startBlogPawlicki show! Włókniarz pokonał ROW Rybnik

Pawlicki show! Włókniarz pokonał ROW Rybnik

W derbach województwa śląskiego zdecydowanym faworytem mieli być gospodarze. Włókniarz, który po falstarcie w pierwszej kolejce mocno się rozpędził, chce sprawiać niespodzianki i po raz kolejny mógł pokazać swą siłę. Żużlowcy ROW-u chcieli przede wszystkim wymazać z pamięci ostatnie wysokie porażki, jednak tym razem musieli dopisać kolejną.

Wysłane przez Oskar Foltyński | maj 11, 2025 | Żużel | 4 min czytania

Solidny początek

W pierwszej serii o wyniku decydowały starty. Na torze po raz pierwszy w PGE Ekstralidze oglądaliśmy debiutanta – Jespera Knudsena. Duńczyk zaliczył udany występ, nie dając odetchnąć liderującemu Piotrowi Pawlickiemu. W biegu juniorskim lepsza okazała się formacja biało-zielonych, wyprowadzając Włókniarz po raz pierwszy tego dnia na prowadzenie. Pierwsza odsłona biegu trzeciego zakończyła się glebą Czugunowa. Zawodnik ROW-u wstał o własnych siłach i był zdolny do dalszej jazdy. Pierwszym ostrzeżeniem natomiast napomniany został Doyle. W powtórce od startu na prowadzenie wysunął się Tungate, a w pogoń ruszył a nim Woryna. Australijczyk jednak kapitalną obroną dowiózł do mety trzy „oczka”. Na zakończenie pierwszej serii przez chwile dwie pierwsze lokaty okupowali Lampart i Ludwiczak, jednak Maksym Drabik rozdzielił parę gospodarzy.

Rozkręcenie się widowiska

Gonitwa piąta była niesamowitym widowiskiem. Goście chcieli szybko odpowiedzieć wychodząc po starcie na podwójne prowadzenie za sprawą Knudsena i Drabika. Najpierw na jednym łuku rozprawił się z nimi Hansen, wchodząc pod łokieć obu, a chwilę później na trzecią lokatę wcisnął się Woryna. W biegu szóstym na starcie ruszał się Doyle. Australijczyk otrzymał drugie ostrzeżenie, co oznaczało wykluczenie go z powtórki biegu. Rybnickie Rekiny nie pozostawiły złudzeń osamotnionemu Karczewskiemu, zwyciężając podwójnie. Na koniec drugiej serii szybko odpowiedzieć chcieli biało-zieloni. Ci wyszli początkowo na podwójne prowadzenie, jednak Czugunow wyprzedził Lamparta.

Przy ulicy Olsztyńskiej tego dnia oglądaliśmy naprawdę niezłe ściganie. Knudsen wygrał swój pierwszy bieg w PGE Ekstralidze, fenomenalnie wychodząc spod taśmy. W zaciętej walce miedzy parą gospodarzy a Drabikiem, najlepiej odnalazł się Doyle. Trzeci natomiast dojechał żużlowiec gości. Dziewiąta gonitwa to zdecydowanie Pawlicki Show. Żużlowiec gospodarzy kapitalnym atakiem, pikując pod zawodników gości wysunął się na pierwszą pozycję. Akcja ta na pewno była jedną z lepszych w tym sezonie. Bieg dziesiąty to świetny start duetu gospodarzy – Woryna wraz z Hansenem zapisali do dorobku Włókniarza kolejne pięć punktów.

Kapitalny Pawlicki

Gorąco zrobiło się na początek trzeciej serii, gdy Piotr Pawlicki wyskoczył z krawężnika Pedersenowi. Duńczyk w ostatnim momencie próbował zakładać się na niego, jednak nie zdążył tego zrobić bez kontaktu, upadając na tor. Zdaniem sędziów winny był zawodnik gości. FE-NO-ME-NAL-NY tego dnia był Piotr Pawlicki. Wydawało się w powtórce, że żużlowiec biało-zielonych jest już bez szans na dowiezienie kompletu, jednak na ostatnim łuku ostatniego okrążenia niespodziewanie powtórzył atak jak na Pedersenie, wychodząc na drugą pozycję. Oszalały trybuny Krono-Plast Areny po tym ataku. To było coś niesamowitego.

W biegu dwunastym oglądaliśmy pierwszą rezerwę taktyczną, Borowiak zastąpił Tkocza, jednak zachowany został status quo. Gonitwa trzynasta to kolejna rezerwa ze strony Piotra Żyto. Tungate wyjechał na tor w miejsce Gleba Czugunowa. Zawodnik ROW-u kapitalnie wyszedł ze startu. Miał on co prawda problemy na wyjściu z pierwszego łuku, ale umiejętnie bronił się przed atakami swojego rodaka – Jasona Doyla.

Włókniarz ze spokojnym finiszem

Ostatnia seria startów to w zasadzie dopełnienie formalności. Bieg czternasty po świetnym starciu zwyciężył Mads Hansen – dwoił się i troił za nim Drabik. Trzeci z jednym oczkiem dojechał Doyle. Ostatni bieg spotkania padł łupem również Piotra Pawlickiego. Polak zakończył spotkanie z kompletem punktów po fenomenalnym występie. Na trzeciej lokacie również dojechał Kacper Woryna. Włókniarz Częstochowa spełnił oczekiwania publiczności, zwyciężając 51:39 i jest to kolejne zwycięstwo po tym, jak przed dwoma tygodniami częstochowscy żużlowcy pokonali Stal Gorzów. Na torze oglądaliśmy kapitalne widowisko, a na trybunach panowała świetna atmosfera. Przed Włókniarzem teraz ważne spotkanie na własnym obiekcie z Falubazem Zielona Góra. Rybniczanie natomiast u siebie podejmą wrocławski WTS, z nadzieją na lepsze jutro.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo