygrała. Zarówno na Prezydenta, jak i w Radzie Miasta. Zatem jeżeli rok temu nie było żółtej kartki ze strony społeczeństwa, to tym bardziej po roku nie widzę powodu, żeby ta sytuacja się drastycznie zmieniła. Zamiast tego należy budować taką opcję polityczną, która w najbliższych wyborach samorządowych pokaże realną alternatywę dla obecnego układu władzy w Częstochowie i częstochowianie stwierdzą, że wolą powierzyć władzę tej ekipie, zamiast obecnej” – stwierdził radny dzielnicy Stradom w rozmowie z naszym portalem.

„Możemy wybierać mniejsze zło, większe zło, ale to cały czas jest zło”

Sygnałem dla włodarzy średnich i większych miast oraz impulsem dla opozycyjnych sił miało być niedawne odwołanie prezydent Zabrza, Agnieszki Rupniewskiej, którą zastąpił jeden z inicjatorów lokalnego referendum – Kamil Żbikowski. Już wiemy, że Częstochowa za tym ciosem nie pójdzie, przynajmniej na razie. „W Częstochowie mamy dość stabilne rządy od wielu lat, więc nie można przekładać sytuacji Zabrza jeden do jednego. Tam po wielu latach prezydentem została nowa osoba, która w krótkim czasie pokazała, że całkowicie się do tego nie nadaje. Druga rzecz jest taka, że nie mamy pewności, czy nowy prezydent Zabrza będzie lepszy niż poprzednia pani prezydent, być może będzie mniej gorszy. Uważam, że od samego mieszania w szklance herbata nie stanie się słodsza, więc możemy wybierać mniejsze zło, większe zło, ale to cały czas jest zło” – uważa Jakub Mierzejewski.

Czy zmiana rządzącego układu wobec doświadczeń i obserwacji z „okresu referendalnego” wydaje się możliwa w najbliższych latach? Z tak podzieloną opozycją ta misja może być niemożliwa do zrealizowania. Polityczny krajobraz zmiennym jest i kształtuje się z dnia na dzień, więc obie strony będą bardziej lub mniej efektywnie poszukiwać wspólnej ścieżki, a najwięksi sceptycy wśród wyborców – czekać na nowe twarze.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo