Marek Papszun: Sukces lepiej smakuje, kiedy zaczynasz w trudnych warunkach
Trener Rakowa Częstochowa był gościem ROZMOWY NA WYLOT przed rozpoczęciem sezonu 2025/26.
Wysłane przez Jarosław Kłak | lip 15, 2025 | Piłka nożna | 7 min czytania

Spis treści:
Na ostatnie kilka dni przed startem nowych rozgrywek PKO BP Ekstraklasy Marek Papszun udzielił dłuższego wywiadu na naszym kanale NA WYLOT, w którym opowiedział o przygotowaniach do sezonu 2025/26, a także poruszył kilka ważnych kwestii, które w społeczności kibiców czerwono-niebieskich zdecydowanie królują.
Ciężka praca
Okres przygotowawczy zmierza powoli ku końcowi i śmiało można powiedzieć, że do najłatwiejszych on nie należał. Nie obyło się bez kluczowych strat, jaką był przypadek Kochergina, czy nieco mniej bolesny przypadek Jeana Carlosa – jeśli mowa o kontuzjach. Ekipa trenera Papszuna jednak się nie zatrzymuje i stawia czoła problemom, wykonując codziennie bardzo ciężką pracę, o czym sam powiedział. „Naszą ideą jest wykorzystać każdy dzień maksymalnie, bo tym zawsze nadrabialiśmy swoje deficyty. Nie inaczej jest teraz. Wchodzimy na jeszcze wyższy poziom standardów pracy przez pozyskanie kolejnych członków sztabu, czy jego rozbudowę o jednego fizjo. W tych aspektach serwisowych dla zawodników staramy się rozwijać. Nie jest tajemnicą, że jedyną naszą trudnością jest niepełność kadry, bo w tej chwili trenuje tylko czternastu zawodników z pola do gry plus trzech bramkarzy. Jest z nami dodatkowo dziewięciu młodych zawodników, z których większość będzie wypożyczona. W treningu nie uczestniczy sześciu podstawowych graczy – Otieno, Racovitan, Amorim, Carlos, Ivi i Kochergin. To jest jedyne nasze zmartwienie plus to, że nie mamy pełnej kadry jeśli chodzi o transfery. Najbliższy powrotu – to powinno się zadziać za parę dni – jest Erick Otieno”.
Duet Repka-Struski. „Muszą to dźwignąć”
Sytuacja w pomocy Rakowa Częstochowa przed tym sezonem to jeden z najbardziej gorących tematów, którego nawet nie musimy szerzej opisywać. Skomentował ją trener Marek Papszun, zaznaczając, że duet Repka-Struski nie będzie miał czasu na dłuższą aklimatyzację i wejście w zespół. „Niestety czasu nie będzie. Ci zawodnicy muszą to dźwignąć i wejść do gry. Oczywiście my robimy wszystko jako sztab i jako drużyna żeby im pomóc. Wygląda to nieźle jak na ten czas. Ja jestem dobrej myśli. Nie spodziewałem się, że czterech zawodników z środka pola odejdzie, bądź też że Vładziu wypadnie po tym nieszczęściu, które się stało. Ale taki jest sport, takie jest życie. Musimy to zaakceptować i szukać rozwiązań. Pracujemy bardzo ciężko z drużyną, z nowymi chłopakami, ale też nad transferami. To jest bardzo intensywny dla mnie okres i dla sztabu. Pomagamy działowi skautingu, żeby sprowadzić nowych graczy. Sytuacja nas zaskoczyła. Nie byliśmy przygotowani na to w żaden sposób, ale walczymy. Nauczyłem się przez lata, że to jest wkalkulowane. Chciałbym mieć całą kadrę jak niektóre czołowe drużyny, ale nie mam. W zeszłym roku też nie miałem, a poradziliśmy sobie. Ten sukces, tak jak wicemistrzostwo, lepiej smakuje, kiedy zaczynasz w trudnych warunkach”.
