KO w Częstochowie liczy na referendum? Wielki gracz od lat czeka na coś więcej
Koalicja Obywatelska w Częstochowie, choć w będąca w koalicji rządzącej miastem, nie chce być tylko tłem dla Lewicy.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | paź 14, 2025 | Częstochowa | 5 min czytania

Spis treści:
Mimo, że Koalicja Obywatelska jest częścią władzy w Częstochowie, to jednak nie da się ukryć, że jest cieniem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, która rządzi miastem na swoich zasadach mając niemal wszystkie kluczowe stanowiska. Natomiast ambicje partii są ogromne, a słabnięcie z roku na rok Lewicy w skali całego kraju zdecydowanie pozwala częstochowskiemu środowisku partii Donalda Tuska marzyć o zajęciu jej miejsca w przyszłości. Inicjatywa referendalna organizowana przez środowiska prawicowe może być zatem nieoczywistą dużą szansą dla KO.
Brak poparcia inicjatywy z oczywistych względów
Samej inicjatywy referendum, pod którą zbiórka podpisów jest na finiszu KO nie poparło, ale wynika to z oczywistych powodów. Są oni przecież częścią układu rządzącego Częstochową. Zatem obecną władzę środowiska prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka nie tylko poparli, ale przede wszystkim zawierając koalicję de facto dali władzę Lewicy w zamian za konkretne stanowiska, takie jak chociażby fotel Przewodniczącego Rady Miasta. Więc w przypadku poparcia referendum wyszliby na hipokrytów i zachowaliby się idiotycznie. Nie oznacza to jednak, że po cichu nie liczą oni na jego powodzenie oraz, że nie mają swoich zakulisowych planów na przedterminowe wybory.
Przejęcie pozycji Lewicy to realna wizja
Możliwy w przypadku powodzenia referendum rychły upadek Lewicy w Częstochowie, o którym pisaliśmy [TUTAJ], obok samego poparcia dla KO w wyborach ogólnokrajowych w Częstochowie, które w 2023 i 2024 roku było największe, jest szansą na wejście partii Tuska w miejsce Lewicy. Negatywny stosunek wielu mieszkańców miasta do PiS-u, który dotychczas był gwarantem poparcia dla Krzysztofa Matyjaszczyka, daje Koalicji pole do popisu w kwestii przejęcia tego elektoratu. Już od 20 lat w skali całej Polski KO jest największą siłą anty-PiSowską, czego nie trzeba nikomu tłumaczyć. Jeśli zatem w Częstochowie odwołany zostałby Krzysztof Matyjaszczyk, to wielu jego wyborców – którzy ufali mu ze względu na niechęć i złe wspomnienia związane z prezydenturą Tadeusza Wrony – prawdopodobnie zaufałoby właśnie KO, a nie skompromitowanej w takiej sytuacji Lewicy, która straciła swoją lokomotywę w postaci prezydenta. W zeszłorocznych wyborach prezydenckich w Częstochowie Łukasz Banaś przegrał wyścig o drugą turę z kandydatką PiS Moniką Pohorecką, jednak kiedy zabraknie Krzysztofa Matyjaszczyka, to odpływ dużego odsetku jego wyborców na stronę KO jest niezwykle prawdopodobny, a wtedy to Koalicja Obywatelska stanie się tą siłą, jaką od lat w mieście stanowi Lewica.
Gra Łukasza Banasia?
Przejaw pewnego dystansowania się Przewodniczącego Rady Miasta i zarazem zeszłorocznego kandydata na urząd prezydenta miasta mogliśmy zobaczyć w sierpniu tego roku, kiedy to w sytuacji kreowania się w mieście kształtu inicjatywy referendalnej – która sprawiała wrażenie kwestii czasu – skrytykował on jeden z głównych punktów słynnego już Planu na Nową Częstochowę, czyli odbudowania województwa częstochowskiego w przeciągu zaledwie dwóch lat. Skrytykował tak szybką i krótkowzroczną wizję, mówiąc że tak ambitne założenie powinno być długofalowym planem obejmującym wiele dziedzin i reform. Oczywiście to jedno wydarzenie samo w sobie nic nie znaczy, ale jednocześnie pokazuje, że zgrzyty pojawiają się wewnątrz koalicji rządzącej i może to sugerować o pewnym ostrożnym dystansowaniu się od brawurowych zapowiedzi prezydenta, mających na celu uratować jego posadę.
Wątek Izabeli Leszczyny
Pojawiają się również pogłoski o tym, że w częstochowskim okręgu Koalicji Obywatelskiej jest plan na to, jak wykorzystać to, że Izabela Leszczyna – posłanka z Częstochowy – w lipcu przestała pełnić stanowisko ministra zdrowia. W sytuacji przedterminowych wyborów to właśnie ona mogłaby być kandydatką Koalicji Obywatelskiej. Są to póki co wyłącznie pojawiające się plotki bez żadnego potwierdzenia, jednak możliwość startu doświadczonej posłanki, która ma wyrobioną pewną renomę, mogłaby okazać się sporym atutem i to tej osobie mogliby zaufać częstochowscy wyborcy, którzy utraciliby możliwość głosu na swoją pewną opcję – Krzysztofa Matyjaszczyka.
KO z pewnością zależy na czasie
Nie wolno zapominać też o tym, że działaczom Koalicji Obywatelskiej może też zwyczajnie zależeć na czasie. Bo choć za cztery lata w przypadku planowanych wyborów prezydenckich sytuacja z przejęciem pałeczki po Lewicy mogłaby prezentować się podobnie, to jednak należy pamiętać, że cztery lata to w polityce wieczność, a czas bynajmniej nie gra na korzyść rządzącej krajem KO. Wiele osób, którzy zaufali ekipie Donalda Tuska równo dwa lata temu, teraz jest zwyczajnie rozczarowana rządami Koalicji. Jednocześnie wraz ze zmianami nastrojów społecznych cały czas tendencję wzrostową zalicza prawa strona sceny politycznej.
Sytuacja prezentuje się zatem następująco: KO aktualnie ma niemal wszystko, aby zastąpić u sterów w mieście skompromitowaną i pozbawioną lidera w przypadku powodzenia inicjatywy referendalnej Lewicę, ale nie ma żadnej gwarancji, że w 2029 roku, czyli w roku, na który zaplanowane są kolejne wybory samorządowe sytuacja będzie się miała tak samo. Działacze Koalicji Obywatelskiej z pewnością zatem mogą chcieć ten moment wykorzystać.



