Jagiellonia vs Raków – starcie pucharowiczów [ZAPOWIEDŹ]
Raków Częstochowa po wygranej z Cracovią 3:0 w Pucharze Polski, tym razem zmierzy się z Jagiellonią Białystok. Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi drużynami zakończyło się wygraną podopiecznych Adriana Siemieńca.
Wysłane przez Mateusz Majda | lis 2, 2025 | Piłka nożna | 6 min czytania

Spis treści:
W 14. kolejce czerwono-niebiescy zmierzą się z rywalem oddalonym o 420 km. Mowa o Jagielloni Białystok – podopieczni Adriana Siemieńca zajmują 2. miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Obie drużyny posiadają piorunująco napięty terminarz, a samo spotkanie jeszcze bardziej podsyca fakt wymiany piłkarzy z obu drużyn w letnim okienku – Diabiego-Fadigi oraz Dawida Drachala. Ostatni raz Medaliki mierzyły się z drużyną z Białegostoku w poprzednim sezonie przy Limanowskiego 83. Czerwono-niebiescy przegrali 2:1, a mecz pełen kontrowersji w ogólnym rozrachunku poniekąd odebrał podopiecznym Marka Papszuna szansę wygrania Ekstraklasy. Czy rycerze spod Jasnej Góry wrócą do Białegostoku po swoje i zdobędą trzy punkty?
Raków zrewanżował się Cracovii
Dwa tygodnie temu drużyna z Częstochowy w ramach 12. kolejki spotkała się z Pasami. To mecz, o którym należałoby zapomnieć – czerwono-niebiescy jednogłośnie zagrali swoje najgorsze spotkanie, przegrywając 2:0. Sytuacja jednak uległa zmianie w spotkaniu pucharowym. Medaliki w środę zdominowały Cracovię na zondacrypto Arenie, wygrywając 3:0. Zwycięstwo dało im awans do 1/8 Pucharu Polski. Piłkarze z Limanowskiego 83 byli lepsi we wszystkim, a rywal kompletnie nie istniał. Od samego początku Raków zarysowywał swoją przewagę. Udane skoki pressingowe oraz dokładność to były dwa aspekty, które przemawiały po stronie gospodarzy. Dzięki swojej grze, Medaliki mogły świętować już w 13. minucie po trafieniu Jonatana Brauta Brunesa.
Druga część spotkania rozpoczęła się od kilku akcji rywala, najgroźniejszą z nich był strzał Michała Rakoczego z rzutu wolnego. Na szczęście piłka uderzyła w słupek. Oprócz tej sytuacji czerwono-niebiescy nie mieli czego się bać, a bramkę na dobicie rywala zdobył Lamine Diaby-Fadiga. Gol Francuza w 81. minucie spotkania całkowicie przesądził o wyższości Rakowa. Marek Papszun podczas konferencji prasowej po meczu z Cracovią nie ukrywał zadowolenia z przebiegu spotkania. „To był rewanż po sportowemu, co jest bardzom ważne; ci, co mnie dłużej znają wiedzą, że niespecjalnie lubię przegrywać. Druga sprawa to awans do kolejnej rundy, co było głównym celem. Po trzecie – fajny mecz, fajnie się go oglądało. Jeszcze raz z przyjemnością go obejrzę” – mówił trener Rakowa Częstochowa.
Pokrzywdzeni przez terminarz
Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok muszą połączyć się w bólu. Obie drużyny mają napięty terminarz meczy – najgorszy wśród polskich pucharowiczów. Podopieczni Adriana Siemieńca grają średnio co 67 godzin, podczas gdy czerwono-niebiescy rozgrywają swoje spotkania co 66,5 godziny.
Więcej na temat tego można przeczytać w artykule Kamila Głębockiego, poniżej.
