„Przeciwnik zdominował nas jakością”. Łukasz Tomczyk po odpadnięciu z Ligi Konferencji
To koniec przygody dla Rakowa Częstochowa w europejskich pucharach. Komentarz pomeczowy szkoleniowca Medalików, który podkreślił jakość włoskiej Fiorentiny.
Wysłane przez Mateusz Majda | mar 20, 2026 | Piłka nożna | 3 min czytania

Spis treści:
Fiorentina okazała się zmorą polskich drużyn, eliminując w tym sezonie po kolei Jagiellonię Białystok oraz Raków Częstochowa. Medaliki choć w pierwszej połowie wyglądały na drużynę lepszą, a drugą rozpoczęły od szybkiej bramki Karola Struskiego, to w ostatecznym rozrachunku poległy. Zespół prowadzony przez Paolo Vanoliego w drugiej odsłonie spotkania przejął inicjatywę i pokazał, że jakość leży po stronie włoskich zawodników. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Fiorentiny i był on końcem przygody Rakowa w europejskich rozgrywkach 2025/26. Po spotkaniu głos w sprawie porażki zabrał trener czerwono-niebieskich.
- „Ciężko skleić sensowne zdanie teraz. Pierwsze spotkanie bardzo ważne, gdyby nie ta ostatnia sytuacja w nim… byłoby 1:1. Dzisiaj strzelasz tę bramkę na 1:0. Przeciwnik, żeby awansować musi strzelić dwie. Oczywiście musiałby się bardziej otworzyć…” – mówił Łukasz Tomczyk podczas konferencji prasowej.
Zabrakło jakości
- „Gramy dobrą pierwszą połowę. Na pewno tutaj mam taką gorycz, że z ilości otwarć, których udało nam się wyjść spod wysokiego pressingu, nie stworzyliśmy takiej mega klarownej sytuacji albo nie otworzyliśmy tego meczu” – stwierdził Łukasz Tomczyk.
W dalszej części trener Medalików zwrócił uwagę na drugą odsłonę spotkania oraz podkreślił jakość rywala.
- „Druga połowa – bardzo dobrze ją rozpoczynamy, z taką energią […]. Oczywiście spodziewaliśmy się tego, że z Fiorentiną musisz być kompleksowy, rywal będzie miał swoje momenty, ale musisz ten moment wybronić, utrzymać to 1:0 jak najdłużej. Dostajemy bramkę, gdzie przeciwnik przyspieszył. Myślę, że było widać w tych momentach jakość” – mówił szkoleniowiec czerwono-niebieskich.
Następnie Łukasz Tomczyk zapytany o reakcję po stracie bramki ponownie podkreślił jakość piłkarzy Fiorentiny.
- „Przeciwnik zdominował nas jakością. Przyspieszył, podkręcił, trzymał mecz w pierwszej połowie w defensywie, grał wyrachowanie jak doświadczona drużyna w pucharach” – ocenił trener czerwono-niebieskich.
Najbliższe cele Rakowa. Rywalizacja z Markiem Papszunem
Pomimo że Raków Częstochowa był mocno obciążony ilością meczów, wynikającą z gry na trzech frontach, to czerwono-niebiescy po odpadnięciu z Ligi Konferencji dalej pozostają w walce o trofea. „Zostały nam dwa fronty. Trzeba zrobić wszystko, żeby walczyć do końca o najwyższe cele” – dodał szkoleniowiec Rakowa.
Medaliki zajmują obecnie 5. lokatę w tabeli PKO BP Ekstraklasy, tracąc zaledwie cztery punkty do lidera. Najbliższym rywalem Częstochowian będzie Legia Warszawa prowadzona przez legendę Rakowa – Marka Papszuna. Podczas konferencji prasowej po meczu z Fiorentiną, Łukasz Tomczyk został zapytany o rywalizację na Łazienkowskiej.
- „Zaczynam o niej myśleć dopiero teraz. Chcemy się odkuć i pokazać sportową złość. Proszę o wsparcie kibiców, bo jesteśmy bez wątpienia w trudnym momencie” – mówił trener Rakowa.
- „Choroba trenera Papszuna? Nie doszukiwałbym się tutaj drugiego dna. Życzę zdrowia, chciałbym z nim rywalizować na ławce. Jako Częstochowianin mam duży szacunek dla tego co tu zrobił” – podsumował Łukasz Tomczyk.
Zapraszamy do obejrzenia naszego studia po meczu z Fiorentiną, w którym wystąpili Igor Grzesiak, Dawid Jankowski i Jakub Zacharjasz. Do tego na łączeniu z Sosnowca pojawiła się ekipa NA WYLOT w postaci Kamila Głębockiego, Maxa Kokotta, Iwo Mandrysza i Jarosława Kłaka. W krótkiej rozmowie wziął udział również Łukasz Ciona.



