Łukasz Kot: Musimy coś zrobić, żeby ustanowić tę komunikację
„Często jest tak, że pielgrzymi grupą wchodzą do Częstochowy i nie rozglądają się na boki, gdzie jest dworzec. Myślimy o tym, czy nie zrobić specjalnej podstrony. […] I pewnie będziemy to już w przyszłym roku mieć gotowe” – przekazuje w rozmowie z nawylot.tv wiceprezydent miasta.
Wysłane przez Bartłomiej Zug | sie 31, 2025 | Częstochowa | 11 min czytania

Czy władze miasta doceniają możliwości, jakie daje Jasna Góra? Czy „taksa klimatyczna” jest niezbędna? W jaki sposób w przyszłym roku ułatwi się życie przybyłym do klasztoru? O sierpniowym szczycie pielgrzymkowym rozmawiamy z zastępcą Prezydenta Miasta Częstochowy, Łukaszem Kotem.
Jak z perspektywy miasta przebiegł ten najbardziej gorący czas, jeśli chodzi o to miejsce, jakim jest Jasna Góra?
Można powiedzieć, że był on chyba mniej kłopotliwy niż zwykle. Oczywiście cieszymy się, że każda grupa odwiedza Częstochowę, bo to są potencjalne reklamy, też zajęcie dla przedsiębiorców, ale też jakby wizyta w Częstochowie, to też jest ważne. Ale patrząc na to, jak minął ten 15 czy 26 sierpnia, bo to o tym okresie mówimy, to jakoś bardzo dramatycznie kłopotliwe dla miasta te dni nie były w tym roku. W tym roku chcieliśmy też zwrócić uwagę pielgrzymów na to, że tworzymy dla nich specjalne miejsca, bo jak rozmawialiśmy z nimi wcześniej, usłyszeliśmy, że oni do końca nie wiedzą, gdzie co mogą zrobić, więc wymyśliliśmy taki apel, prośbę, żeby wiedzieli, gdzie szykujemy dla nich pojemniki na śmieci. Muszę powiedzieć, że świetnie to zadziałało, bo w wielu tych miejscach stały worki, które zostawiały całe grupy. Nam przez to było prościej to sprzątnąć i też nie zauważaliśmy tak zwanych śmieci rozproszonych czy rozwijanych po okolicy, więc tutaj rzeczywiście wielkie podziękowania za to, że nam pomogli zadbać o centrum Częstochowy. Podsumowując, nie było to tak kłopotliwe jak wcześniej, jak poprzednie lata.
Czy to jest dla Częstochowy problem czy szansa? To, że w jednym miesiącu przychodzi na Jasną Górę praktycznie, tak jak tutaj podają tegoroczne dane, 85 tysięcy ludzi. I to tylko mówimy o grupach, które przychodzą, przyjeżdżają na rowerach, nie mówimy w ogóle o autokarowych i samochodowych pielgrzymach.
Częstochowa jest dużym miastem patrząc na Polskę, więc jakby zbiór częstochowian jest powiedzmy katalogiem 200 tysięcy osób. Każda z nich ma codziennie inne problemy i inne sprawy. I ja sobie zdaję sprawę, że jeżeli komuś się spieszyło do pracy, do lekarza, to mógł narzekać na przykład, że 15 minut spędzi w korku. I ja to rozumiem, bo każdy z nas ma inne problemy codzienne. I rzeczywiście widzimy też, że życie nasze, każdego z nas jest coraz szybsze, więc tego typu opóźnienie może powodować nerwy i ciśnienie wyższe.
Natomiast czy jest to szansa? Tak, jest to szansa, bo dużo ludzi ma okazję Częstochowę zobaczyć, często po raz pierwszy, po raz kolejny. Od kilku lat, dwóch, mocno działamy z uczelniami, żeby wzmocnić potencjał uczelni, by było w Częstochowie jak najwięcej studentów. Niedawno bodajże w lipcu widzieliśmy się też w Caritasie z Fundacją Dzieło Nowego Tysiąclecia. I tam też nam opiekunowie mówili, że zdarza się tak, że ludzie, którzy przychodzą do danego miasta, potem zostają na studia, przejeżdżają na studia, więc każda grupa, która odwiedzi Częstochowę, w tej grupie może znaleźć się ktoś, kto kiedyś w Częstochowie zamieszka.
Panie Prezydencie, przed sezonem odbywają się spotkania Sztabu Kryzysowego. I są to spotkania z ramienia miasta, ale pewnie są też i służby mundurowe i jest też chyba przedstawiciel Jasnej Góry. Ustalacie chyba wtedy konkretnie szczegóły, jak ma wyglądać przebieg tego sezonu. Czy ta współpraca [miasta] z Jasną Górą układa się i czy dobrze się układa?