Wymiana na plus
W trakcie letniego okienka transferowego pomiędzy Rakowem Częstochowa a Jagiellonią Białystok doszło do wymiany – zespól czerwono-niebieskich zasilił Lamine Diaby-Fadiga, natomiast do czerwono-żółtych trafił Dawid Drachal – 20-latek, którego kibice spod Limanowskiego 83 najlepiej mogą wspominać z meczu przeciwko Ruchowi Chorzów w sezonie 2023/24. Strzelił wtedy hat-tricka w ciągu 22 minut. Z wymiany zadowolone są obie strony. Lamine Diaby-Fadiga regularnie strzela dla Medalików. W ostatnim meczu przeciwko Cracovii zdobył swoją 7 bramkę w obecnym sezonie.
Jeśli mowa o pokazowym trafieniu Francuza w STS Pucharze Polski, to warto wyróżnić także asystę Dawida Drachala w meczu pucharowym przeciwko Miedzi Legnica. Dwudziestolatek w tej sytuacji zachował się jak topowy pomocnik.
Były piłkarz Rakowa Częstochowa, w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy, rozegrał 10 spotkań, w których strzelił 1 gola i zanotował 1 asystę. Marek Papszun oraz Adrian Siemieniec darzą dużym zaufaniem obu piłkarzy. Kto z nich w tej rywalizacji okaże się lepszy?
Ostatnie spotkanie – kontrowersji nie było końca
Ostatnie spotkanie Rakowa przeciwko Jagielloni Białystok było pod tytułem „Kontrowersja”, a jego autorem był sędzia. Nominowanym do roli głównego bohatera spotkania został VAR. Pierwszego użyto pod koniec pierwszej połowy. W 45 minucie Hansen nabił rękę Frana Tudora. Sędzia po sprawdzeniu VAR-u podyktował jedenastkę na korzyść Jagielloni Białystok. W 62. minucie ponownie mieliśmy do czynienia z technologią VAR. Tym razem sprawdzano jedenastkę dla Rakowa. Po analizie, sędzia wycofał się z pierwszej decyzji, a piłkarze Rakowa otrzymali rzut wolny z linii szesnastki. Każdy by już pomyślał, że nic więcej się nie wydarzy, jednak Ivi Lopez stwierdził, że powtórzy zagranie Frana Tudora. Piłkarz ewidentnie pomylił dyscypliny i wyciągnął rękę tak wysoko, jakby miał serwować albo wykonywać wsad do kosza. Ponownie sędzia Raczkowski podyktował rzut karny dla czerwono-żółtych, po ówczesnej analizie VAR.
Nie oznacza to, że Jagiellonia w tamtym spotkaniu grała w 12 zawodników. Nie zawsze wszystkich zadowoli decyzja sędziów. Gdyby Paweł Raczkowski nie podyktował karnych, pretensje mogli by mieć kibice Jagielloni. Niestety spotkanie to odebrało punkty Medalikom. Dlatego też wielu kibiców twierdzi, że gdyby nie ta porażka, Raków Częstochowa wygrałby PKO BP Ekstraklasę w sezonie 2024/2025. Jak dobrze wiemy czerwono-niebieskim brakło punktu do Lecha Poznań.
Kto zdobędzie trzy punkty?
Podopieczni Marka Papszuna po zwycięstwie z Cracovią, którą zdominowali, są na pewno głodni kolejnej wygranej. Humory dopisują, a drużyna z Białegostoku na pewno chce je zepsuć. Ostatnie spotkanie w rywalizacji obu drużyn zakończyło się na korzyść czerwono-żółtych. Na ich plus działa również miejsce spotkania, gdyż odbędzie się ono w Białymstoku, a piłkarze Rakowa będą musieli przejechać długi dystans, aby tam dotrzeć, bo aż 420 km. Ponadto Marek Papszun nie będzie mógł skorzystać z kilku kluczowych zawodników, m.in. Frana Tudora, który w spotkaniu z Cracovią nabawił się kontuzji.
Szczegółową analizę przed meczem Rakowa Częstochowa z Jagiellonią Białystok można znaleźć na naszym kanale w studiu przedmeczowym.




