startBlogGrosicki poprowadził Pogoń do zwycięstwa. Portowcy dalej w walce o europejskie puchary

Grosicki poprowadził Pogoń do zwycięstwa. Portowcy dalej w walce o europejskie puchary

Pogoń Szczecin nie pogrzebała szans na grę w eliminacjach do Ligi Konferencji, zwyciężając przeciwko Motorowi Lublin 3:0. Portowcy pozostają w grze o europejskie puchary.

Wysłane przez Jarosław Kłak | maj 14, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Finisz rozgrywek coraz bliżej, a potyczki o poszczególne miejsca w tabeli trwają w najlepsze. W tym sezonie obserwatorzy PKO BP Ekstraklasy nie mogą narzekać na brak emocji, bowiem do ostatniej kolejki będziemy oglądać wyścig Rakowa i Lecha o mistrzostwo Polski. Równie zacięta walka zapowiada się między Pogonią Szczecin a Jagiellonią Białystok o trzecią lokatę w tabeli, która uprawnia do gry w kwalifikacjach do UEFA Conference League. Te dwie ekipy zmierzą się ze sobą w ostatniej kolejce, jednak żeby był to w rzeczywistości mecz o stawkę, to Pogoń Szczecin musiała zwyciężyć w zaległym spotkaniu z Motorem Lublin. Mimo słabej pierwszej połowy meczu, Portowcom udało się ten cel spełnić i pokonali Motor 3:0.

Nudna pierwsza połowa

W pierwszej połowie nie zapowiadało się na to, że w tym meczu obejrzymy trzy gole. Mimo tego, że przyjezdni z Lublina od samego początku spotkania chcieli narzucić wysokie tempo i przycisnąć gospodarzy, to po upłynięciu pierwszych dziesięciu minut meczu można było mówić, że tempo widowiska jest coraz wolniejsze. Motor przygasł, Pogoń przeszła do ataku pozycyjnego, będąc stosunkowo niemrawa. Było dużo niedokładności, piłka raz była w posiadaniu gospodarzy, a raz w posiadaniu gości. Z tego nieklarownego widowiska potrafiły się wyłaniać pojedyncze ataki, tak jak ten z 15. minuty, kiedy Koulouris po płaskim wgraniu Grosickiego w pole karne z bocznej strefy miał dość niezłą sytuację, jednak jej nie wykorzystał.

Z tej brzydkiej gry można było wyróżnić Adriana Przyborka, który starał się być aktywny i mobilny w fazie ataku. 18-letni Polak zdecydowanie wyróżniał na boisku i wykazywał sporą chęć do gry, której można było odczuć, że wśród innych brakowało.

„Grosik” wspomógł Pogoń

Jak trwoga, to do Grosickiego. Ten slogan nie raz można powtarzać w Szczecinie i tak też było tym razem. To właśnie Kamil Grosicki strzelił dwie pierwsze bramki dla Pogoni, co zdecydowanie pomogło uspokoić spotkanie, a później za sprawą Koulourisa zabić pojedynek i odprawić Motor z zerowym dorobkiem punktowym. Kamil Grosicki jako lider i doświadczony piłkarz potrafi przynosić profity Pogoni nawet w kryzysowych momentach, co świadczy o tym, że jest kluczowym graczem w układance trenera Kolendowicza.

Pierwszego gola 36-latek zdobył z bocznej strefy boiska po świetnym zagraniu Leonardo Koutrisa na wolne pole. Skrzydłowy gospodarzy wykorzystał niepewność bramkarza Motoru, który wyszedł do piłki i się zatrzymał. Grosicki przeniósł nad nim piłkę, a ta zatrzepotała w siatce. Dzięki temu kilka chwil później Portowcy schodzili na przerwę z jednobramkowym dorobkiem.

Drugi gol oglądaliśmy w 52. minucie i był on dość nieoczywisty. Motor po przerwie widać było, że wyszedł z nastawieniem do odrabiania wyniku, jednak kąśliwy strzał Kamila Grosickiego sprzed pola karnego zaskoczył po raz drugi Gaspera Tratnika. Pogoń prowadziła 2:0, dzięki czemu udało się stonować przyjezdnych z Lublina.

Pogoń umiejętnie zabiła mecz

Zespół ze Szczecina należy pochwalić za to, że potrafił dobić rywala, zapewniając sobie spokojną końcówkę. Na kwadrans przed końcem to Efthymios Koulouris uszczęśliwił trybuny i przypieczętował zwycięstwo przeciwko Motorowi. Goście nie mieli tego dnia żadnych argumentów i byli zwyczajnie gorszym zespołem od Pogoni Szczecin. Lublinianie nie walczą już o nic szczególnego. Bezpośrednio po awansie do PKO BP Ekstraklasy udało im się utrzymać w rozgrywkach i to z naprawdę niezłym wynikiem, bowiem będąc w środku tabeli. Niemniej warto zaznaczyć, że w ostatnim czasie punktują dosyć słabo, bowiem w pięciu meczach zdobyli tylko trzy punkty przeciwko Widzewowi Łódź.

Finisz Portowców

Przed Pogonią Szczecin ostatnie dwa spotkania, w których podopieczni trenera Kolendowicza będą starać się zmazać plamę po przegraniu finału Pucharu Polski drugi rok z rzędu. Jeśli uda się wywalczyć europejskie puchary, wyrywając brązowy medal Jagielloni Białystok, to nastroje wśród kibiców w Szczecinie będą zdecydowanie lepsze, a i także w klubie będą bardziej zadowoleni z możliwości wystąpienia w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Żeby to osiągnąć Portowcy będą musieli wywalczyć pozytywne wyniki w spotkaniach z Lechią Gdańsk i Jagiellonią Białystok.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo