startBlogDawid Jankowski: Szczęścia nie uznaję, wszystko jest jakoś wypracowane

Dawid Jankowski: Szczęścia nie uznaję, wszystko jest jakoś wypracowane

Przygotowaliśmy skrót naszego programu po meczu Rakowa w Żylinie.

Wysłane przez Iwo Kępiński | sie 1, 2025 | Piłka nożna | 5 min czytania

Raków Częstochowa awansował do III rundy eliminacji do Ligi Konferencji UEFA, ale w stu procentach łatwo nie było. W rewanżu na stadionie MŠK Žiliny wicemistrzowie Polski przez moment przegrywali 1:0, mając spore problemy z uporządkowaniem gry. W dalszej części mecz się wyrównał i z czasem drużyna Marka Papszuna przejmowała inicjatywę, strzelając trzy bramki i ostatecznie wygrywając 3:1. Po spotkaniu przeprowadziliśmy na naszym kanale program pomeczowy, w którym gościem był były piłkarz i trener Medalików – Dawid Jankowski. Ze studiem połączył się również Kamil Głębocki, który z kamerą oprowadził widzów po miejscowym stadionie oraz porozmawiał z trenerem Pavlem Stano, Iwo Mandryszem i kilka słów przekazał też Jarosław Kłak.

„Dużo analogii między pierwszym a drugim meczem”

W pierwszym spotkaniu na Limanowskiego 83 inicjatywę od pierwszego gwizdka przejęli Słowacy. W drugiej odsłonie dominować nad rywalem zaczął Raków i podobny scenariusz miał miejsce w spotkaniu rewanżowym. O tym i o swoich ogólnych wrażeniach powiedział Iwo Mandrysz. „Pierwsza połowa mi się nie podobała, ale druga podobała – a zwłaszcza wynik. Widzę dużo analogii między pierwszym a drugim meczem. W pierwszej połowie zawodnicy wyszli nieskoncentrowani, z nastawieniem, że jakoś to będzie. A z czasem nabrali pewności siebie i z upływem czasu gra wyglądała dużo lepiej”.

Podobne odczucia posiadał nasz redaktor Kamil Głębocki. „Pierwsza połowa nie była najlepsza, Raków miał ogromne problemy z Żiliną […], gdyby gol na 2:0 padł, mogłoby być różnie”. Zbliżonym spostrzeżeniem podzielił się Jarosław Kłak. „Pierwsza połowa była nieco gorsza, natomiast w drugiej połowie fajnie się na to patrzyło”.

Szczęście czy praca?

Pierwsza bramka nie była efektem akcji z piłką zawodników czerwono-niebieskich, a błędem w rozegraniu gospodarzy. O swoich wrażeniach pomeczowych opowiedział prowadzący program Igor Grzesiak. „Druga połowa była taką kropką nad i. Trzeba przyznać, że ten wynik finalnie odzwierciedla przebieg meczu. Wiadomo, Raków pewnie miał też szczęście w niektórych sytuacjach, jak przy bramce Makucha”. Nasz główny gość Dawid Jankowski jednak nie zgodził się z ostatnim zdaniem. „Ja trochę szczęścia nie uznaję, wszystko jest jakoś wypracowane. Jakąś walką o piłkę, zaangażowaniem czy wysokim pressingiem. Zdecydowane wyjście Makucha do tej piłki doprowadziło do tego, że bramkarz popełnił taki, a nie inny błąd”.

Pokaz siły kibiców Rakowa

Ze świetnej strony pokazali się fanatycy Rakowa Częstochowa, którzy oprócz głośnego dopingu pojawili się na Słowacji w bardzo szerokim gronie. Więcej na ten temat powiedział Jarosław Kłak w trakcie łącznia. „Trzeba przyznać, że kibice Rakowa licznie potrafią się stawić na wyjazdach. Warto zaznaczyć też hojność gospodarzy, którzy dwukrotnie zwiększyli pulę biletów dostępnych dla naszych kibiców”.

Trelowski MVP

Zapytany o najjaśniejsze postacie po stronie czerwono-niebieskich Dawid Jankowski odpowiedział: „Kacper Trelowski i Tolis Konstantopoulos to nasza najlepsza dwójka zawodników dzisiaj. U greka widziałem pewność w rozegraniu, zdecydowanie, nie było tej nerwowości, która była w spotkaniu z Wisłą Płock”. Swojej opinii udzielił także redaktor Głębocki. „Dla mnie zawodnikiem meczu Kacper Trelowski […]. Dobre wejście miał też Rocha”.

Pavel Stano: Dziękuję trenerowi Papszunowi

W trakcie łączenia nasz reporter Kamil Głębocki złapał na dwa pytania trenera Żiliny Pavla Stano i zapytał się go między innymi o słowa trenera Marka Papszuna, który pochwalił swoich rywali, mówiąc o intensywności, jaką narzucała ekipa Stano. Szkoleniowiec Żiliny podziękował trenerowi Rakowa. „Dziękuję bardzo Markowi Papszunowi. Uważam, że ma dobry zespół, dobrze zbalansowany. Cieszę się, że powiedział takie słowa. Moje drużyny, które do tej pory miałem, zawsze były na wysokiej intensywności. Mój cel jako trenera jest przygotować tych chłopców na coś więcej. Dzisiaj krok po kroku było dużo lepiej i jesteśmy w stanie utrzymać intensywność. Myślę, że dla kibiców to był całkiem fajny mecz”.

Trener MŠK Ziliny powiedział też o odczuwalnym niedosycie. „Zapracowaliśmy na to, żeby odnieść sukces. W tym pierwszym meczu zupełnie inaczej by się potoczyło, jakbyśmy strzelili w pierwszej połowie, a dwóch bramek z niczego byśmy nie stracili. Dzisiaj mieliśmy na 2:0 setkę. Wierzę w to, że Raków wtedy miałby problemy i minimalnie ich strach zmieniłby sposób gry Rakowa.”

Odnośnik do całego programu znajduje się poniżej. Zapraszamy do obejrzenia.




Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo