„Zmiana trenera powinna nastąpić wcześniej” – Norwid oczami Leszka Hudziaka
Czy Norwid odbija się od dna?
Wysłane przez Filip Szpankowski | sty 4, 2026 | Częstochowa | 4 min czytania

Spis treści:
Konia z rzędem temu kto po tak dobrym sezonie 2024/25 wytypowałby Norwida jako kandydata do spadku. Mamy początek stycznia, a Norwid na ławce trenerskiej ma już trzeciego szkoleniowca. Choć gra pod batutą Ljubomira Travicy wygląda lepiej, czego wyrazem jest wygrana z Barkomem Lwów, do pełnego spokoju jeszcze trochę brakuje.
Zmiana temperamentu na ławce
„Travica został wrzucony na minę” – tak o timingu zmiany trenera w częstochowskiej drużynie wypowiedział się w naszym programie SIATKÓWKA NA WYLOT były trener Norwida, Leszek Hudziak. Ciężko się nie zgodzić z tą wypowiedzią, zwłaszcza gdy spojrzymy na rywali, z jakimi przyszło się mierzyć Chorwatowi na początku swojej przygody pod Jasną Górą. Mecze z Jastrzębiem, Projektem, czy Resovią to prawdziwie piekielny początek.
Nie można nie docenić tego, że pomimo krótkiego okresu, jaki miał Ljubomir Travica, gra siatkarzy z Częstochowy uległa poprawie. Ogromne doświadczenie trenera to jedno, ale sposób prowadzenia drużyny diametralnie różni się od tego, jaki prezentowali jego poprzednicy. „Trener Travica żyje zespołem […] w idealnym momencie przerywa grę” – dodaje Leszek Hudziak. Można odnieść wrażenie, że chorwacki trener ciągle chce coś poprawiać w trakcie spotkania. Wykorzystuje każdy moment na to, by przekazać zawodnikom swoje wskazówki. Jest cały czas blisko linii i nawet jeśli ma tylko parę sekund, udaje się mu porozmawiać z zawodnikami. Jest to ogromna różnica, bo zarówno trener Falasca, a zwłaszcza trener Cocconi, słynęli z apatycznej postawy wobec zespołu.
Liderzy wracają do gry?
Jak do tej pory forma najważniejszych graczy zeszłego sezonu pozostawiała wiele do życzenia. Patrik Indra, czy Milad Ebadipour przez pierwszą część sezonu byli dalecy od swojej optymalnej formy. Ciekawą perspektywę na grę tego pierwszego rzucił trener Hudziak – „To nie kwestia formy Patrika, a zgrania z nowym rozgrywającym”. Na poparcie tych słów można przytoczyć plusligowe statystyki. Pomimo tego, że gra Indry w tym sezonie wydaje się nierówna, to jest on liderem rankingów najlepiej punktujących, jak i najlepiej atakujących w polskiej lidzie. „Początek zeszłego sezonu miał identyczny” – dodaje Iwo Mandrysz. Forma Indry, gdy znalazł zrozumienie z Isaacsonem w poprzednim sezonie, wystrzeliła. Czy jest to ten sam moment w grze z Luciano De Cecco?
A propos Argentyńczyka, każdy z nas był zachwycony wiadomością, że Norwid zyskuje rozgrywającego światowej klasy. Nie mieliśmy jednak zbyt wielu okazji do zachwytu nad grą Luciano. Można odnieść wrażenie, że jego rozgrywanie, choć momentami bardzo efektowne, jest trudne do wyczucia przez kolegów z drużyny. „Czy to nie De Cecco powienien dostosować się do drużyny?” – pytał trener Hudziak. Świetny mecz ze Lwowem zarówno Indry i MVP tego spotkania Ebadipoura daje nadzieję, że odpowiedź na pytanie byłego trenera jest twierdząca, a swoją grą odpowiedzi udziela sam zainteresowany. A nie można zapomnieć o Tomaszu Kowalskim, który świetnie prezentował się w momentach, gdy dostawał szanse.
„Na papierze mamy jakościowy skład”
Nie ma już czasu na potknięcia. Każdy punkt dopisany do ligowej tabeli będzie dla Norwida na wagę złota. Nadzieja jest taka, że trener Travica zaszczepił już w drużynie swoją wizję siatkówki. Teraz czas na to, by potencjał, który jest w drużynie ogromny, był wykorzystywany na parkiecie. O tym, co o między innymi Kubie Kiedosie, Kubie Nowaku, środkowych, czy o pozycji libero powiedział trener Leszek Hudziak, można usłyszeć oglądając program SIATKÓWKA NA WYLOT na naszym kanale. Odnośnik znajduje się poniżej.



