startBlogKolejne zgrzyty w częstochowskiej Radzie Miasta. Radny wyrzucony z klubu

Kolejne zgrzyty w częstochowskiej Radzie Miasta. Radny wyrzucony z klubu

Radny Krzysztof Świerczyński poinformował o zakończeniu współpracy z klubem radnych Koalicji Obywatelskiej. Krótko później sam klub wydał w tej sprawie oświadczenie o jednak zupełnie innej tonacji.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | gru 3, 2025 | Częstochowa | 3 min czytania

We wtorek rano za pośrednictwem platformy Facebook zeszłoroczny kandydat na prezydenta Częstochowy z ramienia Trzeciej Drogi radny Krzysztof Świerczyński poinformował, że swoją pracę w Radzie Miasta Częstochowy będzie kontynuował jako radny niezrzeszony. Pierwszy odbiór jego oświadczenia w mediach społecznościowych był taki, że wielu odbiorców wywnioskowało, że radny sam opuścił część koalicji rządzącej miastem. Pojawiały się komentarze o dobrej decyzji radnego.

Szybko jednak ten odbiór informacji został sprostowany przez samą częstochowską Koalicję Obywatelską, a oświadczenie w tej sprawie wydała w imieniu klubu radnych jego przewodnicząca Joanna Rekwirewicz. Z jego treści jasno wynika, że opuszczenie klubu nie było osobistą decyzją radnego, a jednogłośną decyzją klubu o jego wykluczeniu. Warto podkreślić fakt, że członkiem klubu radnych KO wciąż jest drugi kandydat Trzeciej Drogi z poprzednich wyborów samorządowych – radny Marcin Maranda, więc informacja o jednogłośnym wykluczeniu jest tym bardziej zaskakująca.

Krzysztof Świerczyński dla NA WYLOT: „Moja ocena polityki miasta jest generalnie krytyczna”

Sam Krzysztof Świerczyński nie jest w częstochowskiej Radzie Miasta postacią anonimową, często zabiera on głos na sesjach Rady Miasta i mimo bycia aż do dzisiaj członkiem koalicji rządzącej Częstochową niejednokrotnie wyrażał się krytycznie o decyzjach prezydenta i polityce realizowanej przez miasto. W czerwcu w rozmowie z naszym portalem poinformował o powodach swojego poparcia dla votum zaufania dla prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka mimo krytycznej oceny jego rządów.

,,Moje stanowisko, co do sposobu sprawowania władzy w mieście jest jednoznaczne i nie zmienia się. Natomiast będąc w pewnym procesie próby realizacji wniosków budżetowych, moje głosowanie było podyktowane nie tym, że pokochałem prezydenta, a chęcią realizacji spraw w dzielnicach, takich jak chodniki, toalety w przedszkolach, doświetlenia przejść dla pieszych, modernizację placów zabaw, urządzenie skweru i szereg innych. I cały czas czekam na ich realizację, i myślę że niedługo przyjdzie takie podsumowanie czy było warto, czy te rzeczy zostały zrealizowane. Globalnie nie zmienia to tego, że moja ocena polityki miasta jest generalnie krytyczna. Powiem tak, póki co jako radny jestem przede wszystkim zobowiązany względem mieszkańców swoich dzielnic – Rakowa, Ostatniego Grosza i Wrzosowiaka. I to jest mój priorytet. I zawsze był. Jestem w radzie miasta reprezentantem przede wszystkim stowarzyszenia Mieszkańcy Częstochowy, które weszło w koalicję po to, żeby budować pewną siłę do tej rady miasta i żeby mieć to przełożenie. A co będzie dalej? Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Pozostaję wierny temu, w co wierzę od dawna. Pomimo przeszkód, pomimo trudności, pomimo czasem krytycznych głosów, to dla mnie najważniejsze jest to, aby mieć jakiś korzystny wpływ na otaczającą nas rzeczywistość, na sprawy mieszkańców. Chociaż nie zawsze kończy się to tak i udaje to, co bym sobie założył lub zamierzał, ale nawet jeśli choć część tych rzeczy się udaje, to daje to satysfakcję i również wdzięczność ludzi” – mówił dla nas w czerwcu radny Świerczyński.

Nie znamy dokładnych powodów zgrzytu w koalicji i takiej, a nie innej decyzji. Można się tylko domyślać, czy mogło być to podyktowane nieco inną polityką realizowaną przez samego radnego, a ogółu klubu tworzącego razem z klubem radnych Lewicy koalicję rządzącą miastem.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo