startBlogMarek Papszun: Takiego okresu jeszcze nie przeżyłem

Marek Papszun: Takiego okresu jeszcze nie przeżyłem

Przed meczem z Górnikiem Zabrze Marek Papszun odpowiadał na pytania dziennikarzy. Mówił między innymi o zakończeniu okna transferowego.

Wysłane przez Jarosław Kłak | wrz 12, 2025 | Piłka nożna | 7 min czytania

Wrześniowa przerwa reprezentacyjna właśnie dobiega końca, a to oznacza, że Raków Częstochowa powraca do ligowego grania. Przed Medalikami kolejny maraton – tym razem jednak na kilkanaście dni przed startem fazy zasadniczej europejskich pucharów jest moment na nadgonienie straty do ekstraklasowej czołówki, która odjechała czerwono-niebieskim w okresie kwalifikacyjnym. Marek Papszun na konferencji prasowej przed meczem z Górnikiem Zabrze zwrócił uwagę na położenie, w którym znalazł się jego zespół, jednocześnie zaznaczając, że jedno spotkanie z Pogonią mogłoby zmienić zupełnie obraz opiniotwórczy wśród kibiców i dziennikarzy. „Nasza sytuacja dzisiaj po tych pięciu kolejkach nie jest dobra. Mamy tylko sześć punktów. To jest bardzo mało, ale biorąc pod uwagę miarę – tak małą ilość meczów – to jak wygralibyśmy w Szczecinie, nie dość, że mielibyśmy dziewięć punktów, to jeszcze serię pięciu zwycięstw pod rząd. Narracja byłaby zupełnie inna, że początek jest bardzo udany i że łączymy grę w europejskich pucharach z ligą”.

Zamknięte okno. „Wiemy z kim będziemy pracować”

W ostatnich dniach byliśmy świadkami ostatnich ruchów transferowych na polskim i europejskim rynku. Tych w te lato Raków dokonał sporo – zarówno tych „in”, jak i tych „out”. Szkoleniowiec Rakowa jest zadowolony z tego, że wszystko jest już jasne i klarowne. „Ważne, że okno transferowe się zamknęło i już wiemy z jaką kadrą będziemy pracowali, jaka kadra będzie nas reprezentowała jesienią. Sporo spotkań przed nami. Teraz przerwa na reprezentację była cenna, bo mogliśmy codziennie pracować nad wieloma aspektami. Każdy dzień jest dla nas mega cenny” – stwierdził. Trener Papszun zaznaczył też, że było to dla niego szczególnie wymagające okienko transferowe. „To bardzo cenne doświadczenie dla mnie, mimo tego, że wiele tych okienek już za mną. Natomiast takiego okresu jeszcze nie przeżyłem. Bardzo duże wyzwanie, bo wiele rzeczy się działo, których nigdy nie doświadczyłem i na pewno skorzystam z tego w przyszłości”.

„Możemy skupić się na pracy”

Czas, w którym odbywały się zgrupowania reprezentacji narodowych z pewnością był wymarzonym przystankiem dla sztabu szkoleniowego Rakowa Częstochowa. Piłkarze najpierw dostali kilka dni wolnego, a potem wypoczęci wrócili do trenowania i przepracowali pełen mikrocykl bez żadnych zakłóceń. Taki czas to również zbawienie w kontekście możliwości rozwiązania kilku problemów stricte taktycznych i szansa na wdrożenie czegoś nowego do filozofii gry. Marek Papszun podkreślił znaczenie tego czasu również ze względu na to, że opadły emocje związane z okienkiem. „Stabilizacja kadry jest istotna, bo zawodnicy już wiedzą, gdzie będą grali. Szum medialny też za nami. To jest ważne, że jako drużyna możemy się skupić na pracy i wykorzystać ten czas maksymalnie. Wrócili z kadry Racovitan, Pieńko i Mircetić. Te parę dni jeszcze będą istotne, szczególnie dla Mirceticia, który po transferze od razu poleciał na zgrupowanie reprezentacji. Każdy dzień wykorzystujemy na to, żeby ta drużyna była lepsza, grała lepiej i realizowała kolejne cele”.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna w drużynie? „Jesteśmy po całkiem intensywnym tygodniu. W związku z tym w zespole jest kilka mikrourazów, ale nie sądzę, żeby jakaś dysfunkcja wykluczyła zawodnika z poniedziałkowego meczu” – przekazał trener Rakowa.

