Karol Struski „zbudował solidną markę jako wszechstronny pomocnik”
Bohaterem kolejnego letniego transferu Rakowa Częstochowa został Karol Struski – wszechstronny, inteligentny oraz pracowity piłkarz, szczególnie ceniony na Cyprze. Przedstawiamy bliżej 24-letniego Polaka.
Wysłane przez Jarosław Kłak | cze 23, 2025 | Piłka nożna | 7 min czytania

Spis treści:
Po ogłoszeniu transferu Lamine’a Diaby-Fadigi, Raków nie czekał długo z kolejnym. Drużynę Marka Papszuna wzmocnił bardzo inteligentny oraz wszechstronny pomocnik, który ostatnie trzy sezony spędził na Cyprze, reprezentując barwy Arisu Limassol. Mianowicie mowa o Karolu Struskim, który jest już po kilku pierwszych treningach w Rakowie Częstochowa. Choć transfer Diaby-Fadigi z Jagielloni był dosyć zagadkowy, to w przypadku 24-letniego Polaka możemy powiedzieć o naprawdę ciekawym ruchu transferowym, który zapowiada się na potężne wzmocnienie kadry. Jak szybko Karol Struski wejdzie do pierwszego składu Rakowa? Na te i podobne pytania odpowiemy w tym tekście.
Jakiego pomocnika pozyskał Raków?
Transfer Karola Struskiego był przemyślaną decyzją częstochowskich działaczy. Wiele tygodni temu można było usłyszeć w mediach, że Medaliki śledzą uważnie jego poczynania na Cyprze. Tak więc w jego przypadku żadnych eksperymentów nie będzie i powinien być przygotowany do wejścia w skład Rakowa. A to może wydarzyć się dość szybko, w obliczu zerwanego więzadła ACL w kolanie Kochergina i głosów o potencjalnym odejściu Gustava Berggrena. Po transferze Artur Płatek – doradca zarządu ds. sportowych – powiedział dla strony klubowej, że Struski na równym poziomie może występować zarówno na szóstce, jak i na ósemce, więc to już świadczy o jego wszechstronności. O szczegółowy komentarz, dotyczący charakterystyki piłkarskiej Karola Struskiego, poprosiliśmy Patryka Prusa – osobę, która zna cypryjską piłkę od podszewki oraz między innymi posiada w swojej agencji EP Sports Group kilku zawodników z tamtejszej ligi. – „Karol Struski to nowoczesny środkowy pomocnik, który idealnie wpisuje się w piłkarza typu box-to-box. Z jednej strony pracowity i zdyscyplinowany w defensywie, z drugiej – kreatywny, odważny i precyzyjny w rozegraniu, aczkolwiek raczej aspekty defensywne, niż ofensywne, to jego wielka zaleta. Na Cyprze kojarzy sie z wysokiego poziomu inteligencji boiskowej. Świetnie czyta grę, wie kiedy przyspieszyć akcję, a kiedy ją uspokoić. Z resztą prywatnie to bardzo ułożony człowiek. Fizycznie nie dominuje wzrostem czy siłą, ale nadrabia to mobilnością, wytrzymałością i techniką użytkową. Jest lekki na nogach, dobrze porusza się między liniami. No i przede wszystkim u niego wysoka zdolność tlenowa – gdzie grał w szkole „red bulla” u Spilevskiego (Spilevski to trener Arisu, który pracował 5 lat w RB Lipsk – dop. red.) z wysokim pressingiem, gdzie dominowali większość drużyn. 1. liga cypryjska ma też duży kontrast, bo jest TOP 6, a dół tabeli to często poziom słabszego 1-ligowca w Polsce. A od strony mentalnej Karol Struski to profesjonalista – na Cyprze bardzo ceniony”.
Nasz rozmówca wskazał także na dwóch polskich pomocników, których połączenie może wyobrazić Karola Struskiego. – „Moim zdaniem na boisku przypomina hybrydę Jakuba Modera i Damiana Szymańskiego – nie jest spektakularny, ale taki od brudnej roboty w fazach przejściowych, gdzie Aris szybko organizował grę przez środek pola z obrony do ataku – ten środek był kluczowy„.
Rozwój i kluczowy Aris
Karol Struski pochodzi z Lublina i tam też zaczynał grę w piłkę. Najpierw Motor, potem Górnik Łęczna, aż w końcu trafił do Jagielloni Białystok, gdzie przeszedł z etapu juniora do seniora, debiutując w barwach „Dumy Podlasia” na poziomie PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2019/20, mając 19 lat. Następny sezon spędził na wypożyczeniu w Górniku Łęczna, wraz z którym wywalczył awans do Ekstraklasy po barażach. W tamtych rozgrywkach Struski wystąpił w 27 meczach, zdobywając jednego gola. Po roku wrócił do Jagielloni i tam już był o wiele bardziej znaczącą postacią, niż wcześniej. Wywalczył sobie miejsce w składzie, zaliczając 29 występów, w których strzelił jednego gola i dwukrotnie asystował. 21-latek po sezonie został przetransferowany do obcej ligi – na Cypr.
