Marek Papszun o Brunesie: Sprawa jest wyczyszczona
Trener Medalików na konferencji prasowej przed meczem z Ardą Kyrdżali wyjaśnił, co dalej z Jonatanem Brunesem.
Wysłane przez Jarosław Kłak | sie 20, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Spis treści:
Co z Brunesem? Wszystko jasne
W przeddzień pierwszego meczu Rakowa z Ardą Kyrdżali odbyła się konferencja prasowa. Na pytania dziennikarzy odpowiadał Marek Papszun i Fran Tudor. Szkoleniowiec Medalików mówił o nastrojach przedmeczowych, ale przede wszystkim wyjaśnił sytuację Jonatana Brauta Brunesa. Trener uciął spekulacje i poinformował o tym, że wszystko zostało wyjaśnione na liniach zawodnik-klub, zawodnik-drużyna. „Jeżeli chodzi o Brunesa, to sytuacja na tą chwilę jest wyjaśniona. Jest w kadrze meczowej i jest traktowany jak każdy inny gracz. To co się stało, to się nie odstanie, ale czekamy na reakcję zawodnika. Wyjaśniliśmy to sobie wewnątrz zespołu. Mieliśmy wspólne stanowisko z zespołem i na pewnych warunkach Jonatan wrócił do drużyny. Chciałbym prosić kibiców, aby tak samo do tego podeszli – że jest to sprawa wyczyszczona i zaczynamy od nowa. Wierzymy w to, że Brunes w najbliższych meczach nam pomoże, ale pomoże też sobie”.
Tak więc to oznacza, że Norweg będzie dostępny w najbliższym meczu z Ardą. „Powiedziałem drużynie, że ważniejsze od słów są czyny i to, co się robi, a nie mówi” – dodał trener Papszun.
„Zespół jest gotowy”
Szkoleniowiec czerwono-niebieskich podkreślił, jak ważny to będzie dwumecz dla Rakowa Częstochowa. „Zdajemy sobie sprawę z rangi meczu. To jest play-off o wejście do fazy ligowej Ligi Konferencji, Liczymy jutro na naszych kibiców, że stadion się zapełni i poniesie do zwycięstwa. Taki jest cel, żeby jutro jakąś zaliczkę wypracować, aby łatwiej nam się grało na wyjeździe. Zespół jest gotowy, przygotowany. Wierzę, że tą zaliczkę wywalczymy”.
Po gorszym starcie w Ekstraklasie, w ostatnim meczu z Termalicą udało się zdobyć trzy punkty, a i sama gra wyglądała dość efektownie. Trener Papszun dostrzega tendencję rozwojową drużyny. „Mocno wierzę w zespół i to co razem robimy. Widzę coraz więcej dobrych elementów i to jak funkcjonujemy jako drużyna. Za nami fajny okres. Podchodzimy jednak stabilnie do tego. Patrzymy długofalowo. Akceptujemy spokój, ale nie akceptujemy porażek. Po nich musimy szybko się zbierać. Ci nowi zawodnicy muszą to zrozumieć i posiąść mentalność dotyczącą tego, czego w Rakowie oczekujemy. Musi dziać się to bardzo szybko”.
O rywalu: Zespół z zawodnikami po przejściach
Nie zabrakło pytania do trenera odnośnie analizy przeciwnika. Nie ma co ukrywać, że Raków będzie faworytem dwumeczu, natomiast Marek Papszun z pełną pokorą podchodzi do rywali. „Dopóki nie dojdzie do pierwszej konfrontacji, to opiera się na analizie i subiektywnej ocenie. My ją mamy, ale mecz meczowi jest nierówny ze względu na lokalizację. Myślę, że to bardzo doświadczony zespół z zawodnikami po przejściach, którzy kiedyś dobrze się zapowiadali, a dzisiaj się odbudowują. Jest to drużyna nastawiona na grę w piłkę. Musimy wejść na swoje wysokie obroty, aby to spotkanie wygrać. Wyniki z poprzedniego sezonu? Dwa remisy z Łudogorcem – to każe podejść z powagą do tego rywala”.
Co z Patrykiem Makuchem?
Jedną z czołowych postaci awansu Rakowa do czwartej rundy eliminacji był Patryk Makuch. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ. Niemniej rewanż przeciwko Maccabi zakończył z urazem. Istniało podejrzenie kilkumiesięcznej przerwy związanej z kontuzją barku. Jak przekazał jednak trener, możliwe, że nie będzie to nic poważnego. „Jutro ma wizytę lekarską. Nie wygląda to bardzo źle, ale jutro będzie wiadomo, jaka to przerwa. Wierzę, że będzie bardzo krótka”.




