Chcę być zawodnikiem Zagłębia, Zagłębie chce mnie jako zawodnika, ale…
Przyszłość Leonardo Rochy w Rakowie jest mało prawdopodobna. Piłkarz chce zostać w Lubinie, dział sportowy klubu również widzi jego wykupienie. Natomiast jest jedna przeszkoda.
Wysłane przez Mateusz Majda | gru 28, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Spis treści:
Przyszłość Portugalczyka w barwach czerwono-niebieskich stoi pod znakiem zapytania. Leonardo Rocha w ostatnich miesiącach prezentował rewelacyjną formę w Zagłębiu Lubin. Napastnik zakończył rundę jesienną z 8 golami (jeden w barwach Rakowa), notując dodatkowo asystę. Raków nie mógł przepuścić takiej okazji, stąd też zdecydował się na skrócenie wypożyczenia Leo do klubu z Lubina. Warto zaznaczyć, że taka decyzja nie oznacza stuprocentowego powrotu, ponieważ zgodnie z umową Zagłębie ma prawo do wykupu napastnika przed startem rundy wiosennej sezonu 2025/2026.
Z czym Rocha musiał się mierzyć w Rakowie?
Piłkarz od początku swojego pobytu w Częstochowie nie miał za łatwo. Dużym problemem był sam Marek Papszun, który nie był przekonany co do gry Portugalczyka. Oprócz tego na pozycji napastnika była duża rywalizacja. W znakomitej formie był Jonatan Braut Brunes, który regularnie pokonywał bramkarzy przeciwnych drużyn. W klubie znajdował się również ściągnięty z Cracovii Patryk Makuch, a we wrześniu 2025 roku szeregi czerwono-niebieskich zasilił Imad Rondić. To wszystko zadecydowało o przenosinach Leonardo Rochy do Zagłębia. Już na samym początku mogliśmy zauważyć, że piłkarz idealnie wpasował się do drużyny prowadzonej przez Leszka Ojrzyńskiego. Co najważniejsze wróciła też jego skuteczność z Radomiaka. Leonardo swoją grą udowodnił, że jest rasowym snajperem, a Raków popełnił błąd nie dając mu szans.
Chwila refleksji – Raków skrócił wypożyczenie Leonardo Rochy do Zagłębia
Na tle znakomitych występów Leonardo Rochy, Raków zdecydował się na skrócenie wypożyczenia do Zagłębia Lubin. O tej decyzji mogło przesądzić również odejście Marka Papszuna, który wolał postawić na Imada Rondicia. Ponowne ściągnięcie Leo było o tyle ważne dla Rakowa, ponieważ z początkiem kolejnej rundy Medaliki mogą skończyć bez nominalnego napastnika, a spowodowane jest to formą Norwega. Jonatan Braut Brunes w ostatnich tygodniach błyszczy i znów zaczęto mówić coraz więcej o jego możliwym odejściu. Jak dobrze wiemy, piłkarz jest bardzo cenny dla Rakowa, jednak jeśli pojawi się odpowiednia kwota Michał Świerczewski puści Norwega.
Oprócz tego niemieckie media poinformowały ostatnio o potencjalnym odejściu Imada Rondicia z Rakowa Częstochowa. Według doniesień sport.de Bośniak chce wrócić do Niemiec już zimą.
Leonardo Rocha chce kontynuować grę w Zagłębiu Lubin
Sprawa przyszłości Leonardo Rochy nie powinna wzbudzać wątpliwości. Piłkarz swoimi występami w koszulce Zagłębia Lubin udowodnił swoją wartość. Był on kluczowym piłkarzem i w dużej mierze przyczynił się do zajęcia piątej lokaty pod koniec rundy jesiennej przez zespół z Lubina. Oprócz tego był ich najskuteczniejszym zawodnikiem, a większą ilością goli w Ekstraklasie mogą pochwalić się tylko Tomas Bobcek, Mikael Ishak, Karol Czubak, Sebastian Bergier, no i rzecz jasna Jonatan Brunes. Te wszystkie aspekty są kluczowe w kontekście jego wykupu przez „Miedziowych”. Warto zaznaczyć, że sam piłkarz jest skłonny występować dalej pod batutą Leszka Ojrzyńskiego, o czym poinformował Piotr Koźmiński. Tego samego zdania jest wspomniany trener, który w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” jasno przedstawił swoje zdanie. „Rozmowy trwają. Gdyby do nas nie wrócił, musielibyśmy znaleźć napastnika niezłej jakości, w środku sezonu ciężko o takiego. Będziemy się martwić, jak to nastąpi i odejdzie. Jest jeszcze nadzieja, że może u nas zostać, jak byśmy go wykupili. Jeśli nie, to wtedy na pewno byłby problem, bo nowy zawodnik musi od razu wejść do drużyny. Już się martwimy i penetrujemy rynek, żeby być przygotowanym na taki scenariusz” – mówił Leszek Ojrzyński.
Jedyną rzeczą, która stoi w tej sytuacji na przeszkodzie i może przesądzić o nie zawarciu porozumienia pomiędzy obiema stronami jest zgoda Rady Nadzorczej Zagłębia Lubin. Czyli organu, który ma decydujący wpływ co do finansów klubu. Muszą przystać na wydanie przez klub kwoty blisko miliona euro. Jeśli do tego dojdzie, zostanie pobity rekord transferowy drużyny z Lubina. Dotychczas najdrożej kupionym piłkarzem przez Zagłębie był Damian Michalski za 200 tys. euro.




