Raków chce piąć się w tabeli, przystanek Szczecin [ZAPOWIEDŹ]
Raków ma jeden cel – odegrać się za wiosenną porażkę w Szczecinie.
Wysłane przez Iwo Kępiński | sie 31, 2025 | Piłka nożna | 6 min czytania
![Raków chce piąć się w tabeli, przystanek Szczecin [ZAPOWIEDŹ]](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2025/08/rakow-czestochowa-druzyna-w-debreczynie.jpg)
Spis treści:
Gra co trzy dni to dla częstochowian nic nowego, ale już wiemy, że wzmożona częstotliwość rozgrywania spotkań czeka Medalików całą jesień. Czas więc wziąć się za poważne punktowanie. Już dzisiaj w ramach długiego wyjazdu Raków zmierzy się z Pogonią Szczecin, która znajduje się na fali po wygranej z Widzewem Łódź. W pojedynkach Dumy Pomorza z częstochowianami zazwyczaj nie pada wiele bramek, czy tak też będzie tym razem?
Awans do fazy ligowej
Mówiąc o Rakowie nie sposób pominąć temat rewanżu w Bułgarii. Mimo, że Medaliki nie wspięły się na szczyt swoich możliwości, to udało się awansować do fazy ligowej UEFA Conference League. Raków tym samym zapewnił sobie poduszkę finansową, bo awans do fazy ligowej oznacza ponad trzy miliony euro czystego zysku. Zgarnięcie większej puli wydaje się kwestią czasu, choć o tym zadecyduje forma sportowa Medalików, bo o ostatecznej kwocie zadecydują potencjalne remisy/zwycięstwa. Rozlosowani rywale wydają się w zasięgu, szczegółową analizę wykonaną przez Tymoteusza Kłuska przeczytasz TUTAJ.
Po meczu na Bułgarii kontuzji całe szczęście nie przybyło, choć obawy były z uwagi na fatalny stan boiska na stadionie Ardy. Raków do rywalizacji w Szczecinie podejdzie niemal w najlepszym możliwym zestawieniu. Wykluczony na dłuższy okres cały czas jest Vladyslav Kochergin. W przypadku Patryka Makucha można się spodziewać, że wróci już po przerwie reprezentacyjnej. Ze świeższych informacji wiadomo już, że długa absencja czeka Ericka Otieno, który na jednym z ostatnich treningów poważnie uszkodził achillesa.
Przygotowania do meczu, a w zasadzie ich brak
Czasu na szczegółową analizę rywala nie ma, bo tempo rozgrywania meczów jest zawrotne. Mecz Rakowa z Pogonią rozpocznie się niepełne trzy dni później od zakończenia rewanżowego spotkania z Ardą. Gra co trzy dni jest problemem nie tylko dla sztabu szkoleniowego czy regularnie grających zawodników, ale też dla piłkarzy wracających po kontuzjach o czym mówił sam trener Marek Papszun. Ci, którzy wracają po urazach, do formy wracać muszą meczami, bo czasu na sesje treningowe zwyczajnie brakuje.
Rollercoaster humorów w Szczecinie
Od początku sezonu przy Stadionie im. Floriana Krygiera można usłyszeć pogłoski o tym, że nowy właściciel Alex Haditaghi nie jest największym fanem trenera Roberta Kolendowicza, efektem czego Polak przy pierwszym kryzysie miałby zostać odsunięty od pracy z pierwszym zespołem. Jeszcze nie tak dawno pojawiały się pogłoski mówiące, że Kolendowicza zastapić może Goncalo Feio, były współpracownik Marka Papszuna. Sytuację ironicznie podsumował właściciel Portowców, który szanse na zatrudnienie Portugalczyka ocenił na niewielkie. Na zmianę się nie zanosi, bo Pogoń wygrała bardzo ważny mecz z z Widzewem Łódź. Ale w przypadku porażki z Rakowem? Lepszego momentu na zmianę trenera niż wrześniowa przerwa na kadrę może już nie być.
Transferowy młyn
Era Alexa Haditaghiego w Pogoni Szczecin nie nudzi. Obecne okienko transferowe w wykonaniu Dumy Pomorza jest bardzo burzliwe, o czym wspominał już sam trener Kolendowicz. Trzy tygodnie żalił się na ważne w jego opinii odejścia Kurzawy, Gamboy czy Wędrychowskiego. To nie koniec ruchów wychodzących bo za kwotę ponad czterech milionów euro Efthymios Koulouris trafia do saudyjskiego Al-Ula. Bez wątpienia jest to ogromna strata dla Portowców, bo Koulouris w barwach Pogonii w zaledwie dwa sezony strzelił ponad pięćdziesiąt bramek, co jest wynikiem jak na polskie podwórko niemal niespotykanym. Odejście Greka ma też inne podłoże, bo nie ma kim go zastąpić. Przed przyjściem Efthymiosa Pogoń, podobnie jak Raków zmagała się z problemem braku bramkostrzelnych napastników, jak będzie teraz?
Całe szczęście dla szczecińskich kibiców, są też dobre informacje. Do klubu za rekordową w historii klubu kwotę trafia 23-letni Sam Greenwood. Anglik ma za sobą dwa pełne sezony w Championship, ponadto sezon wcześniej otrzymywał swoje szanse w Leeds United występującym ówczesnego sezonu w rozgrywkach Premier League. Greenwood szansę debiutu może dostać już w dzisiejszym starciu z Rakowem. Podobnie jest w przypadku kolejnego głośnego transferu w postaci Rajmunda Molnara z węgierskiego MTK Budapeszt, zawodnik ten ma za sobą świetny start sezonu, bowiem w obecnej kampanii w pięciu startach zdołał ustrzelić tą samą liczbę goli co ma rozegranych meczów. Dział transferowy w poszukiwaniach nowych zawodników nie ustaje, blisko sfinalizowania jest też transfer Unaia Vencedora z Athleticu Bilbao. Co jasne obecnie rezerwowego Athleticu, ale w ubiegłym sezonie zawodnika pierwszej jedenastki Racingu Santander walczącego o awans do LaLiga. Na razie zespół granatowo-bordowych ciągnął Kamil Grosicki, który w trwających rozgrywkach zanotował już bramkę i cztery asysty, a niedawno selekcjoner Jan Urban ogłosił jego powrót do reprezentacji Polski. Po tych ruchach transferowych szczecinian wszyscy oczekują, że ciężar odpowiedzialności za wynik zostanie mocniej zdjęty z „Grosika”.
Brunes i tranfer, saga nigdy nie dobiegnie końca
Kiedy wydawało się, że kwestia pozostania Norwega w Częstochowie jest formalnością, okazuje się, że emocje będą do samego końca. Jasne stanowisko klubu przedstawił nam prezes Rakowa, Piotr Obidziński: „Brunes? Jego wartość podczas pobytu w Rakowie wzrosła. I myślę, że w interesie obu stron jest to, aby dalej rosła. Żeby coś się wydarzyło, musi zaistnieć dużo czynników. Jeżeli byłoby sprzedawanie, to musiałoby już zdyskontować potencjalny wzrost wartości przez granie w Europie. Jeśli ktoś by położył tę potencjalną wartość, to byłaby inna rozmowa.”
Całą rozmowę z Piotrem Obidzińskim obejrzeć można włączając transmisję przed spotkaniem z Pogonią Szczecin na kanale NA WYLOT w odtwarzaczu poniżej lub TUTAJ. W studiu udział wzięli także Kamil Głębocki, Igor Grzesiak, Max Kokott oraz Iwo Mandrysz.



