Huczne dożynki na kościach. Na jaw wychodzą nowe fakty z Poczesnej
Jak udało nam się dowiedzieć, na terenach niebezpiecznych znalezisk na Bocianiej Górce przed dwoma laty miało miejsce huczne wydarzenie.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | paź 8, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Spis treści:
W ostatnim czasie w miejscowości Poczesna radny Michał Kałka wspólnie z działaczami Nowej Nadziei odkryli zakopane przed blisko pięćdziesięcioma laty odpady pochodzące ze szpitali – w tym kości – które prawdopodobnie pochodziły z amputacji i tym podobnych zabiegów. Jak się okazuje jest to dopiero wierzchołek góry lodowej, ponieważ na Bocianiej Górce – czyli w miejscu wielu groźnych znalezisk – przed dwoma laty odbyły się huczne dożynki okraszone wieloma atrakcjami i wizytami ważnych osobistości, a władze gminy dobrze zdawały sobie sprawę z tego, jak niebezpieczny jest to teren.
Wielka impreza na makabrycznym terenie
Mowa tutaj o gminnych dożynkach, które w 2023 roku odbyły się na placu przy Bocianiej Górce w Poczesnej i było to niezwykle huczne wydarzenie, na którym pojawili się między innymi znani politycy z rejonów Częstochowy, na czele z ówczesnym wiceministrem kultury i dziedzictwa narodowego, posłem Szymonem Giżyńskim, czy też posłanką Prawa i Sprawiedliwości Lidią Burzyńską. Gwiazdami wieczoru był z kolei kultowy zespół „Czerwone Gitary”.

Ostatnia interwencja radnego gminy Michała Kałki wraz z innym działaczem częstochowskiej Konfederacji Łukasza Bodanki pokazała, że do odkopania zwyczajnie groźnych dla gleby i zdrowia oraz drastycznych odpadów nie trzeba było odwiertów i koparek, a ręczne wykopy przy użyciu profesjonalnego sprzętu. Władze samej gminy doskonale zdawały sobie sprawę z tego, co kryje ten teren, jednak ukrywano to nawet przed samymi mieszkańcami, a zagrożony teren jak gdyby nigdy nic był maksymalnie wykorzystywany.
To uderza w lokalne tradycje
Podczas trwania uroczystości wieloletni wójt Gminy Poczesna Krzysztof Ujma z dumą wypowiadał się o pielęgnowaniu rolniczych tradycji dzięki takim wydarzeniom.
“Dożynki gminne organizujemy od 2007 roku, bo kultywujemy tradycję związaną z podkreśleniem pracy rolnika, podkreśleniem wszystkich rzeczy związanych również ze świętami Bożego Narodzenia. Tą tradycję przekazujemy młodym pokoleniom i łączenie tradycji z teraźniejszością jest bardzo ważne dla budowania tej tożsamości i tej nowoczesnej gminy. Mieszkańcy to doceniają, chętnie przychodzą na takie uroczystości. Dzisiaj również frekwencja jest bardzo duża, a samorząd jest po to żeby takie właśnie eventy, takie spotkania, a w szczególności takie święto, jak święto rolników, święto chleba zawsze podkreślać i doceniać tych rolników” – mówił w wywiadzie dla częstochowskiej telewizji Orion.
Jak jednak ma się to do jakości gleby w samej gminie, gdzie zakopano tak wiele odpadów, a władze gminy umyślnie przez lata ukrywały to przed mieszkańcami? Nasuwają się oczywiste wątpliwości, czy wyroby z lokalnych plonów są w stu procentach bezpieczne, kiedy samorządowcy kryją prawdę o gruncie przed mieszkańcami.
Dlaczego nic z tym nie zrobiono?
Oprócz bierności samej gminy przeraża również bierność lokalnych działaczy na wyższym szczeblu, którzy odwiedzili chociażby feralne dożynki. Tyczy się to zarówno zakopanych nielegalnie odpadów, jak i legalnie działającego składowiska odpadów w Sobuczynie na terenie Gminy Poczesna, które od lat również negatywnie oddziałuje na mieszkańców oraz ekosystem gminy. To mieszkańcy gminy byli tam pierwsi, a mimo to wciąż nie poczyniono żadnych kroków w kierunku jego wygaszenia, a wręcz poszerzono jego możliwości. Stało się to choćby dzięki ustawie z 2019 roku na mocy której odpady mogą tam trafiać z całej Polski. Dostojnicy odwiedzali Gminę Poczesna od lat zabiegając o głosy przed wyborami a tymczasem w sprawie Sobuczyny czy Poczesnej panowała zmowa milczenia i niechęć do nastawiania karków przez lokalnych działaczy. Niestety jednak politycy dla wygody często wolą ukryć temat, a cierpią na tym tylko zwykli mieszkańcy.
Jak podkreślił radny Kałka w kwestii odpadów na Bocianiej Górce – „Nie szukajmy winnych sprzed 50 lat bo wszyscy wiemy jaki system polityczny panował w Polsce. Obwinianie jednego człowieka nie jest uczciwe. Komuniści nie uznawali odmowy a wymiana włodarza, który nie zechce się podporządkować była formalnością. Osobiście jestem porażony faktem, iż w XXI wieku po dokonaniu transformacji politycznej w Polsce nikt z lokalnych samorządowców przy wsparciu władz centralnych nie podjął się ,,posprzątania” terenu i przekazania go mieszkańcom” – powiedział dla naszego portalu.



