startAktualnościKabaret omyłek, a może pomyłek, a może niedopatrzenie reżysera?

Kabaret omyłek, a może pomyłek, a może niedopatrzenie reżysera?

Teatr im. Adama Mickiewicza w Częstochowie zaprasza.

Wysłane przez dr Artur Kita | mar 6, 2026 | Częstochowa | 4 min czytania

Kabaret omyłek, a może pomyłek, a może niedopatrzenie reżysera?

W Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie możemy obejrzeć spektakl muzyczny pt. „W rytmie pomyłek. Kabaret muzyczny”. Obejrzałem go dwukrotnie – w Sylwestra i w Walentynki. Dwukrotnie, ponieważ  okazał się jedną z tych teatralnych niespodzianek, po których wychodzi się z uśmiechem, lekko obolałymi policzkami od śmiechu i myślą, że trzeba to zobaczyć raz jeszcze.
Sam pomysł „podglądania” próby do niskobudżetowego spektaklu, ale który ma ambicje większe niż niejedna superprodukcja, to strzał w dziesiątkę. Od pierwszych minut wiadomo, że wszystko, co może pójść nie tak – pójdzie. A to dopiero początek zabawy. Na scenie spotyka się barwna grupa aktorów: od celebryckiej gwiazdy, która przyjechała zaproszona z Warszawy, przez artystów „co już wszystko grali”, po tych, którzy w Teatrze czują się jak w domu i bardzo dbają, żeby sufit artystyczny jednak nie runął wszystkim na głowę.

Nad tym „kontrolowanym” chaosem czuwa reżyser – młody, pełen energii i wizji tak monumentalnych, że chwilami nie mieszczą się one nie tylko w budżecie, ale i w zdrowym rozsądku. Jego interpretacja dyrektorskiego hasła „Ma być pięknie!” jako „Ma być monumentalnie!” wywołuje lawinę zdarzeń, z których każde kolejne jest jeszcze bardziej absurdalne (i zabawne) niż poprzednie. Publiczność śmieje się, bo rozpoznaje tu nie tylko teatralne realia, ale też… codzienne życie. Bo kto z nas nie był kiedyś w projekcie, który już się sprzedał, a jeszcze nie do końca było wiadomo, co właściwie ma powstać?

Ogromnym atutem spektaklu jest muzyka – znane utwory w nowych aranżacjach brzmią świeżo i często zaskakująco. Usłyszeć na jednej scenie interpretacje inspirowane twórczością takich artystów jak Organek, Maryla Rodowicz, Stan Borys, Beata Kozidrak, Grzegorz Ciechowski czy Budka Suflera w kontekście „teatralnej próby” – bezcenne. Orkiestra, która „marzy o eventach, ale gra tu, bo etat to etat”, dodaje całości dodatkowej warstwy humoru i autoironii.
Aktorzy są znakomicie dobrani, świetnie czują tempo komediowe, nie boją się ostrych ripost i momentów szczerości, w których elegancja grzecznie schodzi ze sceny, a wchodzi cała prawda o nich samych. Improwizacja, emocje, dystans do siebie i Teatru – wszystko to sprawia, że spektakl żyje i wciąga. Co ważne: śmiech nie jest tu pusty. Z tego pozornego bałaganu wyłania się bardzo ciepła opowieść o Teatrze, o pracy zespołowej i o tym, że nie wszystko, co źle się zaczyna, musi się źle skończyć.
I kilka minut interakcji z publicznością – przezabawne doświadczenie, kiedy widzowie wybierają dwóch aktorów do improwizacji i narzucają im role. W Walentynki kapitalnie odegrali je Iwona Chołuj z Maciejem Połtorakiem.

Wyszliśmy z Teatru w doskonałych humorach, nucąc pod nosem znane melodie i wymieniając się ulubionymi scenami (żona twierdzi, że ja śmiałem się głośniej; ja uważam, że po prostu bardziej entuzjastycznie). „W rytmie pomyłek. Kabaret muzyczny” to spektakl lekki, inteligentny i bardzo ludzki. Idealny dowód na to, że czasem z największego chaosu rodzą się rzeczy naprawdę piękne. I monumentalne. Choć niekoniecznie tak, jak planował reżyser.

Obsada: Iwona Chołuj, Marta Honzatko, Hanna Zbyryt, Karol Czajkowski, Maciej Półtorak, Antoni Rot.
Zespół muzyczny w składzie: Michał Walczak – gitary, Michał Rorat – instrumenty klawiszowe, Mikołaj Pospieszalski – gitara basowa, Przemysław Pacan – perkusja.
Reżyseria – Jerzy Jan Połoński.

dr Artur Kita
@ak

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo