startBlogKonrad Gerega: Odbieram to jako nadbudowanie tożsamości klubowej

Konrad Gerega: Odbieram to jako nadbudowanie tożsamości klubowej

Trener ŁKS-u II Łódź, Konrad Gerega o sztabie Rakowa Częstochowa, o Łukaszu Ocimku, o tym, czego można się spodziewać po Medalikach oraz o tym, czy młodzież dostanie swoją szansę.

Wysłane przez Jarosław Kłak | sty 9, 2026 | Piłka nożna | 7 min czytania

Konrad Gerega: Odbieram to jako nadbudowanie tożsamości klubowej

W trakcie ostatniego programu o Rakowie na naszym kanale NA WYLOT gościem specjalnym na łączeniu był trener Konrad Gerega. Były piłkarz Rakowa Częstochowa, czy też w ostatnich latach były trener Skry Częstochowa, a obecnie 2-ligowych rezerw ŁKS-u Łódź, w trakcie rozmowy odniósł się do tematu nowego sztabu szkoleniowego Rakowa Częstochowa. „Myślę, że to nie jest przypadkiem, że włodarze klubu ich zatrudnili” – mówił 35-letni trener.

Młody sztab i ludzie z DNA Rakowa

Na początku Konrad Gerega skomentował ogólnie sztab trenera Łukasza Tomczyka, który uważa za wystarczająco doświadczony, aby rywalizować o najwyższe cele w Polsce oraz na arenie międzynarodowej. „Mamy trend młodych trenerów. Jest młody sztab, ale nie powiedziałbym, że niedoświadczony. Myślę, że przez wiele lat się przygotowywali do takiego wyzwania. Na pewno duże wyzwanie przed nimi, ale myślę, że to jest fajna rzecz. Personalnie oceniam ich wysoko. Myślę, że spokojnie sobie poradzą w rywalizacji z bardziej doświadczonymi trenerami na poziomie Europy, czy Ekstraklasy” – zaczął. Pod adresem trenera padło pytanie „pół żartem, pół serio”, czy nikt z Rakowa nie dzwonił z ofertą dołączenia do sztabu. „Nie dostałem takiego połączenia” – odpowiedział z uśmiechem.

Prowadzący Igor Grzesiak zadał również pytanie o personalia tego sztabu i ich bezpośrednie powiązanie z Rakowem. „Myślę, że w ogóle to jest rzadko spotykane. Jednak trenerzy zazwyczaj migrują. Rzadko się spotyka sztab w większości obsadzony ludźmi związanymi mniej lub bardziej z klubem macierzystym. Łukasz Tomczyk zaczynał w Akademii, jest związany z Częstochową. Łukasz Ocimek wychowanek Rakowa, więc to też jest fajna historia spięta klamrą. Jest to rzadkość” – ocenił. Jak to odbiera trener i czy to może nieść większą korzyść dla Rakowa? „Ja to odbieram jako nadbudowanie tożsamości klubowej, bo myślę, że to jest ważne. Nie chciałbym mówić, że ktoś kto jest bardziej związany z klubem będzie pracować dwa razy lepiej, natomiast będzie pracować z sercem – że tutaj chce napisać swoją historię. Myślę, że każdy kto jest związany z Rakowem pewnie po części marzy, żeby zapisać się w kartach historii” – uważa Konrad Gerega.

„Sztaby dzisiaj są bardzo sprofesjonalizowane”

Oczywiście równie mocny sztab szkoleniowy, jak wcześniej w Rakowie, a teraz w Legii Warszawa, posiada też trener Marek Papszun. Czy można zespół asystentów Marka Papszuna porównać z pomocnikami Łukasza Tomczyka? „Piłka nożna to gra piłkarzy. Trenerzy mają zespół przygotować, ale na końcu to piłkarze grają mecze i to oni wygrywają. Porównanie obu sztabów? Myślę, że nie ma porównania. Myślę, że te sztaby wszystkie pracują na podobnym poziomie. Nie uważam, że im większy sztab tym lepiej pracuje. Uważam, że te sztaby dzisiaj są bardzo sprofesjonalizowane, obsadzone w wielu specjalistów w różnych dziedzinach. Zobaczcie, jaka jest rozpiętość sztabów w Ekstraklasie. Nawet na poziomie 1. Ligi te sztaby są bardzo mocno rozbudowane. Łukasz Tomczyk wcześniej pracujący w Polonii Bytom też na poziomie 2. Ligi mógłby się pochwalić bardzo rozbudowanym sztabem, co nie jest przypadkiem, że w tych rozbudowanych sztabach nic nie umyka. A to jest najważniejsze, żeby wygrać każdy dzień treningowo i jak najlepiej przygotować zespół do meczu” – stwierdził trener Konrad Gerega.

