Los odda Włókniarzowi, co zabrał trzy lata temu? „To był szok totalny”
W 2022 roku Stal Gorzów na stadionie w Częstochowie sensacyjnie zabrała Włókniarzowi marzenia o finale PGE Ekstraligi. Dziś zemsta może być słodka.
Wysłane przez Maksymilian Kokott | sie 31, 2025 | Żużel | 2 min czytania

Przed Krono-Plast Włókniarzem najważniejszy mecz w sezonie. Biało-zieloni udadzą się do Gorzowa, gdzie będą bronić sześciopunktowej zaliczki z pierwszego pojedynku tych ekip. Mimo, że mówi się iż to gorzowianie są przed tym rewanżem w lepszej sytuacji, wszystko w tej rywalizacji jest jeszcze możliwe.
W naszym programie „ŻUŻEL NA WYLOT„, prowadzący Maksymilian Kokott oraz jego goście Iwo Mandrysz i Dariusz Rachwalik dyskutowali przed tym spotkaniem o tym czego można się spodziewać po wydarzeniach na torze i poza nim.
„To jest niewielka zaliczka. Ale w momencie, w którym my przegrywamy tymi sześcioma punktami, mamy kogo wstawić w rezerwie taktycznej. Piotr Pawlicki w pierwszym meczu wyjechał bojaźliwie, ale stawał się coraz bardziej pewny siebie” – uważa Dariusz Rachwalik.
Przy okazji meczów ze Stalą Gorzów nie sposób, pominąć półfinału PGE Ekstraligi z 2022 roku. Trzy lata temu zespoły z Częstochowy i Gorzowa rywalizowały o wielki finał najlepszej ligi świata. Po pierwszym pojedynku w Gorzowie, który zakończył się remisem, wszyscy pod Jasną Górą witali się już „z gąską”.
Niestety dla „Lwów” kapitalnie dysponowany zespół z Gorzowa, na czele z Bartoszem Zmarzlikiem i Martinem Vaculikiem zdobyli przy Olsztyńskiej 48 punktów, dzięki czemu wjechali do wielkiego finału. Skoro wtedy faworytem po pierwszym meczu był Włókniarz, a awans wywalczyła Stal, w Częstochowie liczą na podobną sytuację w tym roku, ale w drugą stronę.
„Nieszczęsny półfinał. Ten remis w Gorzowie. Potem przyjechali do nas, sześć razy jechał Vaculik, sześć razy Zmarzlik, Woźniak dołożył swoje i pozbawili nas historycznej szansy na awans do finału. To był szok totalny. Nadal mam przed sobą tę ciszę na stadionie. 14,5 tysiąca ludzi nie wiedziało co się dzieje” – mówił Maksymilian Kokott.
„I wydawało się, że to Włókniarz ma wszystkie atuty w swoich rękach. Teraz wszystkim się wydaje, że wszystkie atuty są po stronie Stali Gorzów. To nie jest takie proste” – powiedział Iwo Mandrysz. – „Spróbujemy, żeby ta historia zatoczyła koło, ale tym razem w odwrotnej konfiguracji„- dodał Maks Kokott.
Początek arcyważnego rewanżowego starcia dziś o godzinie 19:30.




