Terminarz asem w rękawie Rakowa. Fiorentina bez czasu na przygotowanie się do rewanżu
W czwartkowy wieczór odbędzie się rewanżowy mecz pomiędzy Rakowem Częstochowa a ACF Fiorentiną. To spotkanie jednak, przez niesprzyjający terminarz, nie było priorytetem w przygotowaniach klubu z Florencji.
Wysłane przez Michał Kowalczewski | mar 17, 2026 | Piłka nożna | 4 min czytania

Spis treści:
Zabrakło trochę szczęścia?
Pierwszy pojedynek drużyn w ramach 1/8 Ligi Konferencji zakończył się wynikiem 2:1 dla Fiorentiny. Medaliki straciły obydwie bramki w bardzo nietypowy sposób. Pierwsza wynikała z gry w dziesięciu, spowodowanej problemem z obuwiem Oskara Repki. Dodajmy do tego strzał życia, który spokojnie może rywalizować o nagrodę Puskasa. Te dwie składowe dają nam wyrównanie Violi. O golu na wagę zwycięstwa zadecydowały centymetry. Micheal Ameyaw bronił rękoma twarzy i pech chciał żeby połowa jego ciała znajdowała się w polu karnym. Sam Łukasz Tomczyk na pomeczowej konferencji powiedział:
- „Potrzebne jest w tym wszystkim szczęście. Ndour oddał super strzał, ale nie wiem czy tak chciał. Zabrakło nam szczęścia bo centymetry decydowały o karnym. W szatni wszyscy powiedzieli, że czują, że będziemy mieć swoje momenty w rewanżu”.
Czas działa na niekorzyść Fiorentiny
Włoscy rywale Rakowa grali wczoraj być może najważniejszy mecz w sezonie. Było to starcie ze swoim bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie się w Serie A – Cremonese. Drużyna z Florencji czuła ich oddech na karku. W tabeli bowiem dzielił ich zaledwie – albo aż – jeden punkt, który decydował o tym, kto znajdował się w strefie spadkowej. Mecz rozgrywany był na wyjeździe, co tylko podwyższało przedmeczową presję.
Spotkanie zakończyło się wygraną Violi 4:1. Patrząc na statystyki, był to jednak bardzo wyrównany mecz. Całe 90 minut wymagało pełnego zaangażowania piłkarzy. Mówimy tu o zmęczeniu zarówno fizycznym, jak i psychicznym. O wyniku zadecydowała skuteczność – Fiorentina z xG na poziomie 1,69 strzeliła aż 4 bramki. Czy oznacza to, że Włosi wykorzystali swoje zapasy szczęścia przed meczem z Rakowem?
W praktyce, od poprzedniego meczu z Rakowem w obozie Fiorentiny trwały obfite przygotowania do meczu z Cremonese. Dni ciągłych treningów, napędzanych strachem przed spadkiem. Dodatkowo dochodzi do tego przebyte 500 kilometrów aby dostać się na mecz, oraz wrócić do domu. Włosi dopiero od wtorkowego poranka mogą myśleć o rewanżowym starciu z Rakowem, które jest już w czwartek. Dwa dni, w ciągu których czeka ich jeszcze podróż do Polski, zdecydowanie nie brzmi jak czas potrzebny do przygotowania się do tak ważnego meczu.
Czy Raków wykorzysta szansę?
Drużyna z Częstochowy z drugiej strony skupiła się całkowicie na przygotowaniach do rewanżu w ramach Ligi Konferencji. W Zabrzu w wyjściowej 11 zabrakło kilku podstawowych zawodników, takich jak Brunes, Tudor, czy też Struski. Trener dał im odpocząć, aby mogli dać z siebie 200% w Sosnowcu.
Częstochowianie tym razem grają u siebie. Kluczowi zawodnicy Rakowa będą wypoczęci, w przeciwieństwie do ich przeciwników, którzy do poniedziałku czuli powoli zaciskającą się na ich szyi pętlę. Zdecydowanie terminarz sprzyja drużynie z Częstochowy, która swój mecz rozegrała w niedzielę. Obowiązkiem jest więc powalczenie i być może wykorzystanie szansy.
Kibice polskiej piłki oraz ci spod Jasnej Góry z pewnością mają nadzieję, że Raków wykorzysta swoją szansę, a doping kibiców czerwono-niebieskich poniesie ich ku zwycięstwu. Przypomnijmy, że na trybunach ArcelorMittal Park w Sosnowcu w czwartek zjawi się komplet blisko 12 tysięcy widzów.
![Raków zagra z GieKSą o finał Pucharu Polski [ZAPOWIEDŹ] 2 GKS Katowice](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2025/07/rakow-gks-katowice.jpg)

![Kolejny mecz w cieniu perturbacji. Raków vs Rapid [ZAPOWIEDŹ] 4 Raków](https://nawylot.tv/wp-content/uploads/2025/10/rakow-sigma-uecl.jpg)

