Losowanie Ligi Konferencji za nami. Medaliki poznały rywali
Austria, Bośnia i Hercegowina, Rumunia, Cypr i dwukrotnie Czechy – drużyny z tych krajów będą przeciwnikami Rakowa Częstochowa.
Wysłane przez Tymoteusz Kłusek | sie 29, 2025 | Piłka nożna | 5 min czytania

Spis treści:
Raków poznał sześciu rywali z jakimi przyjdzie mu się zmierzyć w fazie ligowej Ligi Konferencji. Przed czerwono-niebieskimi trzy spotkania na doskonale Medalikom znanym obiekcie w Sosnowcu z Rapidem Wiedeń, Zrinskim Mostarem oraz Univem Craiova oraz interesujące wyjazdy. Dwa spotkania rozegramy u naszego południowego sąsiada ze Spartą Praga i Sigmą Ołomuniec, zaś najtrudniej logistycznie prezentuje się wyjazd na Cypr na starcie z negatywnie zapamiętaną w Polsce Omonią Nikozja.
Znane stołeczne marki i egzotyczni rywale
Losowanie Rakowa idealnie wpisuje się w schematy europejskiej “trzeciej ligi”. Najtrudniej zapowiadają się starcia z Rapidem Wiedeń i Spartą Praga, czyli markami, które doskonale znają smak gry w europejskich pucharach, jednak obaj ci rywale są w zasięgu czerwono-niebieskich. Rapid swoje miejsce w pierwszym koszyku podobnie jak warszawska Legia zawdzięcza zeszłorocznej kampanii w tych rozgrywkach, gdzie dotarli do ćwierćfinału. Jest to jednak dopiero piąta siła poprzedniego sezonu w Austrii, którą to podejmiemy na “własnym” terenie. Będzie to swego rodzaju szansa na rehabilitację po porażce ze Sturmem Graz i pokonaniu w Sosnowcu innej ekipy z kraju alpejskiego.
Zdecydowanie najpoważniej pod względem europejskiego doświadczenia prezentuje się Sparta Praga. Rok temu grała ona przecież w Lidze Mistrzów, a dwa lata temu dotarła aż do 1/8 finału Ligi Europy, gdzie pechowo trafiła na Liverpool. Są to osiągnięcia, które pozostają w sferze marzeń każdego polskiego klubu, a dla Sparty gra w Lidze Konferencji to ogromny niedosyt spowodowany słabą wiosną w rodzimej lidze, która przełożyła się na dopiero czwarte miejsce. Z pewnością zatem prażanie mają coś do udowodnienia, a samą grę w LK będą chcieli wykorzystać, aby występować w tym sezonie w Europie jak najdłużej. Jeżeli zatem wskazujemy najtrudniejszy jesienny mecz Rakowa to nie ma żadnych wątpliwości, że będzie to wyjazd do stolicy Czech. Slavii nie udało się tam pokonać, ale może uda się z jej uznanym sąsiadem.
Wyróżnić warto również jedynego w naszym zestawieniu mistrza kraju, czyli mistrza Bośni i Hercegowiny Zrinjski Mostar. Jednak na papierze jest to drużyna zdecydowanie od Medalików słabsza. Pozostali rywale to trzecia siła ligi rumuńskiej Universitatea Craiova, szósta siła ligi czeskiej Sigma Ołomuniec oraz trzecia siła ligi cypryjskiej Omonia Nikozja, której barwy reprezentuje częstochowianin Mateusz Musiałowski. Mecze z czeskimi rywalami stanowią również ważną misję, bowiem ten sezon zawarzy o losach czołowej dziesiątki rankingu UEFA, a jeżeli chcemy gonić naszych sąsiadów, to nie ma do tego lepszej okazji niż bezpośrednie starcia.
Słodko-gorzka logistyka
W tegorocznej edycji Ligi Konferencji mamy trzy zespoły, które swoje spotkania domowe są zmuszone rozgrywać poza swoim miastem. Są to z przyczyn wojennych Szachtar Donieck i Dynamo Kijów oraz… Raków – ze znanego powodu marnej częstochowskiej infrastruktury. To z pewnością będzie uciążliwe pod względem logistycznym, co dało się we znaki dwa lata temu podczas kampanii Rakowa w LE. I choć obie drużyny w czasie meczu grają na tym samym boisku, to jednak zazwyczaj gospodarz swój teren zna jak własną kieszeń. Pod tym względem również i dla Rakowa będą to mecze wyjazdowe. Problemem była również zła jakość sosnowieckiej murawy. Mimo tego, że nawierzchnia w Sosnowcu była już wymieniana, to w tym sezonie jest regularnie użytkowana nie tylko przez Zagłębie Sosnowiec, ale i Wieczystą Kraków. Ponownie pojawiają się więc obawy o jej stan.
Ten fakt może nam wynagrodzić łaskawe pod względem logistyki losowanie wyjazdów, ponieważ dwa z nich to niedaleka droga do Czech. Jest jeszcze delegacja na Cypr, choć po dwumeczu z Arisem przed dwoma laty Raków ten kierunek już zna. I wie, że także na jesień będzie tam tak tropikalnie gorąco. Starcia z Omonią mają w Polsce negatywną sławę, a to przez zeszłoroczną prowokację czczących komunizm kibiców, którzy podczas meczu z Legią Warszawa oprócz licznych flag z komunistycznymi symbolami oraz wizerunkiem zbrodniarzy zaprezentowali wymierzony bezpośrednio w Polskę transparent o treści “Armia Czerwona wyzwoliła Warszawę w 1945 roku”. Raków w tym sezonie doświadczył już podobnego incydentu podczas meczu z Maccabi. Podobnie jak klub z Izraela, Omonia również nie poniosła konsekwencji za ten haniebny transparent.
Nadzieja na pierwszą europejską wiosnę
Przed Rakowem stoi wielka szansa na pierwszy w historii klubu awans do fazy pucharowej europejskich rozgrywek. Po arcytrudnej grupie Ligi Europy przed dwoma laty nie udało się znaleźć na wiosnę choćby w Lidze Konferencji. Teraz jest duża szansa na zrealizowanie tej misji. Każdy z rywali jest nie tylko w zasięgu częstochowian, ale do starć ze Zrinjskim, Univem, Omonią i Sigmą Raków będzie przystępował jako faworyt i tylko wyjazd do Pragi prezentuje się jako pojedynek, w którym Raków nie będzie dźwigał zbytniej presji.
Aby grę w Europie kontynuować wiosną nie potrzeba również wiele, dalej przechodzą aż 24 zespoły na 36 uczestników, a Raków na papierze zdecydowanie nie jest kandydatem do znalezienia się w pechowej dwunastce. Zatem wiosna może przynieść kibicom Medalików emocje dotychczas nie znane, bo po niemal corocznych eliminacjach może przyjść czas na dwumecze o stawkę największą, czyli fazę pucharową europejskich pucharów. Ta patrząc na ilość polskich drużyn przynieść może kolejne nowe zjawisko, czyli polskie pojedynki w Europie. A więc tegoroczna Liga Konferencji zapowiada się dla biało-czerwonych kibiców naprawdę emocjonująco. Będzie się działo!




