startAktualnościŻużel dawniej i dziś – Z TORU I Z ŻYCIA #3

Żużel dawniej i dziś – Z TORU I Z ŻYCIA #3

Trzecia odsłona programu Z TORU I Z ŻYCIA jest dostępna do obejrzenia na kanale NA WYLOT.

Wysłane przez Oliwier Kowalski | lut 21, 2026 | Żużel | 5 min czytania

Z TORU I Z ŻYCIA #3 - ŻUŻEL NA WYLOT

W środę 18 lutego na naszym kanale mogliśmy ujrzeć kolejny program z cyklu Z TORU I Z ŻYCIA, który poprowadzili Maksymilian Kokott oraz Marek Formicki. Gościem trzeciego odcinka był Rafał Osumek, który jeździł Włókniarza Częstochowa w latach 1992–1999 oraz w 2004 i 2005 roku. Drugim uczestnikiem był Adam Pietraszko, który bronił barw biało-zielonych w latach 2001–2003.

Jak zaczęła się przygoda z żużlem?

  • „Był bardzo dobrym, ciepłym człowiekiem i wychowywał tę młodzież. Dawał pewne wskazówki, jak należy się zachowywać, jak pewne rzeczy robić, więc jak najbardziej nie tylko pomógł w początkach jazdy na żużlu, ale również pomagał młodzieży dostosować się do otoczenia” – opowiadał Adam Pietraszko o swoim pierwszym trenerze Wiktorze Jastrzębskim, który w Częstochowie zasługuje na wielkie ukłony. „Wiciu dużo zawodników wychował. Umie przekazać tę swoją wiedzę młodemu zawodnikowi” – podkreślił Rafał Osumek, wypowiadając się o trenerze.

Sporty poza żużlem

Mimo że obaj zawodnicy na żużlu już się nie ścigają, to jednak cały czas utrzymują w swoim życiu aktywność fizyczną. Popularny „Osa” podzielił się z nami, co robi, kiedy już nie musi rywalizować na żużlu. „Trzeba się ruszać i coś robić. Chodzę tutaj z koleżankami i kolegami raz w tygodniu, jak mogę, na badmintona, już chyba trzeci, czy czwarty rok i naprawdę to bardzo fajna rzecz” – mówił. Adam Pietraszko poszedł bardziej w ślady dzisiejszych zawodników i zaczął uprawiać kolarstwo, ale też rozpoczął swoją przygodę z bieganiem. Wiadomo również, że były zawodnik Włókniarza od dziecka jeździ na nartach: „Sporty, które uprawiam, to oczywiście narciarstwo i to od 6–7 roku życia nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Od kilku lat moim hobby jest kolarstwo, jazda na rowerze szosowym. Dosyć intensywnie zacząłem jeździć. Pomaga mi to utrzymać kondycję. Od niedawna zacząłem biegać, przygotowuję się do takiego challenge’u w postaci przebiegnięcia Maratonu Berlińskiego” – opowiadał.

Finał z Apatorem

W 2003 roku Włókniarz Częstochowa nie był stawiany jako główny faworyt do wygrania ligi. Częstochowa jednak awansowała do wielkiego finału. W pierwszym meczu przegrała w Toruniu 44:46, jednak rewanż pod Jasną Górą wyłonił Włókniarza jako mistrza Polski, wygrywając 49:41. Podczas tego pamiętnego meczu w składzie jako rezerwowy pojawił się Adam Pietraszko, który zameldował się na torze dwa razy. Niestety nie zdobył żadnych punktów, jednak w jednym biegu zrobił dużą robotę dla Runego Holty, zamykając po starcie Tonego Rickardssona: „Pamiętam ten mecz doskonale. Przed meczem było bardzo duże napięcie, byłem zawodnikiem rezerwowym. W trzecim starciu juniorów trener wraz z menadżerem drużyny wysłali mnie do boju. Zacząłem się ubierać i nagle słyszę, że jest przerwa spowodowana tym, że będą podwójne rezerwy taktyczne. Pamiętam, jechał Tony Rickardsson i Jason Crump. Start miałem doskonały, udało mi się zamknąć Rickardssona. Z wyjścia z pierwszego łuku jechaliśmy na 5:1, Rune Holta uciekł do przodu. Później dwa kółka jechałem przed 6-krotnym mistrzem świata, ale jak zacząłem myśleć, pojechałem za wąsko i mnie wyprzedził, ale ten bieg utrzymał przewagę. Rune Holta zdobył trzy punkty, a ja przyblokowałem rywali, co pozwoliło mu odjechać na bezpieczną odległość” – mówił.

Żużel za granicą

Adam Pietraszko po skończeniu wieku juniora musiał opuścić Częstochowę, ponieważ zabrakło dla niego miejsca w składzie. Przeszedł do Opola, gdzie był najlepszym zawodnikiem 2. ligi żużlowej. Podczas przygody w Opolu dostał propozycję startów w Anglii, którą zaakceptował: „Długo się nie zastanawiałem. Gdzieś tam zawsze było to moim marzeniem. Pierwszy mecz jechaliśmy z drużyną Isle of Wight i jeździł tam Craig Boyce. Była taka ciekawa sytuacja: miałem 1, 1, 3, wygrałem trzeci bieg i gdzieś tam zajechałem Craigowi Boyce’owi. Bieg się zakończył, on do mnie podjeżdża i wyciągnął lufę z palców w moją stronę i strzelił – to go zapamiętałem na długo” – opowiadał.

Rafał Osumek wybrał kierunek wschodni, gdyż ścigał się w Rosji. Podobnie jak u Pietraszki, dla Osy nie znalazło się miejsce w zespole Włókniarza, co skusiło go do jazdy na wschodzie: „Fajna wyprawa, ja musiałem ze sobą wziąć swój silnik, sprzęgło. Musiałem dotrzeć do Warszawy, z Warszawy leciałem do Moskwy. Potem jechaliśmy za Moskwę na takie mniejsze lotnisko, z niego lecieliśmy już praktycznie pod Azję i stamtąd jeszcze jechało się 200 km samochodem” – mówił. Ciekawe przygody Osumek miał na lotnisku, kiedy przez rentgena obsługa zobaczyła silnik. Były zawodnik biało-zielonych podzielił się z nami tą historią: „Ja brałem bagaż podręczny do samolotu i zawsze, jak ta torba przechodziła przez rentgena, to ja zawsze ostatni wychodziłem, bo tam się celnicy dziwili, co to jest, a ja mówiłem, że ja jestem motoagoncik, że ja dla was jeżdżę, dla waszej drużyny. No i oni musieli mnie tam zawsze przytrzymać i sprawdzić, co to jest, i dopiero mogłem wyjść”.

Link do zapisu transmisji programu Z TORU I Z ŻYCIA #3 znajduje się poniżej 👇

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo