Nocna prohibicja w Częstochowie. Miasto chce walczyć z pijaństwem
Prohibicja coraz bliżej! Za takim rozwiązaniem w konsultacjach społecznych opowiedziała się zdecydowana większość pytanych mieszkańców.
Wysłane przez Staszek | gru 28, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Spis treści:
Częstochowa jest kolejnym miastem, które rozważa wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu po godzinie 23. Takie ograniczenie, według pomysłu, miałoby dotyczyć wyłącznie sklepów i stacji benzynowych. Zatem zakaz nie dotyczyłby, ani restauracji, ani klubów oraz innego rodzaju lokali gastronomicznych. Po ogłoszeniu wyników konsultacji społecznych, regulacja w postaci ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych ma zostać zarekomendowana Radzie Miasta.
Dlaczego prohibicja?
Mieszkańców Częstochowy o szczegółach poinformowano jeszcze w listopadzie za sprawą artykułu na stronie internetowej miasta. Opisano w nim m. in. przesłanki, którymi kierują się pomysłodawcy wprowadzenia nocnej prohibicji oraz wymieniono cele planowanej regulacji:
- poprawa bezpieczeństwa i porządku publicznego w godzinach nocnych,
- zmniejszenie uciążliwości związanych z zakłócaniem spokoju czy hałasami,
- ograniczenie liczby interwencji służb,
- ochrona młodzieży przed łatwym dostępem do alkoholu,
- ograniczenie negatywnych skutków i kosztów spożywania alkoholu,
- ograniczenie zjawisk patologicznych.
Władze zwracają uwagę na bardzo ważny i złożony problem społeczny, który nie dotyczy wyłącznie dorosłych mieszkańców miasta, ale również młodzież mieszkającą w Częstochowie. Cieszyć może także chęć zadbania o porządek publiczny, który do tej pory był niejednokrotnie zakłócany wskutek alkoholowego widma, szalejącego wieczorami w bramach Starego Miasta i na chodnikach Śródmieścia.
Konsultacje społeczne
W drugiej połowie listopada ruszyły konsultacje społeczne, w których badano stosunek mieszkańców Częstochowy wobec zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach nocnych. Od 17 listopada mieszkańcy mogli wyrazić swoje zdanie w temacie prohibicji podczas specjalnie zorganizowanych spotkań w siedzibach Rad Dzielnic, ale również poprzez ankietę internetową, którą wypełniać można było między 24 listopada, a 12 grudnia.
Wyniki są jednoznaczne: 70% osób biorących udział w konsultacjach społecznych poparło pomysł wprowadzenia nocnej prohibicji na terenie miasta. Entuzjastycznie na rezultaty ankiety zareagował prezydent miasta – Krzysztof Matyjaszczyk, ogłaszając na swoim profilu na platformie Facebook: “Ponad 70 procent z Was w konsultacjach społecznych stwierdziło, że jest za nocną prohibicją w sklepach i na stacjach benzynowych. Dlatego zarekomenduję Radzie Miasta zakaz sprzedaży w tego typu punktach od godz. 23 do godz. 6″. Prezydent nakreślił również dokładne ramy czasowe, w jakich miałaby owa prohibicja obowiązywać: “Nocna prohibicja miałaby obowiązywać od kwietnia przyszłego roku do końca 2027 r. Potem moglibyśmy sprawdzić, czy to rozwiązanie przyniosło oczekiwane przez Was efekty, czyli przede wszystkim poprawiło Wasze bezpieczeństwo” – czytamy w poście.

Reakcje na potencjalne wprowadzenie ograniczeń
Prohibicja nie jest absolutnie nowym tematem, ale dopiero teraz za sprawą zaangażowania mieszkańców i samorządowców została poddana pod dyskusję. Przeważająca ilość mieszkańców popiera tę ideę, dając temu wyraz przede wszystkim w konsultacjach, ale także w ankiecie internetowej. Brak zdziwienia wynikami konsultacji można wszak zaobserwować u samego prezydenta miasta. Pomimo wyżej wymienionych reakcji – kwestia wprowadzenia nocnej prohibicji wciąż jest w istocie dość kontrowersyjna dla pewnych środowisk “wolnościowych”, które ochoczo tego rodzaju pomysły krytykują. W takiej jednakże sytuacji można posłużyć się znanym powszechnie powiedzeniem, mianowicie: ”uderz w stół, a…”.
W oparciu o skuteczność w innych miastach
Fala pozytywnych skutków, które wynikają z wprowadzenia zakazu lub częściowego ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu w największych polskich miastach, takich jak chociażby Kraków, czy Wrocław – świadczy o wysokiej skuteczności tego rozwiązania. Nie można pozwolić, by szansa na postawienie kolejnego kroku na drodze ku zwiększeniu bezpieczeństwa w mieście została zaprzepaszczona. Warto wspomnieć, że coraz więcej dzielnic Warszawy, nie martwiąc się o tzw. “turystykę alkoholową”, opowiada się za podobnymi ograniczeniami co wcześniej wymienione miasta, a w nieodległej przyszłości planowane jest nawet objęcie takim zakazem terenu całej stolicy.




