Jaimon Lidsey we Włókniarzu. Czas udowodnić swoją wartość
Były indywidualny mistrz świata juniorów musi udowodnić, że zasługuje na miejsce w elicie, a czeka go nie lada wyzwanie – utrzymać Włókniarz w PGE Ekstralidze.
Wysłane przez Iwo Kępiński | lis 19, 2025 | Żużel | 3 min czytania

Nowym zawodnikiem Krono-Plast Włókniarza Częstochowa został Australijczyk Jaimon Lidsey. Transfer ogłoszono dzień po potwierdzeniu informacji o zakontraktowaniu Rohana Tungate’a. Lidsey przenosi się na Olsztyńską prosto z Grudziądza, gdzie spędził dwa ostatnie sezony. Miniony rok mógł być dla Jaimona przełomowy, jednak sporo się zmieniło w trakcie pięciu ostatnich spotkań sezonu, w kórych dyspozycja Lidseya pozostawiała sporo do życzenia. Ostatecznie pokrzyżowała marzenia GKM-u Grudziądz o złocie po przegranym dwumeczu z Motorem Lublin, a później o brązowym medalu, gdzie w rywalizacji lepsza okazała się Sparta Wrocław.
Nieco krytycznie o swojej postawie w przeciągu ostatniego roku wypowiedział się sam zainteresowany w wywiadzie dla mediów klubowych, otwierającym przygodę w Częstochowie. „Wynik zespołu w ostatnim sezonie był świetny, lecz jeśli chodzi o wyniki indywidualne, było trochę wzlotów i upadków. Zawsze chciałbyś robić coś lepiej. Wierzę, że znajdę na to przepis w następnym roku”.
Finalnie Australijczyk zakończył sezon ze średnią 1.618 pkt/bieg. Mimo to w Częstochowie wierzą, że pod ręką Sebastiana Staszewskiego może wejść na wyżyny swoich możliwości – tak jak stało się to w przypadku Piotra Pawlickiego. 26-latek od lat uchodzi za zawodnika z potencjałem i zresztą zasłużenie, bo to były indywidualny mistrz świata juniorów z 2020 roku. Natomiast czas tyka, a Jaimon nie jest już zawodnikiem U-24. Optymizmem napawać mogą jego wyniki przy Olsztyńskiej. W ciągu ostatnich pięciu lat, średnia Australijczyka na częstochowskim torze wynosi 1.900pkt/bieg, co jest świetnym wynikiem, spoglądając na fakt, że Jaimon nigdy nie startował przy Olsztyńskiej w kevlarze gospodarzy.
Dla 26-latka może być to kluczowy sezon. Jeżeli zaliczy kolejny przeciętny rok, może już nie znaleźć pracodawcy w PGE Ekstralidze. Teraz we Włókniarzu będzie mógł poczuć się jak lider z prawdziwego zdarzenia, co może dodać mu skrzydeł. Po kłopotach finansowych klubu nie ma już ani widu, ani słychu. Atmosfera w parku maszyn także wygląda już na oczyszczoną. Dzięki temu, nic nie stoi na przeszkodzie, by Australijczyk w końcu spróbował udowodnić, że zasługuje na miejsce w elicie.
„Jaimon Lidsey to wciąż młody i niezwykle ambitny zawodnik, który ma przed sobą wiele do udowodnienia. Potrzebujemy w drużynie ludzi, którzy przede wszystkim chcą, pracują i walczą z pełnym zaangażowaniem – a Jaimon doskonale wpisuje się w ten schemat. Cieszę się, że dołącza do Włókniarza i trzymam kciuki zarówno za niego, jak i za całą naszą drużynę w nadchodzącym sezonie” – powiedział cytowany przez klubowe media prezes Włókniarza Częstochowa Jakub Michalski.
Okno transferowe w PGE Ekstralidze trwa do 20 listopada, stąd lada chwila powinny napłynąć informacje o kolejnych wzmocnieniach Włókniarza, tym razem już Polaków.




