Norwid pogrąża się w kryzysie. A już w środę wyrusza w Europę
Częstochowianie ulegli warszawianom, a za chwilę wyruszają do Mariboru.
Wysłane przez Kamil Bednarski | gru 9, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Spis treści:
Coraz więcej wskazuje na to, że drużyna Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa w końcu się przełamie, ale opłatkiem na święta Bożego Narodzenia. W mikołajkowy wieczór błękitno-granatowi sprawili prezent PGE Projektowi Warszawa i zanotowali dziewiątą, a zarazem czwartą domową porażkę w tym sezonie PlusLigi. I nic z tego, że wieloma momentami gra ekipy spod Jasnej Góry mogła się podobać. Nadal zwyczajnie nie odnalazła w sobie genu zwyciężania.
Ten schemat lubi się powtarzać. Częstochowianie szarpią, stają na głowie i wylewają siódme poty, żeby trzymać wynik pod kontrolą, ale przychodzi końcówka seta i wszystko gra przeciwko nim. Trener Ljubomir Travica w krótkim czasie poprawił wiele aspektów, takich jak komunikacja, kreatywność i rozumienie gry, ale nie zdążył zmienić tego, jak frustrującym i nieporadnym zespołem dla swoich kibiców jest Norwid, z którym każdy rozprawia się, jak z beniaminkiem.
Przegrywają sami ze sobą
Bo kiedy klub z Guillermo Falascą za sterami stał w miejscu, a wręcz się cofał, pozostali popędzili do przodu. Teraz mimo starań, ta strata dystansu jest w odstępie paru tygodni nie do odrobienia. A czynniki, które przyczyniły się do miejsca, w którym teraz znajduje się Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, jeszcze do pewnego momentu będą dawać się we znaki. Najlepiej widać to po popełnianych tej soboty błędach, czy to w zagrywce, czy w ofensywie.
Jak szokująco ten fakt może nie zabrzmieć, indywidualnie siatkarze Norwida zdobyli w tym spotkaniu więcej punktów od zawodników Projektu – 56 do 54. Całe szesnaście oczek błękitno-grantowi oddali rywalom nieudanym serwisami, a kolejne sześć zepsutymi atakami. Kompromitujących statystyk nie udało się naprawić już od miesiąca. W listopadzie pisaliśmy, że pod względem efektywności w tym elemencie siatkówki, Norwida dzieli przepaść do innych drużyn.
Następną sprawą jest bardzo niski poziom regularności poszczególnych ogniw. W meczu na terenie Jastrzębskiego Węgla, gdzie udało się wywalczyć jeden punkt, zespół na plecach niósł Bartłomiej Lipiński, który kilka dni później w starciu ze stołeczną ekipą nie istniał i został potem zmieniony przez Jakuba Kiedosa. Całą odpowiedzialność dźwigał Patrik Indra. Wielkiej formy reprezentanta Czech zabrakło w poprzednich spotkaniach. O dyspozycji dzierżącego opaskę kapitańską Milada Ebadipoura lepiej nie mówić nic. Jedynie warto zaapelować, aby wzorem z ostatniego poniedziałku chorwacki szkoleniowiec częstochowian nie bał się posadzić Irańczyka na ławce.
Kolejna stolica na horyzoncie
Mając z tyłu głowy fatalną sytuację w krajowych rozgrywkach, siatkarze Norwida przygotowują się już na pierwsze wyzwanie na międzynarodowej arenie – w CEV Challenge Cup. Europejskie puchary powrócą do Częstochowy w styczniu, po 14 latach. Przed noworocznym rewanżem 1/16 finału z OK Maribor, najpierw już w najbliższą środę podopiecznych Ljubomira Travicy czeka potyczka w stolicy Słowenii, w słynnej Dvorana Tabor.
W początkowym etapie tego sezonu, błękitno-granatowych uznawano za faworyta nie tylko do wygranej w tym dwumeczu, ale i do zdobycia pucharu. Wraz z serią rozczarowujących rezultatów postawa drużyny spod Jasnej Góry stała się przed oficjalnym debiutem zagadką. Być może jednak możliwość pokazania się szerszej publiczności i nowe doświadczenia staną się katalizatorem do odbudowania siły zespołu z poprzedniej kampanii i dostarczą zawodnikom potrzebnej do szybszego progresu energii i wiary.
„Trzeba szukać małych rzeczy, żeby się odbudować i to jest może właśnie taka mała rzecz, która pozwoli wyjść z kryzysu i zacząć budować swoją markę i swoje poczucie wartości. Każdy ten mecz to powinna być taka szansa, żeby znaleźć przyczółek, punkt zaczepienia i żeby iść do przodu, zacząć grać skuteczniej, nie popełniać błędów, a w konsekwencji zdobywać kolejne punkty i odnosić zwycięstwa” – mówił podczas ostatniej odsłony SIATKÓWKI NA WYLOT gość specjalny, którym był Konrad Pakosz.

![Grupa Elanex wyprzedzona w sprawie referendum. "Mamy obawy" [ROZMOWA]](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2025/08/grupa-elanex-wyprzedzona-w-sprawie-referendum-mamy-obawy-rozmowa.jpg)

