Nieodwołany kryzys Norwida. Ale czy to światełko w tunelu?
To już piąty mecz w trwających rozgrywkach bez zdobyczy punktowej.
Wysłane przez Kamil Bednarski | lis 23, 2025 | Częstochowa | 3 min czytania

Gdyby Norwid nie znajdował się w sytuacji, w jakiej się znalazł i nie musiałby szukać punktów w każdym spotkaniu, powiedzielibyśmy że częstochowianie mimo porażki zaprezentowali się ostatniego piątku w Bełchatowie całkiem przyzwoicie. Były akcje, po których błękitno-granatowi w końcu odczuwali radość z siatkówki, były momenty dominacji akademików i były zagrania klasy światowej. Ale jedna rzecz po zwolnieniu Guillermo Falasci i awaryjnym przejęciu Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa przez dotychczasowego asystenta trenera, Roberto Cocconiego się nie zmieniła.
I mowa o fatalnych końcówkach setów. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej odsłonie zespół gospodarzy wyszedł na prowadzenie raz. Wynikiem 24:23 i od razu wykorzystał szansę na zamknięcie partii. Czwarty set grany na przewagi był staraniami o przedłużenie swoich szans na zwycięstwo i o zapewnienie minimalnej zdobyczy na niełatwym terenie. Jednak również w nim żółto-czarni okazali się bardziej zdeterminowaną stroną i po błędzie zawodników Norwida świętowali dopisanie kolejnych trzech oczek do ligowej tabeli, w której siatkarze spod Jasnej Góry plasują się na przedostatniej pozycji, wyprzedzając tylko swojego najbliższego przeciwnika.
Co może być promykiem nadziei na następne tygodnie? Jeden z lepszych występów w tym roku kapitana Milada Ebadipoura, który w pierwszych kolejkach cieniował. Dobra zmiana na pozycji libero z Łukasza Masłowskiego na Bartosza Makosia, który o każdą piłkę walczy do końca i w defensywie prezentuje się lepiej. A nawet fakt, że dla obecnego sztabu do gry w pierwszym składzie nie wystarczy nazwisko. Będący w słabej formie Sebastian Adamczyk zasiadł na ławce, a szansę ponownie otrzymał Daniel Popiela. Nie wykorzystał jej w stu procentach, ale też nie dał plamy. Rywalizacja powinna przyczynić się do wyjścia z kryzysu ósmej drużyny poprzedniego sezonu najlepszej ligi świata.
Na niekorzyść zespołu z HSC działa wciąż niejasna sytuacja na ławce trenerskiej. Według między innymi informacji Ewy Mac i zagranicznych mediów, negocjacje zarządu Norwida z Andreą Anastasim na razie nie zakończyły się sukcesem i temat może znajdować się w odwrocie. Już za trzy dni Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa w meczu na dnie podejmie Cuprum Stilonem Gorzów, a ewentualna porażka byłaby następnym ogromnym gongiem. Tymczasem równie dużo pracy, co na parkiecie, czeka w gabinetach. Wybór nowego szkoleniowca musi odbyć się nie tylko szybko, ale musi okazać się trafiony. Kibice liczą na trenera z autorytetem, który okiełzna charakter i temperament Luciano De Cecco, a z niego i z pozostałych elementów układanki wyciśnie to, co najlepsze.




