Lider Rakowa nie zagra na starcie sezonu. Potężne osłabienie
Przerwa od treningów Iviego Lopeza, który nie pomoże drużynie w pierwszych meczach nadchodzących rozgrywek.
Wysłane przez Jakub Zacharjasz | cze 26, 2025 | Piłka nożna | 2 min czytania

Spis treści:
Ivi Lopez nie wystąpi w pierwszych spotkaniach Medalików w sezonie 2025/2026. Raków Częstochowa za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował, że ofensywny pomocnik udanie przeszedł planowany zabieg. Niestety, ze względu na czas trwania rehabilitacji, który potrwa od 6 do 8 tygodni, Marek Papszun nie będzie mógł liczyć na pomoc „El Mágico” w eliminacjach Ligi Konferencji Europy.
Kolejna kontuzja
To już drugie poważne osłabienie w ekipie Medalików – w niedzielę koszmarnej kontuzji doznał Vladyslav Kochergin (zerwanie więzadeł krzyżowych – ACL – oraz uraz łąkotki), o czym jako pierwsi informowaliśmy na naszym portalu. Tym razem padło ofiarą Iviego. Uraz Lopeza to jasny sygnał dla władz Rakowa – trzeba działać na rynku transferowym i pozyskać zawodnika, który będzie w stanie wejść w buty Hiszpana. I to najlepiej jeszcze przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego.
Potrzeba wzmocnienia
Szeregi Częstochowian zasilił ostatnio Lamine Diaby-Fadiga (ex-Jagiellonia Białystok), który prawdopodobnie będzie przymierzany do roli „dziesiątki” w zespole Marka Papszuna. Oprócz wspomnianego Francuza, trener Rakowa ma do dyspozycji jeszcze Adriano Amorima, Jesúsa Díaza oraz – ewentualnie – Patryka Makucha. W kontekście eliminacji to jednak zdecydowanie zbyt wąski wachlarz możliwości.
Klub jest również aktywny w poszukiwaniach środkowego napastnika – jednym z celów jest reprezentant Rumunii U-21, Vladislav Blănuță. Z naszych źródeł wynika, że Raków złożył kilka dni temu pierwszą ofertę za rumuńskiego zawodnika. Taki ruch ze strony klubu spod Jasnej Góry mógłby być niezwykle interesujący. Gracz FC Universitatea Cluj w ubiegłym sezonie zdobył łącznie 12 goli oraz zaliczył 4 asysty w 37 meczach.
Pytanie tylko, czy to zawodnik, który rzeczywiście może stać się jedną z wiodących postaci zespołu? Może to właśnie znak, że nadszedł czas, by podjąć większe ryzyko i zainwestować poważniejsze środki w piłkarza doświadczonego na poziomie europejskich pucharów. Kogoś, kto szybko zrozumie zamysł gry Marka Papszuna i będzie pełnił rolę prawdziwego playmakera w drużynie Rakowa. Przed klubem z Częstochowy rysuje się gorący okres. Wzmocnienia są potrzebne natychmiast, a sztab szkoleniowy i osoby decyzyjne muszą trzymać rękę na pulsie i zrobić wszystko, co w ich mocy, by nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.



