startAktualnościAwantura radnych w trakcie sesji. „Poszedł pan za daleko”

Awantura radnych w trakcie sesji. „Poszedł pan za daleko”

Zrobiło się nerwowo na liniach Łukasz Pabiś-Katarzyna Jastrzębska i Łukasz Banaś-Paweł Ruksza.

Wysłane przez Kamil Bednarski | paź 24, 2025 | Częstochowa | 5 min czytania

Rada Miasta

Za nami naprawdę długa, XXV sesja Rady Miasta Częstochowy tej kadencji, podczas której m.in zmieniono nazwę stadionu przy ulicy Limanowskiego 83 po korekcie piłkarskiej omyłki w nazwie sponsora Rakowa, czy przegłosowano podwyżkę dla prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka. Wystąpiło wiele tematów, a przebieg nie należał do najspokojniejszych. Część radnych się zagotowała.

Poszło o oświatę

W pewnym momencie dyskusja zeszła na tor edukacji. Zastępca prezydenta miasta Łukasz Pabiś (KO) nadzorujący pracę miejskiego Wydziału Edukacji, starł się z radną Katarzyną Jastrzębską (PiS) – nauczycielką z kilkunastoletnim doświadczeniem. Przedmiotem sporu były reformy dotyczące likwidacji gimnazjów za rządów Zjednoczonej Prawicy oraz obowiązku szkolnego sześciolatków wprowadzonej za rządu PO-PSL. Radna oceniła niekompetencję włodarza Częstochowy, uzasadniając swoje zdanie jego krótkim stażem, a wiceprezydent w odpowiedzi wypomniał jej niedawną karę od komisji w Radzie Miasta. Zareagował partyjny kolega radnej – Paweł Ruksza: „Składam wniosek formalny o to, aby pan prezydent Pabiś przeprosił panią radną Jastrzębską za insynuacje. Nie było i nie ma żadnej komisji dyscyplinarnej i nie było żadnej kary. Właśnie wprowadził pan ludzi w błąd” – powiedział.

A po krótkiej debacie ponownie do głosu doszedł przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej: „Przepraszam panią radną Katarzyną Jastrzębską, że w mojej niesprecyzowanej wypowiedzi wkradł się błąd. Chciałem tylko doprecyzować, że 22 maja komisja praworządności i samorządu uznała, że zarówno pani radna Katarzyna Jastrzębska, jak i pan radny Piotr Wrona postąpili niezgodnie z punktem piątym kodeksu etyki” odparł Łukasz Pabiś.

Reakcja przewodniczącego

„Postaram się ostudzić te emocje, chociaż zdarza się, że sam je podsycam. Unikam ich, jak mogę. Czasami jest tak, że dochodzi do dużego konfliktu, a nie wiadomo od czego się zaczęło. Ja myślę, że powinniśmy tego unikać. Kilka głębokich oddechów” – zaapelował Krzysztof Świerczyński, choć niekoniecznie został wysłuchany. Przewodniczący Rady Miasta Łukasz Banaś po przegłosowaniu uchwały w sprawie określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości w 2026 roku, przeszedł do następnego punktu sesji, ale to nie był koniec.

„Zgłosiłam się do głosu, bo mnie nie spotkał taki wyjątek, żebym mogła mieć po raz trzeci udzielony głos, jak mają koledzy z Lewicy. Odniosę się jeszcze do poprzedniego punktu. Przywołana sytuacja wyglądała następująco: radni Koalicji Obywatelskiej złożyli skargę do komisji, w której mają większość, czyli sami do siebie. Skierowanym zarzutem było to, że zamieściłam na Facebooku film z sesji, którą wszyscy mogą przecież oglądać. Chciałabym tylko jeszcze zapytać pana prezydenta Pabisia, czy to prawda, że państwa środowisko próbowało używać politycznych nacisków, aby zaszkodzić mi zawodowo?” – zapytała Jastrzębska, powstrzymywana przez Banasia. „Mówi pani kompletnie nie na temat. Proszę to zgłaszać w punkcie wolnych wniosków. Jesteśmy w punkcie opłaty targowej, a rozmawialiśmy o pani i o pani problemach większych lub mniejszych”.

Do wypowiedzi ustosunkował się wiceprezydent Łukasz Pabiś: „Jestem naprawdę daleko od tego, żeby odwoływać się do tych ośmiu ciemnych lat, które miały miejsce w edukacji, bo to jak komisja dyscyplinarna męczyła nauczycieli, w czasie kiedy ministra edukacji wskazywał PiS, to to są w środowisku nauczycielskim legendy. Z nikim nigdy na pani temat nie rozmawiałem. Nie używałem żadnych nacisków” przekazał.

Ponownie wtrącił się Paweł Ruksza. „Będę musiał w imieniu klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości zaprotestować na to, co tutaj się dzieje. I to za pańską sprawą i za sprawą siedzącego obok mnie pana wiceprezydenta…” – mówił radny zasiadający tego czwartku w komisji uchwał i wniosków, któremu wyraziście przerwał Łukasz Banaś: „Panie Radny, przypominam, że jesteśmy w punkcie wprowadzenia opłaty targowej. Szanowni Państwo, co chwilę zmieniacie temat, przywołujecie politykę, pan robi to ze specjalną uwagą. A zwraca pan bezczelnie mnie uwagę. Nie pozwalam panu skończyć, bo pan upomina mnie, abym nie pozwalał na takie zachowania, które pan z sobą w tej chwili reprezentuje. Czy pan zrozumiał co powiedziałem?” – zagotował się przewodniczący.

Przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości wciąż stawał na swoim. „Proszę sobie zajrzeć do statusu, jak jest to określone. Poszedł pan za daleko w swoim postępowaniu. Przepraszam, że muszę się wykłócać o głos. To jest skandaliczne zachowanie pana przewodniczącego i pana prezydenta” – skomentował sekretarz klubu radnych PiS. „Jaki to ma związek z wprowadzeniem opłaty targowej?” – skwitował Banaś.

Pohorecka nie wytrzymała

Po dłuższej chwili napięcia z wnioskiem o zamknięcie dyskusji wystąpił radny Lewicy, Dariusz Kapinos. Koalicja rządząca zdecydowała o jego przyjęciu, a z dosadnym sprzeciwem wystąpiła Monika Pohorecka. „To jest standard. Jeśli coś się nie podoba, albo nie wpisuje w preferowaną narrację, zamykacie nam usta i odbieracie nam głos. Za każdym razem jest dokładnie ten sam schemat działania. […] Możecie sobie przegłosowywać co chcecie i jak chcecie, we własnym przysłowiowym sosie się gotować i grajdole pławić, ale nas w to nie wikłajcie, bo na to się nie zgadzamy” – wygłosiła wiceprzewodnicząca Rady Miasta.

Opłata targowa została finalnie przyjęta, choć ani radni, ani mieszkańcy nie mieli okazji o niej podyskutować. Sprawa wracała jeszcze w późniejszych fragmentach sesji, a gorąca atmosfera momentami dawała się we znaki. Przypomnijmy, że przed początkiem trwającej kadencji reprezentanci każdego obozu deklarowali zmianę sposobu współpracy i poprawę stosunków z politycznymi przeciwnikami. Te przez półtoraroczny okres miały przełożenie na rzeczywistość, poza wyjątkami, jak ten, który wydarzył się tym razem.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo