Akcja ewakuacja, gwiazda Norwida dogadana z rosyjskim klubem?
Legendarny rozgrywający wyjedzie daleko za naszą granicę?
Wysłane przez Kamil Bednarski | sty 10, 2026 | Częstochowa | 3 min czytania

W najbliższych dniach i tygodniach będziemy poznawać coraz więcej szczegółów dotyczących składów drużyn PlusLigi na następny sezon. Pierwszym zawodnikiem łączonym z przenosinami do Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa jest amerykański przyjmujący Cooper Robinson, o czym pisaliśmy w tym miejscu (LINK). Zarząd Norwida musi się jednak liczyć także z tym, że niektórzy siatkarze po rozczarowujących miesiącach i wciąż niepewnej sytuacji zespołu w kontekście utrzymania w rozgrywkach, już teraz mogą „zabezpieczyć” swoją przyszłość i porozumieć się z nowym pracodawcą. Już wcześniej mówiło się o prawdopodobnym odejściu Jakuba Nowaka.
Teraz czytamy, że jednym z takich graczy ma być też Luciano De Cecco, który późnego lata był bohaterem najgłośniejszego transferu do polskiej ligi. Wtedy obie strony były poniekąd skazane na siebie, kiedy włoska Modena zagarnęła ekipie spod Jasnej Góry dopiero zakontraktowany francuski talent Amira Tiziego-Oualou i zostawiła na lodzie legendę siatkówki. Niestety, wydaje się, że błękitno-granatowym nie udało się w pełni wykorzystać sportowego, jak i marketingowego potencjału Argentyńczyka. A 37-latek w obawie przed powtórką z rozrywki już teraz wybrał nowy klub. Według informacji Jakuba Balcerzaka wróci on po 16 latach do Rosji i zagra w barwach Lokomotiwu Nowosybirsk. Zainteresowanie potwierdził w piątek trener Plamen Konstantinov. „Rozmawiamy z De Cecco od zeszłego roku” – powiedział cytowany przez ivolleymagazin.
Tam miałby zastąpić robiącego furorę srebrnego medalistę Mistrzostw Świata, uważanego za największą perełkę tego sportu, którą Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa również miała się interesować w poprzednim okienku. Scenariusz następnej wymiany teraz leży jednak już tylko w sferze marzeń kibiców błękitno-granatowych, a o nowej koncepcji prezesa Łukasza Żygadły powinniśmy się dowiedzieć wkrótce, być może po wyprostowaniu wiadomych spraw sportowych. Norwid od awansu do elity jest zmuszony zmieniać podstawowego rozgrywającego co roku.
Przypomnijmy, że Quinn Isaacson, który przejął schedę po Byronie Keturakisie, ostatniej zimy także nie zdecydował się pozostać przy Żużlowej i podpisał umowę z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, w której wdrażał się dość długo. Tak zwani „sypacze” przychodzą i odchodzą, a wciąż nie zmienia się status tego, na którego sztab szkoleniowy może liczyć zawsze w trudnych momentach czyli Tomasza Kowalskiego. Po udowodnieniu swojej przydatności w grudniu, możemy przypuszczać, że popularny „Kowal” znów pozostanie w Częstochowie i będzie deptał po piętach następnego nowego zawodnika. W samych superlatywach wypowiadał się o nim podczas ostatniej SIATKÓWKI NA WYLOT sam trener Leszek Hudziak.




