Poważne problemy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. Jaki los czeka „Parkitkę”?
Największy szpital w całym regionie aktualnie znajduje się w dramatycznej sytuacji finansowej.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | wrz 11, 2025 | Częstochowa | 5 min czytania

Spis treści:
Szpitala na Parkitce nie trzeba w Częstochowie nikomu przedstawiać. Budowana w latach 80-tych placówka była rozwiązaniem problemów służby zdrowia ówczesnego województwa częstochowskiego. Szpital na Parkitce do tej pory jest największym w regionie i jest niezbędny dla potrzebujących z Częstochowy i okolic. W 2024 roku przeprowadzono w nim 43 598 hospitalizacji, leczono 45 142 pacjentów, wykonano 9345 operacji i udzielono 172 242 porad specjalistycznych. Te statystyki klasyfikują placówkę wśród największych ośrodków leczniczych w Polsce i czynią ją niezbędnym elementem publicznej sieci ochrony zdrowia. Teraz jednak szpital znajduje się w tragicznej sytuacji finansowej, co jest zjawiskiem naprawdę groźnym dla bezpieczeństwa zdrowotnego całego regionu.
Długi, straty i zawężanie działalności
W tym samym 2024 roku szpital odnotował dotkliwą stratę w wysokości blisko 55 milionów złotych. Zaś dziś zadłużenie szpitala wynosi łącznie już 170 milionów złotych. To nie są puste i mityczne kwoty, jakim dla wielu wydają się zadłużenia dużych instytucji. Problemy odczuwają zarówno lekarze, jak i pacjenci. Jak informuje Telewizja Republika, lekarze zatrudniani na zasadzie kontraktu wynagrodzenia otrzymują z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Placówka ogranicza również świadczenia w zakresie ortopedii, neurochirurgii, chirurgii ogólnej, chorób wewnętrznych, pulmonologii i gastroenterologii. Nad szpitalem ciąży również widmo likwidacji pawilonu pediatrycznego – ośrodka, który przez lata zapewniał kompleksową i wysokospecjalistyczną opiekę dzieciom w najcięższym stanie zdrowia, w tym wymagającym intensywnej terapii i zaawansowanych procedur diagnostycznych i leczniczych.
Co będzie dalej? W tle sprawa KPO
Coraz bardziej odczuwalne problemy szpitala nie przechodzą bez echa. Wzmagają się apele środowisk lekarskich, ale także politycznych. „Szpital na Parkitce to nie tylko placówka lecznicza – to bezpieczeństwo zdrowotne dla miliona mieszkańców północnego Śląska. Jeżeli natychmiast nie zostaną podjęte decyzje systemowe i nie prowadzi się nowoczesnego zarządzania opartego na dialogu, kolejne oddziały będą zamykane, lekarze odejdą, a pacjenci zostaną pozbawieni dostępu do świadczeń, które ratują zdrowie i życie. To ostatni moment, aby ratować publiczne szpitale. Bez reformy i odpowiedniego finansowania zamiast leczyć – zaczniemy je likwidować z powodu braku kadr medycznych” – apeluje przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Grażyna Cebula-Kubat. Problem w ostatnim czasie nagłośnił również częstochowski radny z Prawa i Sprawiedliwości Piotr Wrona.

Piotr Wrona w swojej interpelacji pytał również o sprawę KPO dla szpitali w Częstochowie.

O sprawę KPO oprócz wspomnianego w interpelacji Miejskiego Szpitala Zespolonego starała się również Parkitka, jednak i tam środki z Krajowego Planu Odbudowy póki co nie trafią. Szpital zabiegał o 125 milionów złotych, jednak wniosek przepadł w konkursie. Mogłoby się wydawać niedorzeczne, że tak ważny szpital, będący w tak tragicznej kondycji, nie otrzymuje wsparcia, ale czy w skali krajowej sytuacja wygląda znacznie lepiej?
W całej Polsce służba zdrowia to alarmujący problem
Częstochowski szpital na Parkitce to nie jest odosobniony problem, a jedynie część krytycznej całości. W 2024 roku w Polsce łączne zadłużenie szpitali publicznych osiągnęło rekordowy poziom 21,7 miliarda złotych, wzrastając o jeden miliard złotych w stosunku do roku poprzedniego. Opóźnienia w wypłatach dla lekarzy stają się normą – pensje często wypłacane są z miesięcznym opóźnieniem, a mniejsze szpitale powiatowe toną w długach przekraczających roczne przychody. Polska wciąż jednak przeznacza na służbę zdrowia niewiele w porównaniu z innymi krajami – jest to jedynie 4,8–5,3% PKB (dane OECD i Eurostat za 2024 rok), podczas gdy średnia unijna przekracza 9%. Dla porównania, Niemcy inwestują w ochronę zdrowia około 11,3% PKB, Francja – 11,2%, a Czechy – 9,2%. Problemem jest również drastycznie starzejące się społeczeństwo. W Polsce rośnie odsetek osób najczęściej korzystających ze służby zdrowia, czyli oczywiście seniorów. Co jak co, ale służba zdrowia odczuje, a de facto już odczuwa problemy demograficzne niezwykle mocno.
Problem szpitala na Parkitce został zauważony, jednak jego sytuacja jest krytyczna i ciężko wskazać konkretną rzecz – oprócz ogólnych apelów dotyczących koniecznych reform w służbie zdrowia w całym kraju – która na ten moment byłaby w stanie pomóc szpitalowi. Jeszcze do tego roku ministrem zdrowia była Izabela Leszczyna z Częstochowy, a w ministerstwie działał również częstochowianin Wojciech Konieczny. Niemniej jednak nie przeforsowali oni wewnątrz zbawiennej pomocy dla częstochowskiego szpitala. Z drugiej strony trudno jest ocenić, jakie mieli w tej kwestii możliwości. Martwi również brak wsparcia z KPO, którego „Parkitka” bardzo potrzebuje, ale przecież nie ona jedyna. Wiele więc zależy od samych starań placówek oraz lokalnych samorządów. W takiej sytuacji „Parkitka” na tę chwilę uległa. Temat z pewnością przebije się do częstochowskiej debaty publicznej. Czekamy zatem na rozwój sytuacji, ale już w tym momencie to wszystko nie wygląda ciekawie.


