Dziwne słowa wiceprezydenta Kota o zatrzymaniach CBA. „Ryzyko wliczone w cenę”
Podczas czwartkowego programu specjalnego na naszym kanale wiceprezydent Łukasz Kot powiedział słowa, które u wielu mogły wywołać pewien niesmak.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lut 27, 2026 | Częstochowa | 4 min czytania

W związku z zatrzymaniem prezydenta Częstochowy KM na naszym kanale miał miejsce program specjalny na żywo, którego gośćmi byli wiceprezydent Łukasz Kot, radna Koalicji Obywatelskiej Zofia Wojtysiak-Kowalik, radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Ruksza oraz radny niezrzeszony reprezentujący ugrupowanie Mieszkańcy Częstochowy Krzysztof Świerczyński. Już na samym początku dyskusji wiceprezydent Kot wygłosił dość kontrowersyjny komentarz do całej sytuacji, który nie najlepiej świadczy o kondycji polskich samorządów i marginalizuje problem korupcji.
- „Patrząc na stanowisko i pracę, którą mam, to mamy to ryzyko wliczone w cenę tej pracy. Nie jestem tym zdziwiony. Nie jestem szczęśliwy, ale też nie jestem zdziwiony. Widzimy, co się dzieje, bo też prezydent Nowego Sącza został zatrzymany, prezydent Wrześni też był zatrzymany ostatnio, czy dwa tygodnie temu ktoś na Dolnym Śląsku miał wizytę w mieszkaniu, więc takie rzeczy się dzieją. Naszym obowiązkiem jest współpracować i nie utrudniać śledztwa i właściwie tylko tyle. Natomiast dalej pracujemy. Dzisiaj dostaliśmy miłą informację. Mamy dofinansowanie 25 milionów złotych na kolejny projekt, który ogłosimy w tygodniu przyszłym. Więc dalej działamy, nic złego się nie dzieje” – mówił wiceprezydent Miasta Częstochowa.
Z nim nie zgodzili się przedstawiciele opozycji, którzy odnieśli się do jego słów.
- „Ja tak nie odbieram tej sytuacji, jak przed chwilą pan prezydent Łukasz Kot powiedział, że w zasadzie w innych miejscach też są aresztowani prezydenci i w zasadzie urząd działa normalnie, no nic się nie dzieje. Otóż szanowni państwo, to nie jest tak, że nic się nie dzieje. Od 35 lat, odkąd istnieje samorząd terytorialny w takiej postaci, w samorządzie częstochowskim mamy do czynienia po raz pierwszy z zatrzymaniem prezydenta Miasta Częstochowy. W tym przypadku nie możemy powiedzieć, że nic się nie dzieje. Po drugie, to zatrzymanie ma związek z wcześniejszymi zatrzymaniami osób, które pełniły wysokie funkcje publiczne. Myślę tutaj o Bartłomieju S. z Koalicji Obywatelskiej, czy z Platformy wtedy Obywatelskiej, który pełnił całą kadencję funkcję zastępcy prezydenta Miasta Częstochowy, a został zatrzymany pełniąc funkcję wicemarszałka województwa śląskiego. I zresztą zupełnie niedawno, kilka miesięcy temu, został zatrzymany i też postawiono mu zarzuty przewodniczący Rady Miasta z Koalicji Obywatelskiej. Także szef klubu radnych Lewicy, która jest ugrupowaniem pana prezydenta, został też zatrzymany. Dowiedzieliśmy się, że też przedstawiono mu zarzuty. Ja bym tego nie nazywał, że nic się nie dzieje. Oczywiście mając na uwadze zasadę domniemania niewinności, trzeba powiedzieć, że czekamy ze spokojem na dalszy rozwój wydarzeń. Jednak te wydarzenia, które przybierają postać coraz to nowych zatrzymań, no raczej pokazują, że sprawa jest i to sprawa o szerokim podłożu. Ja przypomnę, że Częstochowa jest czternastym miastem co do wielkości w Polsce. I takiego obrotu sprawy nie widzieliśmy od dawna na terenie Polski, a w Częstochowie jest to po raz pierwszy” – mówił radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Ruksza.
W podobnym tonie wypowiedział się również radny Krzysztof Świerczyński.
- „Nie mam takiego podejścia jak wiceprezydent Kot, że nic się nie dzieje, że wszystko jest w porządku, bo uważam, że jesteśmy w największym kryzysie od odrodzenia się samorządu częstochowskiego od roku 1990. Niezależnie od tego ile to będzie trwało, to taka sytuacja jest bez precedensu, mamy zatrzymanego prezydenta i czekamy na to, jakie środki zapobiegawcze zostaną zastosowane. Nie można mówić, że wszystko jest okej. Mamy kryzys, z którym musimy się uporać” – mówił radny.
Cały program można odtworzyć i posłuchać na naszym kanale NA WYLOT, poniżej.




