startAktualnościNowe nabytki Rakowa błyszczą w Arłamowie

Nowe nabytki Rakowa błyszczą w Arłamowie

W pierwszym obozowym sparingu Raków pokonał słowacki zespół 4:1, a gole strzelili między innymi Oskar Repka i Apostolos Konstantopoulos.

Wysłane przez Igor Grzesiak | lip 5, 2025 | Piłka nożna | 4 min czytania

Raków Częstochowa obecnie przebywa w Arłamowie, gdzie trwa obóz przygotowawczy do sezonu 2025/2026. Dziś – w słoneczną arłamowską sobotę – odbył się jedyny na tym zgrupowaniu sparing, w którym rywalem Medalików była szósta drużyna ubiegłego sezonu słowackiej ekstraklasy – Železiarne Podbrezová. Z wicemistrzem tej samej ligi Raków zmierzy się już pod koniec lipca w pierwszym meczu eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Przed starciem z MŠK Žilina warto więc było sprawdzić się z rywalem reprezentującym ten sam poziom rozgrywkowy.

Pressingowy Raków

W wyjściowym składzie podopiecznych trenera Papszuna pojawili się zawodnicy, którzy trafili do Częstochowy w tym okienku transferowym. Środek pola utworzył duet Struski–Repka, a na pozycji numer „10”, obok Amorima, wystąpił Diaby-Fadiga. Linia obrony oraz wahadła to natomiast skład galowy: Carlos – Svarnas – Arsenić – Mosór – Otieno (którego w okolicach 25. minuty zastąpił Plavšić).

Wyglądało zatem na to, że jednym z głównych założeń tego sparingu było wdrażanie i nauka nowych zawodników środka pola schematów taktycznych i pressingowych przez dobrze z nimi zaznajomionych graczy, którzy stanowią rdzeń Rakowa.

Wyżej wspomniany pressing – i to skuteczny – obserwowaliśmy już od pierwszego gwizdka. Raków stosował intensywny doskok po stracie piłki, a gdy pierwsza próba odzyskania się nie udawała, któryś z zawodników w czerwonych koszulkach inicjował kolejny skok pressingowy. Zarówno Karol Struski, jak i Oskar Repka prezentowali się w tym elemencie bardzo solidnie, co dobrze rokuje na przyszłość – wygląda na to, że proces „nauki filozofii gry Rakowa” przebiega u polskich pomocników całkiem sprawnie. Widać – co zresztą dość logiczne – skoki pressingowe są jednym z kluczowych elementów, które do tej pory szlifowano podczas obozu w Arłamowie najbardziej.

Show nowych zawodników

Jak również pokazała nam pierwsza połowa, bohaterowie przychodzących transferów dobrze radzą sobie nie tylko w pressingu i ogólnym rozumieniu gry. Obie bramki strzelone w pierwszej części spotkania padły bowiem łupem nowych zawodników. Najpierw, po rzucie rożnym, głową trafił Oskar Repka, a chwilę później – po niemal bliźniaczej sytuacji – prowadzenie podwyższył Apostolos Konstantopoulos, który zastąpił na murawie Ariela Mosóra. W obliczu bramek zdobytych przez tę dwójkę nie powinien nam jednak umknąć bardzo solidny występ Karola Struskiego, który krótko podsumował Kamil Głębocki:

Zmiany po przerwie

Na drugą połowę wybiegło znacznie zmienione zestawienie zawodników. Z przodu pracowało trio Díaz–Brunes–Makuch (ci dwaj ostatni wymiennie na pozycjach „dziesiątki” i „dziewiątki”). Wahadła zajęli Ameyaw i Tudor, a w środku, za Karola Struskiego, biegał Ibrahima Seck. Pomimo licznych zmian nie zmieniło się jedno – dominacja Rakowa. Wiadomo – to tylko sparing – jednak różnica klas obu zespołów w tym przypadku była bardzo mocno zauważalna na przestrzeni całego meczu. Dla piłkarzy Podbrezovej, na dobrą sprawę, był to w ogromnej mierze trening biegowy – gonitwa za szybszymi, znacznie lepiej zorientowanymi na placu zawodnikami w czerwonych trykotach.

Choć druga połowa była znacznie mniej intensywna i momentami w końcówce sparingu można się było nieco wynudzić, to swoją dobrą postawę w sparingu przypieczętował bramką Patryk Makuch. Swój moment na boisku miał również Antek Burkiewicz, który podczas rozegrania rzutu różnego, błysnął świetną centrą przy ostatnim trafieniu na 4:1

Finalnie starcie z Podbrezovą oceniamy praktycznie wyłącznie pozytywnie. Przede wszystkim, ponad 90 procent prób ataków słowackiej ekipy było duszone przez Raków w działaniach defensywnych już w samym ich zarodku. Dodatkowo cieszy fakt, że defensywa wciąż jest świetnie zorganizowana i tym konkretnym elementem gry dalej nie ma się co martwić w kontekście zbliżających się rozgrywek. Dodatkowo — dobre występy nowych zawodników z konkretami i przebłyski bardzo miłej dla oka, kombinacyjnej gry.

Jedyne, co może martwić, to zejście z boiska Ericka Otieno, spowodowane prawdopodobnie jakimś urazem. Mamy jednak nadzieję, że nie okaże się to niczym poważnym — szczegóły prawdopodobnie poznamy jeszcze dziś.

Raków Częstochowa – Železiarne Podbrezová 4:1 (2:1)

41′ Repka
44′ Konstantopoulos
45′ Siler
80′ Makuch
90′ Arsenić

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo