startAktualnościIle musi się zmienić, żeby finalnie nie zmieniło się nic? Za nami nadzwyczajna sesja Rady Miasta

Ile musi się zmienić, żeby finalnie nie zmieniło się nic? Za nami nadzwyczajna sesja Rady Miasta

Po czwartkowej (5.03) nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Częstochowy oficjalnie możemy ogłosić rozpoczęcie sezonu przejściowego w częstochowskiej polityce. Ale czy obecnie widać jakiekolwiek zmiany?

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | mar 6, 2026 | Częstochowa | 4 min czytania

sesja rady miasta częstochwa

Nie mogło być inaczej, z powodu ponownego gwałtownego nawrotu afery korupcyjnej w Częstochowie, gdzie tym razem zatrzymany został sam prezydent Krzysztof M.. Zwołana została nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Na niej w swojej nowej roli – czyli w pełnieniu obowiązków prezydenta Miasta Częstochowy – zadebiutował pierwszy zastępca Krzysztofa M. Zdzisław Wolski. Sesja przyciągnęła naprawdę duże zainteresowanie. Obecni na niej byli – w roli widzów oraz mówców – przedstawiciele praktycznie wszystkich środowisk politycznych działających w Częstochowie oraz parlamentarzyści z okręgu częstochowskiego tacy jak Lidia Burzyńska i Andrzej Gawron z Prawa i Sprawiedliwości oraz Przemysław Witek z Koalicji Obywatelskiej. Były ciekawe momenty takie jak ,,pogrzeb polityczny” Krzysztofa M. i długie dyskusje między radnymi oraz wiele głosów osób spoza Rady Miasta, ale związanych w mniejszym lub w większym stopniu z częstochowską polityką.

Prawdziwej zmiany nie ma

Jednak pomimo tego o prawdziwym przełomie i zmianie polityki Częstochowy jeszcze nie ma mowy. To, że zatrzymanie Krzysztofa M. może być początkiem końca rządów Lewicy w Częstochowie, jest prawdą, natomiast ich końcem jeszcze nie jest. Obowiązki Krzysztofa M. przejął Zdzisław Wolski i na ten moment funkcjonowanie w Częstochowie w tym zakresie po prostu toczy się dalej. W skrócie można rzec, że póki nie zrezygnuje sam Krzysztof M., bądź nie dojdzie do kolejnego zwrotu akcji w postaci uniewinnienia bądź wyroku skazującego (a tylko taki może zabrać prezydentowi jego mandat), to w Częstochowie rządy Lewicy będą trwały dalej na dawnych zasadach, tyle że bez tego, komu cała ta ekipa de facto te rządy zawdzięcza. A można się spodziewać, że postępowanie sądowe w sprawie Krzysztofa M. może trwać naprawdę długo, a wtedy taki stan rzeczy jest jeszcze bardziej szkodliwy.

Szkodliwy stan rzeczy

Kiedy Krzysztof M. został zatrzymany niemal wszyscy jego przeciwnicy uznali to za coś dobrego i za początek dobrych zmian. I wydaje się to faktycznie słuszne, jak również i to, że zmiana obozu władzy w Częstochowie może być potrzebna, ale w tej chwili paradoksalnie obecny stan rzeczy jest najgorszy dla wszystkich. Przede wszystkim pod znakiem zapytania stoją teraz wszystkie plany władz Częstochowy. Czy w tym momencie znajdą się inwestorzy chętni na zagospodarowanie terenów Elanexu, kiedy w Urzędzie Miasta dzieje się tak źle? Co ze stadionem dla Rakowa, co z Bugajską bis? Wszystko teraz wydaje się być tematem zastępczym w obliczu czarnych chmur nad magistratem, a brak prezydenta u steru i długotrwała tymczasowość może wywołać jeszcze większy marazm i stagnację miasta.

Pytanie więc, co będzie dalej. Może być tak, że to nie koniec zatrzymań i kolejne afery na nie wiadomo już jakich szczeblach władzy mogą sprawić, że do Częstochowy zostanie przysłany komisarz prosto od Rady Ministrów. Taki stan rzeczy jednak również nie byłby optymalny, co jest zresztą oczywiste w przypadku rozwiązań awaryjnych. Prezydent Krzysztof M. prawdopodobnie sam nie ustąpi, a przynajmniej tak prezentuje się to w tej chwili. Ten okres przejściowo-tymczasowy może oczywiście zakończyć również zorganizowane w Częstochowie referendum, które nie udało się rok temu, ale w tym mogłoby być łatwiej. Teraz jednak mamy sytuację, że rządy sprawuje ekipa KM, tyle że bez samego Krzysztofa M.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo