Diamencik Norwida potrzebuje zmiany? „Jestem przekonany”
Leszek Hudziak: „Wychodzi, ile musi jeszcze popracować”.
Wysłane przez Kamil Bednarski | sty 6, 2026 | Częstochowa | 4 min czytania

Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa rośnie kolejny klasowy wychowanek. Jakub Kiedos przed sezonem 2025/2026 wrócił do swojego macierzystego klubu, ale tym razem został już częścią seniorskiej drużyny występującej na poziomie PlusLigi. 19-latek szybko znalazł się na ustach siatkarskiej Polski po pierwszych występach, ale jak często bywa w przypadku największych młodych talentów, najtrudniej jest postawić następny krok. Młodzieżowy reprezentant kraju po zmianie na ławce trenerskiej nie cieszy się aż tak dużym kredytem zaufania. Reakcja Ljubomira Travicy po ostatnim występie byłego siatkarza SMS Spała była dość wymowna. „Jak ma możliwość to gra. Nie decyduje trener, decyduje boisko. Czy to dzisiaj była dobra zmiana?” – pytał przed naszymi kamerami doświadczony szkoleniowiec. W poprzednim meczu przyjmujący pierwszy raz w trwającej kampanii nie ruszył się z kwadratu. Chorwat z jugosłowiańskimi korzeniami nadal dostrzega jego braki, ale to również wyraz tego, że jest wobec niego słusznie wymagający.
Mierzący 204 centymetrów zawodnik imponuje w ofensywie. Tam może się pochwalić ponad 50-procentową skutecznością ataków. Potrafi zapunktować blokiem, no i przede wszystkim asem serwisowym, czasem wchodząc na parkiet zadaniowo. Największym zarzutem wobec jest jednak paradoksalnie dla nominalnego przyjmującego… samo przyjęcie. Jego współczynnik pozytywnego odbioru zagrywki to nierzadko wartość w okolicach 40% w meczu, a bywa i gorzej. Ten problem zajmuje głowy sympatyków Norwida, ale także opinii publicznej i ekspertów, którzy w 19-latku widzą przyszłą gwiazdę kadry narodowej. Zatrzymanie w klubie, wypracowanie odpowiedniej koncepcji i zagospodarowanie potencjału młodego siatkarza wydaje się jednym z najważniejszych celów dla zarządu błękitno-granatowych. Podczas ostatniego programu SIATKÓWKA NA WYLOT, temat zmiany pozycji Jakuba Kiedosa podjął trener Leszek Hudziak, który zawodnika pamięta już z czasów gry w akademii.
„Przede wszystkim Jakub Kiedos jest zawodnikiem, który ma papiery na granie. On będzie grał w siatkówkę. O tym jestem przekonany. Tylko pytanie, czy na pozycji przyjmującego. To przyjęcie u niego – jeśli gramy ze średnim przeciwnikiem – jest jeszcze okej. Ale jeśli gramy na przykład z Olsztynem, i Moris Karlitzek w decydującym fragmencie seta punktuje najpierw bombą, a po przerwie skrótem, to wychodzi, ile Jakub musi jeszcze popracować. Ale jeśli będzie pracował, tak jak pracuje do tej pory, to na pewno ma szansę. Aczkolwiek szukałbym u niego tej pozycji atakującego. Tak jak Patrik Indra. Lewa ręka z prawej strony to jest dla niego tylko atut. Zagrywka jest bardzo mocna, ale brakuje mi takiej regularności. Często pierwsza jest as, a druga jest zepsuta. W przyjęciu widzę tutaj takie błędy techniczne, które trzeba poprawić na treningach indywidualnych. W ataku, bloku i serwisie jest bardzo ofensywny, tak zwany koń” – oceniał swojego byłego podopiecznego legendarny trener.
A Częstochowianie muszą szukać poprawy i wzmocnienia przyjęcia, czemu najlepiej dowodzą ostatnie medialne doniesienia w sprawie starań o pozyskanie Coopera Robinsona. Kiedos, który obecnie przegrywa rywalizację z Miladem Ebadipourem i Bartłomiejem Lipińskim musi kontynuować swój rozwój, by na stałe przebić się do wyjściowej szóstki. Jeśli wychowanek błękitno-granatowych obrałby drogę przenominowania na atakującego, najprawdopodobniej musiałby rywalizować o miejsce w składzie z najlepiej punktującym siatkarzem w ligowej stawce – Patrikiem Indrą, którego kontrakt z klubem obowiązuje jeszcze przynajmniej na przyszły sezon. Aktualnie zmiennikiem Czecha jest całkiem nieźle spisujący się Samuel Jeanlys.
Tymczasem już dzisiaj Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa rozegra historyczny pierwszy domowy mecz w europejskich pucharach. Norwidowi w rewanżowym pojedynku 1/16 finału CEV Challenge Cup z OK Maribor wystarczą do awansu dwa sety. Możemy podejrzewać, że w pewnym fragmencie zobaczymy Jakuba Kiedosa na boisku. Po prześledzenie pełnej dyskusji o wychowanku ekipy spod Jasnej Góry odsyłamy do naszego ostatniego siatkarskiego magazynu.



