Wieczysta i Chojniczanka zagrają o I ligę. Kraków szykuje się na finał baraży
Mnóstwo bramek, napięcie i dwie drużyny, które udowodniły, że potrafią grać pod presją.
Wysłane przez Jakub Zacharjasz | cze 12, 2025 | Piłka nożna | 3 min czytania

Spis treści:
Wieczysta Kraków i Chojniczanka Chojnice wygrały swoje mecze półfinałowe i zameldowały się w finale baraży o Fortuna 1. Ligę. Teraz spotkają się w bezpośrednim starciu o awans.
Wieczysta Kraków – krok od celu
Krakowianie przystępowali do meczu z KKS Kalisz jako faworyci, ale też z bagażem problemów z końcówki sezonu. Ich rywal miał za sobą serię zwycięstw, a w czwartek szybko pokazał, że nie przyjechał do Krakowa na wycieczkę.
Już w 4. minucie goście wykorzystali błąd pod pressingiem, a Gordillo posłał piłkę do siatki. Wieczysta momentalnie odpowiedziała. Po rzucie rożnym Michał Pazdan głową doprowadził do remisu, a kilka minut później – po kolejnej wrzutce i dobitce Lopesa – było już 2:1. Jeszcze niedawno stałe fragmenty gry nie były atutem Wieczystej. W czwartek były kluczem do przewagi.
Dojrzałość i cierpliwość
Wieczysta nie zdominowała meczu całkowicie, ale przez większość czasu miała go pod kontrolą. KKS próbował – okazje mieli Putno czy Głaz – lecz brakowało skuteczności. A krakowianie z każdą minutą grali mądrzej i pewniej.
W drugiej połowie znów błysnął Paweł Łysiak, który wszedł z ławki i napędzał ofensywę gospodarzy. To on rozpoczął kontratak zakończony bramką Chumy na 3:1. Semedo zagrał wzdłuż bramki, a napastnik Wieczystej tylko dopełnił formalności. Kalisz nie był w stanie już odpowiedzieć. Wieczysta zrobiła dokładnie tyle, ile trzeba – bez wielkiego widowiska, ale z ogromnym spokojem.
Strzelanina w Chojnicach. Świt postraszył, ale nie wytrzymał tempa
Jeśli ktoś liczył, że mecz Chojniczanki ze Świtem Szczecin będzie typowym barażowym graniem – szachy, jeden gol, nerwy – ten musiał przecierać oczy ze zdumienia. Zamiast kalkulacji była pełna salwa bramek. Skończyło się 5:3, a emocji starczyłoby na kilka kolejek ligowych.
Chojniczanka zaczęła z przytupem – gol Juchymowycza już w 7. minucie, potem kuriozalna bramka Żywickiego po dośrodkowaniu, którego nikt nie przeciął, i wreszcie trafienie Kamińskiego po szybkim odbiorze i podaniu Koziny. Było 3:0 i zanosiło się na pogrom.
Świt wracał do gry trzy razy
Szczecinianie zdołali się jednak pozbierać. Ropski zdobył bramkę kontaktową jeszcze przed przerwą, ale chwilę potem błyskawiczna kontra i gol Sabali przywróciły gospodarzom trzybramkową przewagę. Na przerwę Chojniczanka schodziła z prowadzeniem 4:1.
Po zmianie stron Świt pokazał charakter. Rzut karny zamieniony na gola przez Korta, potem bramka Kapelusza i zrobiło się tylko 4:3. Nadzieje gości trwały jednak bardzo krótko – już minutę później dośrodkowanie Olejnika wykorzystał głową Stefaniak i było 5:3. Ten sam zawodnik miał jeszcze dwie szanse, ale nie zdołał ich wykorzystać. Chojniczanka odzyskała panowanie nad meczem i nie dała sobie już wyrwać awansu.
Finał w Krakowie. I liga na wyciągnięcie ręki
Wieczysta zagra z Chojniczanką w niedzielę o godzinie 15:00 w Krakowie. To starcie zapowiada się pasjonująco. Krakowianie mają po swojej stronie jakość, gwiazdy i potężne ambicje. Chojniczanka – doświadczenie, charakter i ogromną odporność na ciosy.
Zwycięzca awansuje do Fortuna 1. Ligi i zamknie sezon z wielkim sukcesem. Przegrany – będzie musiał przełknąć gorycz porażki, mimo że zabraknie tak niewiele.