Aris Liamssol okazał być się dla niego bardzo ważnym przystankiem w karierze, w którym dorósł już kompletnie jako piłkarz. Karol Struski na Cyprze spędził trzy sezony, w których łącznie reprezentował Aris w 99 meczach, strzelając 11 goli i zaliczając 14 asyst. Liczby jednak w głównej mierze zbudował sobie w tym ostatnim sezonie. Czas gry Struskiego dla Arisu Limassol podsumował nam Patryk Prus. – „Przygoda Struskiego w Arisie Limassol była jednym z kluczowych rozdziałów w jego karierze. Trzy lata w Arisie to okres, w którym Struski zbudował solidną markę jako wszechstronny pomocnik. Był absolutnym fundamentem drużyny. Mimo, że liga cypryjska nie ma takiej topowej marki, to puchary europejskie dały mu lewarek do transferu, chociaż ja nie spodziewałem się, że wróci do Polski. Uważam tez, że jego transfer do Rakowa w głównej mierze był przesądzony występami w pucharach. Gdyby nie wojna na Ukrainie, biorąc pod uwagę, że jego menadżerem jest Piekarski (z agencji UNIDOS – dop. red.) trafiłby do topowego rosyjskiego klubu”.
Na sam koniec przygody na Cyprze, Karol Struski został wyróżniony za rozgrywki 2024/25 i znalazł się w najlepszej jedenastce sezonu ligi cypryjskiej.
Przyszłość w TOP 5?
Dosyć ciekawą anegdotkę o Karolu Struskim opowiedział Daniel Sikorski – dyrektor sportowy Arisu Limassol – podczas rozmowy z Samuelem Szczygielskim w „Podcaście o piłce” na kanale Łączy nas piłka. – Miałem przyjemność przez dwa lata być jego dyrektorem. Karol jest mega inteligentnym chłopakiem, super pracowitym, ale najważniejszą cechą Karola jest to, że słucha. Słucha i przyjmuje krytykę. Rozmawiałem z nim przed sezonem i pytałem się go, gdzie on chce grać w przyszłości. Powiedział, że chciałby grać w TOP 5. Mówię do niego – chcesz grać w TOP 5, to potrzebujesz liczb. A zanim te liczby osiągniesz, to musisz dojść do tych sytuacji. Jak wychodzisz na mecz i w ciągu 80 minut nie strzelisz ani raz na bramkę, to nigdy do tych liczb nie dojdziesz. Musisz na treningu do tego dojść. No i chłopak zrobił w tym roku 15 punktów w kanadyjce. To mi pokazało, że on chce – przede wszystkim słucha i chce się rozwijać”. To pokazuje bardzo pozytywny obraz tego zawodnika i można odnieść wrażenie, że ma potencjał, aby zostać prawdziwym wojownikiem trenera Marka Papszuna. Poruszając temat gry w ligach TOP 5, zapytaliśmy o to Patryka Prusa. – „Uważam, ze w ligach TOP 5 Karolowi byłoby ciężko przez fizyczność. Nie chcę powiedzieć, że tego nie zrobi, bo piłka to tak dynamiczny sport i zawodnicy często zaskakują, ale uważam, że jeśli miałby wchodzić do lig TOP 5, to zdecydowanie do jednej ze słabszych drużyn„ – twierdzi nasz rozmówca. Zaznaczmy, że Karol Struski mierzy 178 cm wzrostu. Uzupełniając informacje, dodajmy, że jest prawonożnym graczem.
Raków może mieć duży pożytek
Karol Struski – do tej pory jednokrotny reprezentant Polski – wykazuje się bardzo dużym potencjałem i mimo wieku 24 lat, może zrobić jeszcze bardzo duży postęp. Raków Częstochowa pozyskał zawodnika, który z marszu może wpasować się w zespół, podnosząc poziom w drugiej linii, a do tego jest to inwestycja w przyszłość i możliwy zarobek. Dobra informacja jest też taka, że poza urazem mięśnia na początku 2024 roku, Karol jest piłkarzem, którego kontuzje omijają. Na sam koniec zadaliśmy pytanie Patrykowi Prusowi, czy gdyby był kibicem Rakowa, to cieszyłby się z tego transferu. – „Zdecydowanie tak, topowy zawodnik dla Rakowa na tej pozycji, relatywnie młody, Polak. Jak odpali, to Raków go może sprzedać z zyskiem” – zakończył.
Raków Częstochowa i Karol Struski związali się kontraktem, który będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku.



