Odbicie od dna. Norwid pokonuje Zaksę za trzy punkty!
Kamień z serc spadł fanom częstochowskiej siatkówki.
Wysłane przez Kamil Bednarski | gru 18, 2025 | Częstochowa | 2 min czytania

Wiekopomna chwila w Hali Sportowej na Zawodziu. Norwid w środowy wieczór wygrał z kędzierzyńską ZAKSĄ 3:1, przeskakując w tabeli beniaminka z Chełma, zrównując się punktami z ekipami Ślepska Suwałki oraz Cuprum Gorzów. Kibice Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa na pierwsze plusligowe zwycięstwo za komplet oczek musieli czekać do przedostatniego meczu pierwszej połowy rundy zasadniczej.
Ten wieczór rozpoczął się dla sympatyków błękitno-granatowych mało optymistycznie. Częstochowianie jeszcze nie zdążyli się nacieszyć powrotem po kontuzji kostki Jakuba Nowaka, a już musieli przyjąć wiadomość o złamaniu palca przez środkowego i ponownej kilkutygodniowej absencji. Kadrę meczową wzmocnił zakontraktowany w ciągu tygodnia libero Bartłomiej Ostój. Prawdziwe zaskoczenie na twarzach zgromadzonych przy ulicy Żużlowej widzów mogliśmy zauważyć podczas ogłaszania wyjściowej szóstki, w której kosztem Luciano De Cecco po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się Tomasz Kowalski.
Efekt? To właśnie Kowalski wniósł na parkiet spokój i pragmatyzm, którego ostatnio tak brakowało względem rozgrywek 2024/2025. Występujący już szósty rok w ekipie Norwida 34-latek wykorzystał swoją szansę w niemal stu procentach i w duecie z wracającym do swojej wysokiej formy Patrikiem Indrą, który zapisał na swoim koncie 30 punktów, poprowadził zespół do zwycięstwa. I z często wyszydzanej postaci, stał się nieoczywistym bohaterem, który dźwignął Norwida w walce o utrzymanie ligowego bytu. Nie ma większych wątpliwości, że tym występem były rozgrywający m.in AZS-u Częstochowa zapracował sobie na miejsce w podstawowym składzie przynajmniej na następny niedzielny mecz z Energa Treflem Gdańsk.
Dobre zawody wreszcie zaliczył także Milad Ebadipour, były reprezentant Iranu mający 45% skuteczności ataku i 17 punktów na koncie pomógł również w przyjęciu, gdzie 67% jego odbiorów zostało uznanych za pozytywne. W tym elemencie ponownie nie zachwycił wprowadzony z ławki Jakub Kiedos. Mimo wielu fragmentów spotkania, z których sztab Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa będzie miał sporo materiału do analizy, siatkarze Norwida przez większą część starcia zdominowali kędzierzynian, którzy w tym sezonie słabo radzą sobie w potyczkach wyjazdowych. Z każdym dniem w szeregach błękitno-granatowych możemy natomiast zaobserwować odradzanie się team spiritu.