Współpraca z Arturem Płatkiem
Na początku maja do klubu dołączyła nowa osoba odpowiedzialna za transfery, a dokładnie Doradca Zarządu ds. Sportowych Artur Płatek. O współpracę z nim zapytał Marka Papszuna nasz redaktor Kamil Głębocki. „To na pewno nie jest prosta sytuacja dla Artura, bo dołączył późno, kiedy ci zawodnicy powinni być już wyselekcjonowani i gotowi do podpisania kontraktu. Nie mieliśmy takich graczy praktycznie. W związku z tym Artur musiał się wziąć do niemal tytanicznej pracy i na dzisiaj wygląda to bardzo optymistycznie. Natomiast nie jest czarodziejem, żeby w takim czasie móc sprowadzić tak wartościowych zawodników do klubu. Wierzę, że będzie to postać, która wprowadzi nas na wyższy poziom skautingowy i dostarczy zawodników, którzy szybko będą wzmocnieniami i nie będą potrzebowali dużo czasu, ale że też unikniemy też dużej ilości nietrafionych i nieprzygotowanych transferów. W zeszłym okienku pracowaliśmy w dużym deficycie czasu, a to w działaniach skautingowych nigdy nie jest dobre. Na efekty będzie trzeba poczekać. W tym momencie dla mnie dział skautingu powinien pracować na kolejne okienko. A my w pocie czoła działamy na tym okienku”.
Bramkarze. ” Nie ma nic lepszego niż rywalizacja”
Do Rakowa Częstochowa już oficjalnie na wypożyczenie trafił Oliwier Zych z Aston Villi. Już przed kilkoma dniami na naszym portalu wyjaśnialiśmy sytuację golkiperów i słowa Marka Papszuna tylko to potwierdzają. „Potrzebujemy trzech bramkarzy. Nie tylko dla bezpieczeństwa, ale też dla rywalizacji. Nie ma nic lepszego niż rywalizacja. Taka sytuacja jak teraz powoduje brak rywalizacji, ale cieszę się z odpowiedzialności zespołu, chłopaków. Naprawdę pracują na wysokich obrotach, bo zdają sobie sprawę, że to oni będą musieli te wyniki dowozić. Ta wąska grupa ludzi musi być do tego bardzo dobrze przygotowana. Chcemy zabezpieczyć jak najmocniej pozycję bramkarza i docelowo ma być w tej rundzie trzech, a nie dwóch bramkarzy”.
Powrót Macieja Sikorskiego
Trenerem bramkarzy Rakowa znów został Maciej Sikorski, który powrócił na Limanowskiego 83 po kilku latach. Marek Papszun spodziewał się, że do takiej sytuacji prędzej, czy później dojdzie. „Z Maćkiem Sikorskim łączy nas wiele i nie są to relacje tylko zawodowe, bo znamy się z około 30 lat. Razem graliśmy w piłkę, razem funkcjonowaliśmy na niższych poziomach. Dużo razem przeżyliśmy, więc jest to inna relacja. Odszedł na kilka lat, było to potrzebne nam obydwóm. Spodziewałem się tego, że nasze drogi się z powrotem zejdą. Maciek to przede wszystkim jest bardzo dobry trener bramkarzy i poza Maćkiem Kowalem jest to jeden z najlepszych trenerów w Polsce. Jestem zadowolony z jego powrotu. Dał nową energię do sztabu”.
Ibrahima Seck z poważnym postępem
W trakcie okresu przygotowawczego i sparingów dało się zauważyć, że naprawdę ciekawie prezentuje się Ibrahima Seck, ściągnięty do Rakowa zimą. Wtedy wówczas był daleki od gry w Ekstraklasie. Wraz z biegiem czasu zaliczył jednak znaczący rozwój, co nie umyka uwadze trenera Papszuna. „Oceniam bardzo wysoko progres Secka. Dzisiaj jest już konkurencyjny. Tacy zawodnicy zawsze w Rakowie się rozwijali, którzy chcą, którzy zaufali i w pewien sposób podporządkowali. Ja w niego wierzę, że on się obroni. W naszej sytuacji to będzie korzyść dla niego. Nieszczęście niektórych zawodników jest szansą dla innych graczy”.
Marek Papszun o wsparciu kibiców
Nie zabrakło kilku ciepłych słów pod adresem kibiców Rakowa Częstochowa, którzy mają stuprocentowe zaufanie do Marka Papszuna. „Tej motywacji teraz potrzebuję. Motywacja u mnie jest i determinacja, ale wiadomo, że to nie jest łatwy czas i ta wiara kibiców i środowiska, że dalej będziemy razem tworzyć piękną historię tego klubu i osiągać sukcesy, jest mega ważna. Dodaje to na pewno energii. Gramy dla kibiców, pracujemy. Jeżeli jest taka wiara w trenera, to łatwiej pracuje się nawet w tych trudniejszych chwilach”.
Cała blisko półgodzinna rozmowa z trenerem Papszunem jest dostępna na naszym kanale NA WYLOT. Poniżej znajduje się pełen materiał, w którym możecie posłuchać wypowiedzi trenera na wszystkie poruszone tematy.