Myślę, że Paulini mają też bogate doświadczenie w obsłudze ruchu turystyczno-pielgrzymkowego, więc mają inne spojrzenie, też doświadczone spojrzenie na to, co można zrobić. Po każdym sezonie pielgrzymkowym spotykamy się i staramy się wychwycić błędy, czy coś, co możemy, może nie błędy, ale coś, co możemy zrobić lepiej. Na pewno będziemy się starać jeszcze pokazywać pielgrzymom, gdzie są parkingi miejskie, czy parkingi Jasnej Góry, gdzie mogą zaparkować w bezpieczny sposób dla swojego mienia.
Natomiast współpraca z Jasną Górą jest jakby dobrą współpracą. Ojcowie nam przekazują swoje doświadczenia i porady. I oczywiście jeżeli pozwala nam prawo, środki i miejsce, to staramy się to uwzględnić w naszych komunikatach dla pielgrzymów.
Pytam o to, bo z jednej strony różne są głosy, czasem bardzo pozytywne, czasem zdarzają się jakieś pojedyncze głosy niezadowolenia, czy to mieszkańców, ale i też od pielgrzymów. Czasem się zdarza, że ktoś miał problem z zaparkowaniem samochodu, czy z komunikacją miejską. Na przykład pielgrzymi wracający do domów często szukają dworca. W Częstochowie od Jasnej Góry dworce są w pewnej odległości i [piegrzymi] szukali jakiejś komunikacji na dworzec Stradom, mówili, że jest to utrudnione. Czy to są te sytuacje, które wymagają poprawy, czy jeszcze jakieś inne Pan Prezydent dostrzega?
Rzeczywiście to może być problem, bo często jest tak, że pielgrzymi grupą wchodzą do Częstochowy i nie rozglądają się na boki, gdzie jest dworzec. Być może musimy coś w przyszłym roku zrobić, żeby ustanowić tę komunikację. Myślimy o tym, czy w przyszłym roku nie zrobić takiej specjalnej podstrony na stronie www.częstochowa.pl dla pielgrzymów, żeby tam był komplet informacji, gdzie jest toaleta, gdzie jest dworzec, gdzie parking. Tak, żeby szybko na swoim smartfonie mógł znaleźć [pielgrzym] potrzebne informacje. I pewnie będziemy to już w przyszłym roku mieć gotowe.
Ale żeby nie było tak tylko trudno, to są także głosy pozytywne, zwłaszcza od restauratorów. Niektórzy chwalą sobie ten czas sierpniowy, przynajmniej te głosy, które do nas docierają. Z drugiej strony zaskoczeniem jest zdanie niektórych częstochowian, którzy nie wiedzieli, że w tym czasie jest tak dużo ludzi w okolicach Jasnej Góry. A to pokazuje, że jest to jeszcze niezagospodarowana spora szansa [dla miasta]. Jak jeszcze uatrakcyjnić te ulice, ten rejon Jasnej Góry?
Jasna Góra odcięta jest od miasta parkami miejskimi, które mają piękny drzewostan, dosyć duży, rozłożysty, więc nie widać tego, co się dzieje pod szczytem na błoniach jasnogórskich. Natomiast tu jest problem bardziej złożony, bo model pielgrzymowania w Polsce jest inny niż na zachodzie. Jednak u nas ważna jest droga do Częstochowy, do sanktuarium, przywitanie się z Matką Boską i powrót do domu.
A jak miałem okazję oglądać inne miasta maryjne na zachodzie, to tam raczej jest przyjazd do miasta, nocleg, często śniadanie, obiad, kolacja i dopiero powrót. Więc oczywiście my możemy robić zachęty, pokazywać właśnie na tych podstronach, co i gdzie w Częstochowie zrobić. Ale zupełnie jest inny model pielgrzymowania na zachodzie, gdzie często jeździ się autokarami między sanktuariami na przykład a inny jest w Polsce, gdzie ważna jest droga do sanktuarium. I ta pielgrzymka ma dłuższy charakter, bo często jest to przeżycie duchowe na trasie, np. z Warszawy do Częstochowy, a nie pobyt w Częstochowie. Więc tutaj jeszcze troszkę musimy poczekać ze zmianami, myślę, w tym modelu.
To ja ad vocem tego, bo rzeczywiście tutaj Pan Prezydent ma rację, że to pielgrzymowanie piesze zazwyczaj w 3/4 przypadków kończy się na Jasnej Górze. Ale ten szczyt pielgrzymkowy przed 26. sierpnia pokazuje jeszcze coś. Ja dzisiaj żegnałem na Jasnej Górze tylko 4 grupy, a wiem, że było ich więcej, które tutaj przez 3 dni nocowały. To jest już parę tysięcy osób, które były od 24 sierpnia w mieście. Więc oni tutaj po prostu spali, jedli, poruszali się po Częstochowie, szukali dla siebie miejsca.