Sytuacja kadrowa dość nieciekawa zrobiła się na wahadłach. Przyczyniła się do tego kontuzja Ericka Otieno. Padło pytanie, czy Marek Papszun rozważa przesunięcie na tą pozycję kogoś z dwójki Ameyaw-Pieńko. „Szukamy alternatyw, bo w chwili obecnej mamy trzech skrzydłowych. Jednego nam brakuje. Na pewno bliżej tej pozycji bliżej jest Michael niż Pieniu. Pieniu nie miał czasu nawet aby potrenował, bo dopiero wczoraj wrócił z kadry. Nie próbowaliśmy tego wariantu”.

Dlaczego Karol Struski nie zagra w Lidze Konferencji?

Marek Papszun wyjaśnił sytuację związaną z brakiem powołania Karola Struskiego do rywalizacji w UEFA Conference League. „Ta sytuacja była mocno nietypowa, bo listy zgłoszeniowe do Ligi Konferencji zamykały się i musieliśmy podać skład tylko w obrębie 23 graczy, do godziny 24:00, 2 września. Po meczu w Szczecinie pojawiła się informacja z otoczenia Karola i od samego Karola, że chce odejść na wypożyczenie. W związku z tym nie chcieliśmy tego ruchu blokować, jeżeli byłaby taka decyzja. Daliśmy zawodnikowi świadomy wybór, że jeśli wypożyczenie, to nie zgłaszamy go na Ligę Konferencji. Zawodnik podjął decyzję, że chce iść na wypożyczenie i żeby go nie zgłaszać. Po głębszym przemyśleniu zdecydował się, że chce zostać i walczyć, a listy zostały już zamknięte. W związku z tym Karol Struski podjął rękawice taką, że nie chce odchodzić na wypożyczenie. Chce zostać w Rakowie, walczyć tutaj. Kosztem nawet tego, że nie będzie grał w europejskich pucharach, a tylko w lidze. Na pewno nad tym trochę ubolewam, że takiej szansy nie będzie miał. Natomiast finalnie cieszę się, że nie zrezygnował, że chce walczyć i widzi tu dla siebie szansę”. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Papszun komentuje pożegnanie Rochy przez Iviego

W mediach wybuchła burza po poście Iviego Lopeza na Instagramie, w którym w dość emocjonalny sposób pożegnał Iviego Lopeza. Zapewne sporo oliwy do ognia dodał sam tłumacz wgrany w aplikacji. Niemniej media zaczęły się rozpisywać o wbijaniu szpilek w klub. Co na to trener Marek Papszun? „Rozmawiałem z Ivim na ten temat. Oczywiście wpis był emocjonalny, do którego jako człowiek ma prawo. Odszedł kolega, tak po ludzku było mu przykro. Przy takich wpisach każdy może interpretować jak chce, czy to uderza w trenera, czy w klub to już trzeba jego bezpośrednio zapytać. Dla mnie naturalną rzeczą jest, że zawodnicy przychodzą, odchodzą – tak jak my wszyscy. Szukaliśmy dla Leo najlepszego rozwiązania. Nie był zgłoszony do Ligi Konferencji ponieważ dołączył kolejny napastnik, a Brunes z nami został. Gdyby nie ta sytuacja, Leo grałby w Rakowie dalej”.

Rochy i Diazowi zabrakło skuteczności w działaniach

W trakcie konferencji prasowej padło również pytanie o Leonardo Rochę i Jesusa Diaza, których w ostatnich godzinach okna transferowego przygarnęło Zagłębie Lubin. Czego zabrakło tym piłkarzom w walce o grę w Rakowie? „To napastnicy, których skuteczność nie była na wysokim poziomie – skuteczność działań, nie tylko skuteczność finalna. Decyzje zapadły takie, że ci zawodnicy odchodzą oczywiście po wpłynięciu za nich propozycji. Gdyby tak się nie zadziało, to by zostali i rywalizowaliby normalnie w drużynie. Tylko nie mogliby grać w europejskich pucharach. Ich pozycja na dzień dzisiejszy była słabsza, stąd szukaliśmy rozwiązania, żeby mieli większe szanse na grę. Ponieważ stworzyła się przestrzeń na bardzo dobry ruch do Zagłębia Lubin, to z tej propozycji oni i klub skorzystał” – ocenił trener Marek Papszun.

Czerwono-niebiescy w najbliższy poniedziałek zagrają pierwszy mecz po przerwie – przeciwko Górnikowi Zabrze na zondacrypto Arenie. Po czterech wrześniowych meczach przyjdzie czas na bój w Europie i już 2 października Medaliki rozegrają spotkanie z Universitatea Craiova.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo