Paweł Ruksza: Zadają mi pytanie, czemu w Częstochowie jest brudno [ROZMOWA]
Przy okazji spotkania z dr. Karolem Wałachowskim porozmawialiśmy też z radnym z opozycji Pawłem Rukszą.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | paź 23, 2025 | Częstochowa | 4 min czytania

Spis treści:
Wśród gości podczas wystąpienia dr. Karola Wałachowskiego w Muzeum Monet i Medali Świętego Jana Pawła II w miniony czwartek nie zabrakło również przedstawicieli częstochowskiej opozycji. Jednym z nich był radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Ruksza, z którym udało nam się zamienić kilka słów o sytuacji Częstochowy oraz wtedy jeszcze bieżącej inicjatywie referendalnej.
Częstochowa z zadyszką
Dr Karol Wałachowski zajmując się sytuacją miast, które utraciły status wojewódzki wskazał niestety na to, że wśród tych miast to Częstochowa jest drugim po Wałbrzychu miastem, które najszybciej traci swoją dawną siłę i wartość. O analizę bieżącej sytuacji Częstochowy oraz o wskazanie możliwości naprawy tego stanu rzeczy poprosiliśmy naszego rozmówcę – Pawła Rukszę. „Trudno się nie zgodzić z tezą, że dzisiaj Częstochowa ma taką zadyszkę i brak pomysłu na miasto, nie tylko w sferze rozwoju, ale brak w ogóle jakichkolwiek działań, które by pozwoliły Częstochowie zaistnieć nie tylko na arenie krajowej, ale zaistnieć na arenie międzynarodowej jako prężny szeroki ośrodek. Zarówno w sferze inwestycyjnej miasta jesteśmy na szarym końcu. Wystarczy spojrzeć na roczny budżet miasta i ile z tego budżetu idzie na rozwój miasta, na inwestycje. Można powiedzieć, że większość środków, bo blisko 90%, przejadamy na bieżące wydatki. Wydatki bieżące nas nie posuną do przodu – nie rozwiną nas. Mam też do czynienia z wieloma osobami, które przyjeżdżają do naszego miasta i pracują na przykład na naszym uniwersytecie. Zadają mi pytanie, czemu w Częstochowie jest brudno, jest nieposprzątane i dlaczego jest takie szare. Już pierwszy taki ogląd o mieście jest nieprzyjemny. Dodając do tego kwestie inwestycyjne łączy nam się to w całość. Do tego jeszcze możemy dodać bardzo niską demografię i kwestię, że z Częstochowy ubywa mieszkańców – tak jak z wielu, albo większości miast w Polsce – ale z Częstochowy ubywa najwięcej ludzi młodych, którzy nie widzą tutaj dla siebie potencjału. Kto później ma rozwijać to miasto, kto ma tutaj pracować, jak nie ludzie młodzi? Dlaczego oni nie chcą tu zostać w Częstochowie? Proszę zobaczyć jak wygląda od 10 lat obrzeże przed budynkiem uniwersyteckim – tam, gdzie ma siedzibę wydział prawa. Miasto dziesięć lat nie potrafi tam zbudować drogi ani parkingu, ale od pierwszego października straż miejska kara tam wszystkich studentów, którzy staną obok maluteńkiego parkingu. Straż miejska kara mandatami 30, 40, 50 osób dziennie – to potrafimy robić. Takimi działaniami na pewno nie spowodujemy, że ci którzy już u nas studiują, to zostaną tu dla Częstochowy pracować. To są działania zarówno dnia codziennego, ale też działania, które powinny być nakierowane na długofalową strategię rozwoju, czy to turystykę, czy to przemysł. Miasto musi znaleźć swoje know-how. Tutaj nie widzę takich działań” – mówił Paweł Ruksza.
„Mieszkańcy ciągle proszą o podstawowe funkcje życiowe”
Radnego PiS-u zapytaliśmy również o ocenę inicjatywy referendalnej, którą choć częstochowski oddział Prawa i Sprawiedliwości poparł, to jednak nie był on główną siłą inicjatywy pomimo bycia największą partią opozycyjną w mieście. „Ja już od dawna mówię mieszkańcom, którzy do mnie zwracają się jako do radnego prosząc, że chcą nową ulicę, że chcą nawierzchnię asfaltową, że chcą chodnik, że chcą lampy, – pytam od ilu lat się o to prosicie. Od dwóch, od trzech, od pięciu. Niektórzy mi odpowiadają, że od pięciu, od dziesięciu, a nawet dłużej. Powtarzam krótko, żeby coś w tym mieście zrobic, to trzeba zmienić prezydenta, bo on ma tę funkcję wykonawczą. A jeżeli dzisiaj te punkty wykonawcze realizuje się w taki sposób, że mieszkańcy są niezadowoleni, że mieszkańcy się ciągle proszę o podstawowe funkcje życiowe, jak na przykład wejście do domu nie w błocie, no to trzeba zmienić prezydenta. Jeśli chodzi o referendum to jutro się dowiemy z jakim skutkiem mieszkańcy zebrali, bądź nie zebrali podpisy” – przekazywał w miniony czwartek. Na ten moment natomiast wiemy już, że inicjatywa referendalna się nie powiodła i władza w mieście przynajmniej na razie jeszcze się nie zmieni.
Na naszym kanale NA WYLOT znajduje się cały film z kulisami spotkania „Czy Częstochowa przetrwa” z dr. Karolem Wałachowskim. Zachęcamy do obejrzenia.