No to jest dobra informacja. Tym bardziej musimy zrobić tą stronę. Ja jestem ciekawy, czy pan redaktor powie mi, które to były grupy, bo chciałbym zobaczyć, co ich przekonało do zostania przez 3-4 dni w Częstochowie. Bo być może to będą wskazówki. Nie ma lepszych informacji dla nas, jeżeli chodzi o planowanie rozwoju ruchu turystycznego, niż informacja od samych uczestników tych ruchów. Więc jak się uda z nimi skomunikować i dowiedzieć się, co ich skłoniło do zostania w Częstochowie, to być może ten model musimy powielić albo rozszerzyć, żeby inne grupy zostały, bo na tym polega turystyka. Też są już takie dane statystyczne z zachodu na przykład, że coraz częściej turyści preferują zwiedzanie obszarów właśnie takich zielonych jak Częstochowa i Jura Krakowsko-Częstochowska niż dużych miast. Molochów, gdzie są trybiki na przykład w dużym mieście, gdzie są wszyscy zabiegani, rozkojarzeni, a w takiej oazie ciszy, spokoju, zieleni można rzeczywiście tę wartość, czy tę część duchową pielgrzymki też spełnić.
Mówimy o tym, że pielgrzymi, i to też powiedział Pan Prezydent, że to jest szansa i rzeczywiście można to wykorzystać. Miasto już to w jakiejś części robi i chce jeszcze robić. Jak to zestawić z tym, z czym też pewnie czasem kojarzony jest częstochowski urząd [miasta] z pomysłem podatku od pielgrzymów?
Dla mnie to nie jest straszne, bo jakby każdy częstochowianin płaci opłatę klimatyczną w miastach Małopolski i Dolnego Śląska, ale pamiętam, że do zeszłego roku żadne z tych miast nie spełniało norm powietrza, więc jakby idea była taka, żeby te środki wykorzystać na to, żeby właśnie przygotować miasto dla pielgrzymów, czyli więcej toalet, częściej jakieś atrakcje na to, więc ja tu nie widzę jakiejś rozbieżności.
Jeśli tego nie ma, tego podatku teraz, to znaczy, że miasto nie będzie przygotowane?
Nie, jest przygotowane, ale mogliśmy mieć więcej toalet, mogliśmy je sprzątać częściej, mogliśmy ustawiać te kosze na śmieci, więc ja tu nie widzę sprzeczności. Sam jeżdżę po różnych miejscach Polski i często płacę tą taksę klimatyczną. A mówię, najbardziej mnie zdziwiło to, że żadne miasto w Małopolsce i na Dolnym Śląsku w zeszłym roku nie spełniało norm czystości powietrza. Więc jeżeli będą to środki wykorzystane na to, żeby obsłużyć ten ruch turystyczny, to ja tu nie widzę rozbieżności.
I ostatnia rzecz, sezon pielgrzymkowy, powiedzielibyśmy ten pieszy, się kończy. Za chwilę Dożynki Ogólnopolskie, to też będzie duże wydarzenie. Jednak poza sezonem pielgrzymek pieszych Jasna Góra żyje praktycznie cały czas i tutaj cały czas zjeżdżają [pielgrzymi]. Na koniec roku będzie pewnie tradycyjnie podsumowanie, a tam są liczby od 3,5 do 4 milionów pielgrzymów rocznie.
Czy Pan Prezydent widzi jeszcze potrzebę zintensyfikowania współpracy na przykład z Jasnogórskim Centrum Informacji? Dziś jest to tak, że przewodnicy jasnogórscy raczej z własnej woli niż instytucjonalnie informują o tym, co jeszcze można zobaczyć w mieście. Czy nie ma takiego pomysłu, żeby to jakoś poszerzyć?
Jasna Góra jest członkiem Częstochowskiej Organizacji Turystycznej, więc ta wymiana informacji jest na bieżąco. W tym roku nam przewodnicy właśnie zwrócili uwagę na to, że brakuje im takiego przystanku autobusowego start-stop. Chcieliby, żeby część pielgrzymów, część turystów mogła wysiąść w okolicach Placu Biegańskiego i mogła dojść na Jasną Górę. Więc nad tym też pracujemy, żeby znaleźć takie miejsce, żeby ci turyści, którzy powiedzmy chcą kawałek Częstochowy zobaczyć, mogli wysiąść na Placu Biegańskiego i mogli dojść spokojnie na Jasną Górę.
Według przewodników to jest optymalne miejsce. Stary rynek już jest za daleko dla części. Ten spacer jest za duży, szczególnie latem, więc szukamy takiej lokalizacji, żeby nie zabierać miejsc parkingowych, a jednocześnie, żeby autobus mógł się spokojnie zatrzymać i żeby ten turysta pielgrzym mógł spokojnie wysiąść na Placu Biegańskiego i dojść na Jasną Górę.
To jeszcze nie jest realizowane, to jest dopiero pomysł.
Myślę, że będzie w przyszłym roku, bo tutaj mamy układ drogowy, czyli projektowanie, zgodę policji, pani konserwator, to trochę trwa. Natomiast chcemy takie miejsce rzeczywiście stworzyć, żeby turysta mógł bezpiecznie z prawej strony autobusu wysiąść na Plac Biegańskiego i dojść w kierunku Jasnej Góry.
Bardzo serdecznie dziękuję.
Dziękuję bardzo, miłego dnia.



