Ariel Mosór miał wrócić do gry, ale… znów jest problem
Wysłane przez Jarosław Kłak | lis 16, 2025 | Piłka nożna | 2 min czytania

Raków Częstochowa w obecnym sezonie mierzy się z nieustającą falą kontuzji. Jednym z zawodników, który zdecydowaną większość czasu pauzował, jest Ariel Mosór. Defensor Medalików ostatni raz na boisku był widziany w Radomiu 3 sierpnia. Potem kolejne sześć meczów zaczynał na ławce, aż uraz, który oficjalnie posiada, wykluczył go z treningów oraz kadry meczowej. Po czterech meczach przerwy usiadł na ławce w meczu z Universitateą Craiova, ale przez następne osiem spotkań znów jego nazwisko ani razu nie pojawiło się w kadrze. Marek Papszun dostawał pytania o Ariela, ale zawsze odpowiadał krótko i stanowczo, iż dalej leczy kontuzję. Wśród kibiców zaczęły rodzić się pytania, czy przypadkiem nie chodzi o „kontuzję głowy”, jak rzucił to przed rokiem w Katowicach jeden z trenerów Rakowa na pytanie reportera Canal+ o wędkę Jonatana Brunesa.
W trakcie listopadowej przerwy reprezentacyjnej zaplanowany był powrót Ariela do treningów z drużyną. I rzeczywiście do tego doszło – pojawił się na jednostce. Tyle tylko, że jej już nie dokończył. Według naszych informacji Ariel Mosór ponownie zgłosił ból, przez co dalej już nie trenuje. „Piłkarz w trakcie przerwy reprezentacyjnej miał powrócić do trenowania z pierwszą drużyną. Ariel rzeczywiście wybiegł na jeden z treningów, ale od razu zgłosił, że odczuwa ból. W konsekwencji znów nie bierze udziału w treningach” – przekazał dziennikarz naszego portalu Kamil Głębocki.


