„Nie wiem”, czyli jak PZPN walczy z zakłamywaniem historii Polski
Tomasz Kozłowski – Dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów PZPN w rozmowie na kanale Weszło odpowiadał na pytania dotyczące zamieszania z kibicami podczas meczu reprezentacji Polski z Holandią. Odniósł się także do działań PZPN w związku ze skandalicznym transparentem na meczu Maccabi Haifa – Raków Częstochowa z 14 sierpnia tego roku.
Wysłane przez Dariusz Mrowiec | lis 19, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Spis treści:
Skandal na meczu Maccabi – Raków
Przypomnijmy. W połowie sierpnia kibice Maccabi w czasie meczu z Rakowem, w ramach 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji wywiesili haniebny transparent o treści „Murderers since 1939”. Dodatkowo zbezcześcili flagę Polski, owijając ją w lalkę i „kopulując” z nią. Przypisywanie Polakom zbrodni niemieckich jest skandalicznym zakłamywaniem historii i powinno wzbudzić powszechny sprzeciw. Tak też się stało. Zarówno Prezydent, wielu polityków – w tym Minister Spraw Zagranicznych – jak i prezes PZPN w mediach wyrazili swój sprzeciw wobec zachowania kibiców Maccabi. Do dziś jednak UEFA nie podjęła żadnej decyzji w tej sprawie.
Reakcja PZPN
Zapytany przez Pawła Paczula, co zrobił PZPN w tej sprawie, Tomasz Kozłowski odpowiedział: „Tyle co mogliśmy to zrobiliśmy. Z naszej strony zostało wysłane pismo, opisujące całą sytuację, opisujące nasz sprzeciw”. Paweł Paczul wraz z Wojciechem Pielą dopytywali czemu pism nie zostało wysłanych więcej, skoro sprawa stoi w miejscu. Dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów powiedział: „Wyraziliśmy raz to stanowisko i wydaje mi się, że było ono na tyle dosadne, że nie trzeba tego powtarzać, no traktujmy się poważnie”. Na pytanie redaktora Weszło „Odpisali wam chociaż?”, Kozłowski odpowiedział z rozbrajającą szczerością: „Nie wiem”… Jak widać UEFA, jak i PZPN nie traktuje poważnie tej sprawy. Jak widać w kontrze do słów Kozłowskiego nieustannie trzeba to powtarzać.
Minęły ponad 3 miesiące od tej sytuacji i Maccabi nie dostało od UEFY żadnej kary za haniebne bezczeszczenie pamięci ofiar niemieckich zbrodni i obarczanie winą Polaków. Nie ma się w sumie co dziwić. Skoro Izrael, czyli państwo leżące tam gdzie chce, od kilkunastu miesięcy dokonuje ludobójstwa Palestyńczyków w Strefie Gazy, nie cofa się przed mordowaniem wolontariuszy, czy dziennikarzy i nie spotyka go za to praktycznie żadna kara, to czemu miałoby odpowiadać za transparent na meczu piłkarskim? Jedno państwo atakuje zbrojnie drugie państwo, jest wyrzucone z rozgrywek europejskich i bardzo słusznie. Na imię mu Rosja. Drugie morduje z zimną krwią dziesiątki tysięcy cywili, zrównuje z ziemią domy setek tysięcy ludzi, głodzi na śmierć niewinnych ludzi i w dalszym ciągu uczestniczy w rozgrywkach sportowych w Europie. Na imię mu Izrael. Gdzie w tym wszystkim niewiasta o imieniu sprawiedliwość?
Nie wiem, nie widziałem…
Tomasz Kozłowski odniósł się w wywiadzie do konfliktu z kibicami podczas meczu na Stadionie Narodowym z Holandią. Chodziło o zakaz wniesienia flagi wielkoformatowej przez fanów, czy też skandaliczne traktowanie ich podczas wejścia na stadion, co poskutkowało ich frustracją i wrzuceniem rac w czasie meczu na płytę boiska. Stowarzyszenie kibiców twierdzi, że ustalało wcześniej możliwość wniesienia flagi. Wywiad i tłumaczenia Dyrektora PZPN można streścić tak:
Nie, nie widziałem
Nie, nie słyszałem
Nie wiem, nie znam go wcale
Nie było mnie tam, spałem
Jakaś brązowa ta woda
Wszystko zaczyna się od z pozoru drobnych rzeczy. Takich jak przyzwolenie jednym na fałszowanie historii i nienawiść wobec nacji, która w zdecydowanej większości zachowywała się wobec nich dobrze, w czasie powszechnego okrucieństwa drugiej wojny światowej. W momencie wybuchu tego skandalu Polacy potrafili się zjednoczyć, by zareagować na to zachowanie kibiców Maccabi. Kurz jednak opadł, a działania PZPN ograniczyły się do wysłania jednego pisma w tej sprawie, na które osoba odpowiedzialna w PZPN za komunikację, nawet nie wie czy dostaliśmy odpowiedź.
Wpis Cezarego Kuleszy: „Pilnie wystąpimy do UEFA o zajęcie stanowiska i wyciągnięcie konsekwencji”. Jeśli zalewa mnie sąsiad z góry, to idę do niego, żeby coś z tym zrobił. Na pytanie żony, co zrobiłem w tej sprawie, odpowiadam: „Przecież byłem u niego i mu powiedziałem, żeby pilnie coś z tym zrobił, traktujmy się poważnie”. Żona wtedy podniesie głos i krzyknie: „Człowieku! To było 3 miesiące temu, a my brodzimy w wodzie po kostki!”. Patrząc na to, jak UEFA potraktowała PZPN w tej sprawie, a następnie, jak ten ograniczył się w akcie protestu do wysłania jednego pisma, pokazując że pamięć ofiar II wojny światowej ma gdzieś, należy zadać sobie pytanie: czy ta ciecz, w której brodzimy od 3 miesięcy to na pewno woda, czy g…?