Asystent w cieniu, ale równie kluczowy

Przy okazji kompletowania sztabu przez trenera Łukasza Tomczyka dużo więcej mówiło się o Dawidzie Szulczku, niż Łukaszu Ocimku, a to właśnie z nim trener Tomczyk miał okazję współpracować w ostatnim czasie w Polonii Bytom. Łukasz Ocimek w przeszłości był również asystentem trenera Konrada Geregi, który wspomina go następująco: „Łukasza Tomczyka nie trzeba przedstawiać. To jest trener młodego pokolenia nastawiony na rozwój. To nie jest przypadek, że jest w tym miejscu, w którym jest. Dawida Szulczka tym bardziej nie trzeba przedstawiać, bo już wcześniej wypłynął na wody ekstraklasowe. Człowiekiem z cienia na pewno jest Łukasz Ocimek. Z Łukaszem miałem tę przyjemność współpracować cztery lata. To były lata bardzo rozwojowe, w trudnym środowisku – lokalnym, w Skrze. Nie było to łatwe, bo to klub z różnymi problemami. Natomiast w tych wszystkich trudach udało się zrobić wynik ponad stan. Bo mały klub lokalny awansował do 1. Ligi i Łukasz wywarł na to zdecydowanie duży wpływ. Pomimo tego młodego wieku, jego możliwości są na standardy europejskie”.

„Nie jest to przypadkiem, że wszędzie, gdzie się pojawia Łukasz, to idzie za tym świetna praca, która przekłada się na wynik. Ja się cieszę, bo te cztery lata, kiedy razem pracowaliśmy od poziomu 2. Ligi, razem jeździliśmy na wyjazdy i spaliśmy w jednym pokoju, te dni były rozwojowe i cały czas szukaliśmy nowych trendów, nowych rzeczy w treningu. To bardzo wpływowy trener, bardzo nastawiony. To jest perfekcjonista. Jak Łukasz był moim asystentem, to wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik. Jak coś się nam wysypywało, to Łukasz tego nie akceptował i to jest klucz jego osoby. Szukanie cały czas kierunku rozwoju to jest jego atut”.

„Łukasz Ocimek bardzo dobrze widzi piłkę nożną. Patrzeć a widzieć to są dwie różne rzeczy często. On akurat widzi bardzo dużo detali i wie, jak to wdrożyć w proces treningowy. I to jest chyba największy atut Łukasza, że bardzo dobrze potrafi przekuć to co widzi na aspekt treningowy. Więc nie dziwię się totalnie, że coachingował mocno. Ja wiem, jak Łukasz potrafi coachingować i ma takie coś, kiedy pracuje z piłkarzami, to oni się rozwijają. Jeśli zawodnicy uwierzą w pracę, to będą potrafili się czegoś od tego sztabu nauczyć” – dodał Konrad Gerega.

Pomysł i młodzież

Czego możemy spodziewać się po nowym sztabie Rakowa na boisku według Konrada Geregi? „Nie wiem, jaki mają dzisiaj pomysł trenerzy. Mogę powiedzieć, że na pewno momentami piłki atrakcyjnej, momentami skutecznej, momentami piłki bardzo intensywnej i tego trzeba się spodziewać. Piłka 1-ligowa od Ekstraklasowej się różni i na pewno europejska się różni od Ekstraklasowej. Muszą mieć swój pomysł. Wierzę, że przeniosą wiele rzeczy, które robią na co dzień. Myślę, że to nie jest przypadkiem, że włodarze klubu ich zatrudnili” – przedstawił trener.

Na sam koniec został poruszony aspekt wykorzystywania młodzieży, bowiem mówi się, że właśnie z trenerem Tomczykiem w końcu zostaną uwydatnione postępy Akademii Raków i jej wymierny wpływ na klub i pierwszy zespół, co z trenerem Papszunem należało do kategorii science fiction. „Nie chciałbym się odnosić do Marka Papszuna. Natomiast jeśli ktoś buduje akademię i finansuje ją w sposób milionowy, to wierzy w to, że to w jakimś momencie przynosi owoce. Wrócił Antek Burkiewicz, pojechało też kilku chłopaków z akademii na obóz… Uważam, że droga zawodników z akademii do pierwszego zespołu powinna być szersza niż dotychczas – uważa nasz gość.

Cały program znajduje się na naszym kanale NA WYLOT, odnośnik poniżej.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo