Dawid Kroczek i Raków. Przepis na związek idealny?
Dawid Kroczek został nowym asystentem Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa. Po udanym – choć niepozbawionym trudności – sezonie w roli pierwszego trenera Cracovii, szkoleniowiec z Łodzi rozpoczyna nowy etap kariery. W Częstochowie może nie tylko wspierać pierwszego trenera, ale również stopniowo wchodzić w „DNA Rakowa”, co może być częścią długofalowego planu klubu.
Wysłane przez Igor Grzesiak | lip 2, 2025 | Piłka nożna | 6 min czytania

Spis treści:
18 czerwca Raków Częstochowa za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że do sztabu dołącza Dawid Kroczek. Trener, który w ubiegłym sezonie prowadził Cracovię, będzie pełnił funkcję asystenta Marka Papszuna w nadchodzących rozgrywkach.
Świetna jesień w Krakowie
Wejdźmy do wehikułu czasu i cofnijmy się o ponad pół roku, do półmetku minionego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Jesteśmy po 18. kolejce. Wielką rewelacją jesieni, bez wątpienia, jest Motor Lublin trenera Stolarskiego. Beniaminek, który do najwyższej klasy rozgrywkowej trafił po barażach – wygranych swoją drogą w dramatycznych okolicznościach – znajduje się na siódmym miejscu w tabeli, wprowadzając w osłupienie piłkarską Polskę.
My jednak skupmy się na zespole, który obok lublinian jest okrzyknięty drugim największym czarnym koniem rundy – Cracovii, plasującej się na piątym miejscu, ustępującej tylko najlepszej czwórce: Lechowi, Rakowowi, Jadze i Legii. Drużynę, która na jesieni strzeliła najwięcej bramek z całej stawki, prowadzi trener Dawid Kroczek. Menedżer Cracovii trafił na tymczasowe wówczas stanowisko pod koniec sezonu 2023/24, zastępując Jacka Zielińskiego. Łodzianin, który wcześniej prowadził Resovię czy Unię Skierniewice, przekonał jednak do siebie szefostwo klubu na tyle, że to postanowiło dać mu szansę poprowadzić Pasy również w sezonie 2024/25. Runda jesienna zweryfikowała tę decyzję wyłącznie pozytywnie. Urokliwe jesienią miasto królów mogło cieszyć się nie tylko z aury spadających liści, ale również ze świetnych wyników swojego jedynego reprezentanta w Ekstraklasie.
Cracovia zajmowała piąte miejsce, lecz w żadnym wypadku nie była to zasługa meczów przepychanych kolanem czy do bólu metodycznej gry. Na nudę nie można było narzekać. Wraz z pracą Dawida Kroczka rozwijał się ofensywny, momentami nawet szalony sty gry, który zbiegł się z fantastyczną formą fińskiego snajpera Benjamina Källmana – tak, tego samego, który na czerwcowym zgrupowaniu strzelił Polsce bramkę na 0:2. Obok Fina pierwsze skrzypce grali również Mikkel Maigaard czy osiemnastoletni Filip Rózga, za którego rozwój trener urodzony w Łodzi był szczególnie chwalony. Szansę dostawał też m.in. siedemnastoletni Fabian Bzdyl. Wszystkie wymienione wyżej fakty, nastrajały niezwykle optymistycznie przed rundą wiosenną. W środowisku wokół klubu można było usłyszeć nawet niemrawe głosy o europejskich pucharach.
Wiosenne rozczarowania
Rewanże na wiosnę przyniosły jednak szereg rozczarowań. Cracovia z rewelacji wróciła do pozycji ligowego średniaka, o czym najlepiej świadczy ich bilans: 5 zwycięstw, 6 remisów i 6 porażek w siedemnastu wiosennych spotkaniach. W tabeli rundy wiosennej Pasy znalazły się ostatecznie dopiero na dwunastej pozycji. Na ich korzyść znacząco wpłynął jednak fakt, że w dużym stopniu tendencję zwyżkową osiągnęły ekipy, które rozczarowały w pierwszej połowie sezonu – Korona, Lechia czy Piast. To w konsekwencji doprowadziło do tego, że Cracovia skończyła rozgrywki na aż 6. miejscu – najwyższym od sezonu 2018/19, gdy klub prowadził Michał Probierz, a z opaską kapitana po boiskach wciąż biegał Janusz Gol.
Dwie skrajnie różne rundy sprawiły, że trudno jednoznacznie ocenić pracę trenera Kroczka w Krakowie pozytywnie. Choć bez wątpienia był to najlepszy sezon Cracovii od lat, władze klubu postanowiły pożegnać trenera z końcem sezonu. Po ostatnim meczu na własnym stadionie, w którym drużyna pokonała Legię 3:1, trener nie krył wzruszenia, a kibice zgromadzeni na stadionie przy Kałuży dziękowali mu gromkimi brawami. Można to traktować jako wyraz wsparcia i dowód na to, że pomimo wyboistej wiosny, Kroczek w Krakowie będzie wspominany dobrze.
Nowy etap w Częstochowie
Wszyscy śledzący Raków doskonale wiedzą, że rola asystenta pierwszego trenera w Częstochowie nie sprowadza się do rozkładania i zbierania kapek oraz pachołków na treningach. Przykład Dawida Szwargi pokazał, że może to być pełne i kompleksowe „szkolenie” do objęcia w przyszłości roli głównego szkoleniowca Medalików i trampolina do jeszcze szerszego pokazania się piłkarskiej Polsce. Stałe fragmenty, baczne obserwowanie jednostek treningowych, czy czytanie słynnych już raportów piłkarzy po spotkaniach to dla asystenta w Rakowie chleb powszedni. Dla trenera Papszuna w zasadzie niewiele się zmieni, bowiem będzie miał przy boku kolejnego Dawida, od którego łysiny będą odbijać się rażące go promienie słońca, albowiem Kroczek ściął włosy.
A teraz już całkiem poważnie — decyzja władz Rakowa na papierze wygląda na strzał w dziesiątkę. Młody, charyzmatyczny trener, który ma już doświadczenie jako pierwszy szkoleniowiec w Ekstraklasie (w tym jedną znakomitą rundę), dający szansę młodzieży i preferujący ofensywny styl gry.
Nowy asystent o futbolu wypowiada się w sposób charakterystyczny dla tzw. nowej fali polskich trenerów. Ma marzenia i lubi stawiać sobie ciężkie do osiągnięcia cele. Nie brak w nim również dużej pewności siebie, sprawiającej że Kroczka słucha się zwyczajnie przyjemnie. Sam menadżer wspomniał również w krótkim cytacie dla Rakowa, że znaczącą rolę w jego decyzji o przyjeździe do Częstochowy pełnił fakt możliwości współpracy z trenerem Papszunem: „Dołączam do klubu, który w ostatnich latach poczynił bardzo duży postęp i wraz z kolejnym sezonem te cele nie maleją. Głównym czynnikiem tej decyzji jest osoba trenera Marka Papszuna oraz jasno sprecyzowane oczekiwania i cele klubu. Wierzę, że wszyscy wspólnie osiągniemy to, co zakładamy„.
Widać na pierwszy rzut oka ogromny szacunek trenera do postaci Marka Papszuna. Na jednej z ostatnich konferencji w Cracovii, zapytany o przyszłość po opuszczeniu klubu, wspomniał: „Mogę pracować jako asystent, ale w Polsce jest tylko jeden trener, u którego mógłbym i chciałbym tak pracować„. Przyszłość pokazała, że wówczas miał na myśli szkoleniowca Rakowa.
Zatem w sezonie 2025/2026 będziemy świadkami współpracy Papszun–Kroczek. Kto wie — jeśli komunikacja i wspólna praca tego duetu się sprawdzi, istnieje spore prawdopodobieństwo, że w przyszłości nowy nabytek Rakowa przejmie stery pierwszej drużyny. Potwierdzałby to dotychczasowy model działania klubu w tej kwestii. Niewykluczone, że właśnie rozpoczął się proces przesiąkania trenera Dawida Kroczka często wspominanym „DNA Rakowa”, który może być początkiem długofalowego planu na kolejne lata. Jak wiemy, wiele działań podejmowanych przez klub z Częstochowy stanowi element większej strategii — i wiele wskazuje na to, że taki właśnie może być zamysł, stojący za zatrudnieniem tego konkretnego asystenta.






