startBlogWładze gminy Poczesna ukrywały temat odpadów. Teraz powstaje tam kolejna inwestycja

Władze gminy Poczesna ukrywały temat odpadów. Teraz powstaje tam kolejna inwestycja

W niedawnym czasie zakopane nielegalnie odpady na Bocianiej Górce oficjalnie wyszły na światło dzienne. Teraz mamy potwierdzenie tego, że władze Gminy Poczesna wiedziały o nich wiele lat wcześniej.

Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | lis 1, 2025 | Częstochowa | 5 min czytania

Na terenie Poczesnej, a konkretnie w rejonie Bocianiej Górki przed blisko dwoma miesiącami radny Gminy Poczesna Michał Kałka wraz z sekretarzem częstochowskiego okręgu partii Nowa Nadzieja Łukaszem Bodanką za sprawą własnych odkryć nagłośnili problem zakopanych tam jeszcze w latach 70-tych niebezpiecznych odpadów medycznych z częstochowskich szpitali. Do końca panowania w Polsce systemu komunistycznego nie było wolno o tym mówić, jednak i po zmianie ustroju temat ten konsekwentnie tuszowano. W 2007 roku władze gminy miały okazję dokładnie dowiedzieć się, co znajduje się pod ziemią na Bocianiej Górce, jednak temat dalej był zamiatany pod dywan. Teraz po latach powstaje tam kolejna, jeszcze większa inwestycja i może w najbliższym czasie mieć miejsce bliźniacza sytuacja.

„Świadkami byli sami mieszkańcy”

Mowa tutaj konkretnie o budowie kanalizacji w bezpośrednim sąsiedztwie Bocianiej Górki, kiedy to podczas przekopywania ziemi pod rury kanalizacyjne natknięto się na niewielką część zakopanych odpadów, które oczywiście wykopano i wywieziono. W tamtym momencie władze gminy były już w pełni świadome, co znajduje się pod ziemią na tamtym terenie, a świadkami tego byli sami mieszkańcy. „W 2007 roku sami mieszkańcy byli świadkami tego, że gdy kopano ziemię pod kanalizację, to wzdłuż domów między Bocianią Górką a domostwami wykopano, a następnie wywieziono część odpadów i temat się na tym zamknął” – powiedział dla naszego portalu aktywnie zaangażowany radny Michał Kałka.

Temat jednak dalej został zatuszowany – nie zrobiono absolutnie nic. Wręcz przeciwnie, liczono na to, że obok tematu da się przejść na porządku dziennym. Przypomnijmy, że w 2023 roku na terenie Bocianiej Górki odbyły się huczne dożynki, o czym więcej pisaliśmy [TUTAJ].

Nowe centrum przesiadkowe. Historia zatacza koło

Z kolei przed kilkoma dniami podpisano umowę na realizację projektu budowy centrum przesiadkowego na tym terenie, co pochłonie 6,7 mln złotych. Z terenu ponownie trzeba będzie wywieźć śmieci, o czym władze gminy są świadome od 2 lat, kiedy to weszły w posiadanie kluczowej opinii o terenie.

„Na całym obszarze nawiercono nasypy niebudowlane. Nasypy mają zmienny skład oraz zawierają znaczne ilości śmieci. Wymaga to wykonania dodatkowych badań pod kątem dokładnego określenia rodzaju odpadów oraz sposobu remediacji/rekultywancji terenu. Jest to szczególnie ważne ze względu na występowanie śmieci w poziomie wód gruntowych, stanowiące zagrożenie migracji zanieczyszczeń na większe obszary. Stanowi to również zagrożenie dla mieszkańców pobliskich terenów. Ze względu na występowanie śmieci w nasypie, wykonanie wymiany będzie się wiązało z odwiezieniem materiału wydobytego na miejsce ku temu przeznaczone, czyli na składowisko odpadów. Nie można również wykluczyć, że nasypy mogą zawierać odpady niebezpieczne, co wiązać się będzie z transportem materiału na składowisko odpadów niebezpiecznych” – tak brzmi fragment opinii posiadanej przez władze Gminy Poczesna od 2023 roku.

Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego nie wystąpiono w związku z tym do odpowiednich organów z wnioskiem o udzielenie dofinansowania do rekultywacji terenu. Być może wtedy koszt inwestycji byłby dużo mniejszy, a utylizacja odpadów – w tym być może niebezpiecznych – zostałaby sfinansowana ze środków zewnętrznych. „Gdyby wójt zachował się jak odpowiedzialny gospodarz i w 2023 roku podjął rękawicę, to mógłby wywalczyć wtedy środki na rekultywację tych odpadów, co zmniejszyłoby koszty całej inwestycji. Obecnie inwestycja prawdopodobnie będzie kosztowała o wiele więcej, ponieważ śmieci te trzeba wydobyć oraz następnie je wywieźć. Będzie trzeba również patrzeć na ręce firmie, która te śmieci będzie wydobywać, aby nie wywiozła ich przykładowo do jakiegoś lasu. Zgodnie z prawem takie odpady muszą być wywiezione do miejsc do tego przeznaczonych i należy dokładnie sprawdzać, czy dokładnie tak się stanie” – mówił nam Michał Kałka.

Z feralnego terenu zatem zostanie wywieziona kolejna część śmieci poprzez powstającą tam inwestycję, której koszty z tego powodu są znacznie większe. Należy również dopilnować tego, aby odpady te trafiły w odpowiednie do tego miejsce, a nie z miejsca – do tego absolutnie nieprzeznaczonego – do innego. Teraz temat odpadów jest już szerzej znany i nagłośniony. Zostały o nim powiadomione odpowiednie organy. Może dawać nadzieję na to, że bierność władz oraz powszechne niezainteresowanie niebezpiecznymi dla gleby śmieci w końcu się zakończy, a mieszkańcy w końcu będą mogli odetchnąć z ulgą.

„Opublikowaliśmy materiał, aby społeczeństwo miało obraz tej sytuacji i znów zaczęli się do nas zwracać kolejni mieszkańcy, aby ten temat dalej kontynuować i żeby przyjrzeć się rodzajom odpadów, jakie tam trafiały. Zbadaliśmy trzy miejsca na tym samym terenie, aby uwiarygodnić skalę problemu. To, co tam odkryliśmy, jest przerażające. Poza typowymi materiałami szpitalnymi natknęliśmy się na dużą ilość kości. Jakiego pochodzenia są to kości? To musi zostać zweryfikowane. Ale zwraca uwagę fakt, iż kości są dość precyzyjnie odcięte, co sugeruje, że mogą być to kości pochodzące z amputacji. Wiele wskazuje na to, że są to kości pochodzące z zabiegów chirurgicznych, ale nie mamy pewności. Na miejscu obecny był prokurator oraz technicy z wydziału kryminalistyki. Ponadto zgodnie z przepisami poinformowaliśmy Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach – oddział w Częstochowie oraz tutejszy Urząd Gminy” – tak opisał ogół sprawy Michał Kałka w rozmowie z nami przed miesiącem. [CAŁA ROZMOWA ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ]


Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo