Prezydent Matyjaszczyk wyjaśnia wolę poszerzenia granic miasta. W Poczesnej nie ma zgody
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Krzysztof Matyjaszczyk przedstawiał powody zamiaru aneksji części gminy Poczesna z wysypiskiem w Sobuczynie. Z kolei w Poczesnej odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Gminy.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | gru 1, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Spis treści:
Zamiary włączenia w granice Częstochowy części gminy Poczesna z wysypiskiem w Sobuczynie włącznie wywołały ogromne emocje i negatywny odbiór w samej gminie. Więcej o uchwale, która będzie procedowana podczas zwyczajnej sesji Rady Miasta Częstochowy w najbliższy czwartek pisaliśmy [TUTAJ]. W związku z zamieszaniem prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk zwołał w poniedziałek konferencję prasową, na której dodatkowo obecni byli wiceprezydenci Łukasz Kot i Łukasz Pabiś, dyrektor generalny Urzędu Miasta Marek Czerwiński oraz naczelnik Wydziału Geodezji i Kartografii Ernest Augustowski. Prezydent w jej trakcie tłumaczył powody takowych zamiarów i korzyści z tego płynące. Zupełnie inny odbiór obrotu spraw ma miejsce w Gminie Poczesna, gdzie na wniosek radnego gminy Michała Kałki we wtorek odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Gminy.
Krzysztof Matyjaszczyk: ,,Chcemy wykorzystać potencjał terenów inwestycyjnych”
Podczas konferencji prezydent przedstawił wizję nie tylko modernizacji wysypiska, ale też rozwój terenów pod inwestycje w pobliżu samego wysypiska, które należy do częstochowskiego przedsiębiorstwa komunalnego (CzPK). „W ramach Planu na nową Częstochowę zapowiadałem, że będziemy starali się wykorzystać nowe szanse, że będziemy chcieli też oprzeć się na nowej przestrzeni i na nowej infrastrukturze. Chcemy wykorzystać potencjał terenów inwestycyjnych, które miasto ma w swoich granicach albo na które ma bezpośredni wpływ, na przykład poprzez to, że jest ich pośrednim właścicielem” – mówił Krzysztof Matyjaszczyk w trakcie konferencji cytowany przez portal czestochowa.naszemiasto.pl.
,,Chcemy wykorzystać te tereny inwestycyjne dla tworzenia lepszych miejsc pracy dla naszych mieszkanek i mieszkańców. To się dzieje już od wielu miesięcy – podpisaliśmy porozumienie z JAFP, RFG i Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną, aby lepiej wykorzystywać te tereny. Byłyby to idealne tereny do inwestycji dla firm, które chcą wykorzystać czystą, wyprodukowaną z energii słonecznej energię elektryczną. Te dodatkowe miejsca pracy liczymy, że powstałyby właśnie wokół CzPK. Na sprawy rozwojowe potrzebne jest około 120–130 hektarów dla CzPK, natomiast pozostałe tereny są do wykorzystania właśnie na tworzenie nowych miejsc pracy. Chodzi też o to, aby instalacja w Sobuczynie była jak najmniej uciążliwa dla środowiska i dla okolicznych mieszkańców. Dzięki inwestycjom unijnym chcemy poprawić funkcjonowanie tej instalacji” – kontynuował prezydent.
„Mieszkańcy gminy Poczesna już dzisiaj w dużej części korzystają z usług oferowanych przez miasto – z naszych przedszkoli, szkół podstawowych, a także szkół średnich. Północne rejony gminy odprowadzają ścieki do aglomeracji częstochowskiej. Czyli tak, jesteśmy powiązani funkcjonalnie ze sobą i te tereny ciążą w naszym kierunku” – uzupełniał wiceprezydent Łukasz Kot.
Mimo to w tej sprawie nie odbyły się żadne konsultacje z samorządowcami oraz mieszkańcami gminy Poczesna, co jest istotnym elementem w celu podjęcia przez Radę Ministrów rozporządzenia wprowadzającego w życie zmian terytorialnych gmin.
„Najpierw jest uchwała intencyjna Rady Miasta Częstochowy, a potem dopiero cała część związana z dyskusją, konsultacjami i rozmowami ze wszystkimi podmiotami zainteresowanymi. W międzyczasie wystąpimy do gminy o informacje potrzebne do dalszych działań” – mówił prezydent Matyjaszczyk.
Wprost przeciwne nastroje w Poczesnej
Woli do zmian absolutnie nie ma jednak w gminie Poczesna i strategia walki o przekonanie mieszkańców feralnych terenów oraz lokalnego samorządu do swojego punktu widzenia przez częstochowskich włodarzy jest na razie nieskuteczna. W gminie Poczesna wysypisko uważane jest za ciało obce, którego zakres działalności chce się ograniczyć na wszystkie dostępne sposoby. Stąd naturalny strach o to, że oddając je w pełni w ręce Częstochowy zupełnie stracą kontrolę nad szkodliwym dla siebie miejscem. Stanowisko w tej sprawie już w piątek wystosował wójt gminy Poczesna Artur Sosna, a jutro odbędzie się tam nadzwyczajna sesja Rady Gminy.
„Częstochowa chce mieć pełną kontrolę nad wysypiskiem. Teraz my im przeszkadzamy, a wtedy będą mieli wolną rękę. Tu nie chodzi o dobro mieszkańców, tylko o to żeby gmina i mieszkańcy im nie przeszkadzali. Nie mają prawa dyskutować o nas bez nas, a gmina o niczym takim nie wiedziała, robią to za naszymi plecami żeby przejąć wysypisko” – mówił przed kilkoma dniami w rozmowie z naszym portalem radny gminy Michał Kałka. Więcej przeczytasz [TUTAJ].



