Krzysztof Matyjaszczyk ma swój interes w Poczesnej? W tle akcja manipulacyjna
Chodzi o działki należące do rodziny prezydenta Miasta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | sty 15, 2026 | Częstochowa | 3 min czytania

Spis treści:
Częstochowscy radni Prawa i Sprawiedliwości Piotr Wrona, Katarzyna Jastrzębska oraz Karolina Stępień złożyli interpelacje w celu udzielenia informacji w sprawie działek należących do rodziny prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka, jakie mają się znajdować na anektowanym terenie gminy Poczesna.

Kluczem działki rodziny prezydenta?
Następnie Druga Strona Medalika dotarła do informacji, że takowe działki faktycznie znajdują się na terenie, który chce się wcielić do Częstochowy. Łączna powierzchnia tych nieruchomości wynosi 13,6 ha, czyli 136 000 m². Znajdują się one 2 kilometry od wysypiska śmieci w Sobuczynie.

Obecnie jest to oczywiście teren należący do gminy Poczesna, ale po zmianach, do których dąży częstochowski ratusz, to właśnie pod jego pieczą znajdą się te działki. Do tej pory przedstawiciele władz Częstochowy argumentowali, że tereny te dadzą miastu ogromne możliwości rozwoju przemysłowego, z kolei w Poczesnej odgryzano się, że tak naprawdę chodzi o przejęcie pełnej kontroli nad wysypiskiem i samowolki. A może powód jest zupełnie inny? Polityka bywa prosta i okrutna jednocześnie.
Akcja manipulacja aktywnej Częstochowy
Odkrycie to zbiegło się z rozpoczęciem w Częstochowie konsultacji z mieszkańcami w tym temacie. Swoje zdanie w temacie ponownie przedstawił prezydent Matyjaszczyk jednocześnie zachęcając do udziału w konsultacjach. Więcej o tym pisaliśmy [TUTAJ]. Zachęca do wzięcia udziału w konsultacjach także profil Aktywna Częstochowa, który jednak opublikował w temacie post na platformie Facebook, dołączając do niego grafikę mającą uderzyć w emocje częstochowian, a przy tym skrajnie manipulacyjną i pozbawioną uzasadnienia w rzeczywistości. Poniżej przedstawiamy jej treść:

Należy zacząć od tego, że w Częstochowie plan budowy składowiska odpadów przy ul. Korfantego powstał już w marcu poprzedniego roku i mimo licznych protestów mieszkańców Kucelin nie odstąpiono od tych zamiarów, a częstochowski magistrat pod koniec października rozpoczął procedurę zakupu potrzebnych do tego działek. Czy nawet przejęcie kontroli nad Sobuczyną sprawi, że miasto nagle zaniecha tych planów? Jest to sprawa wątpliwa, zwłaszcza że śmieci prezentują się dla władz Częstochowy jako świetny biznes. Na Sobuczynę trafia znacznie więcej odpadów niż generują Częstochowianie – o czym pisaliśmy już niejednokrotnie – i dlaczego brak aneksji wysypiska użytkowanego przez częstochowskie spółki miałby tę sytuację nagle zmienić? Ostatnie lata wskazały, że na Sobuczynie mieści się aż zbyt dużo odpadów bez konieczności zmian administracyjnych.


