startBlogDerby dla Torunian! GKM pozbawiony złudzeń [Relacja]

Derby dla Torunian! GKM pozbawiony złudzeń [Relacja]

Jako zespół niepokonany na wyjazdach do Derbów Pomorza przystępowała drużyna GKMu Grudziądz. Gospodarze mają za sobą minimalną porażkę u siebie ze Spartą Wrocław, którą jak najszybciej chcieliby zmazać. Gospodarze natomiast – Pres Grupa Deweloperska Toruń, zdecydowanie plują sobie w brodę, po tym, jak wypuścili dwa punkty w Zielonej Górze.

Wysłane przez Oskar Foltyński | maj 23, 2025 | Żużel | 4 min czytania

GKM Grudziądz

Dobre widowisko

Od samego początku na Motoarenie czuć było wielkie emocje. GKM liczył na pierwsze od pięciu lat zwycięstwo na własnym stadionie. Natomiast gospodarze chcieliby przedłużyć tą serie. Chociaż pierwsze sześć biegów zakończyło się wynikiem 3:3, to oglądaliśmy wielki Speedway. Na otwarcie zawodów z bliska z torem zapoznał się Jan Kvech. Czech widząc jednak, że na prowadzeniu jedzie jego parowy kolega – Patryk Dudek, szybko zebrał się z toru i dojechał do mety. W biegu juniorskim oglądaliśmy debiutanta. Po raz pierwszy na Ekstraligowym torze pojawił się żużlowiec z rocznika 2009 – Mikołaj Duchiński. Choć junior gospodarzy dojechał do mety ostatni, to nie stracił wiele do duetu gości. W trzecim biegu wydawać się mogło, że gospodarze wyjdą na podwójne prowadzenie, Sajfudinow minięty przez Lidseya szybko spadł na ostatnią pozycje. Australijczyk poszedł za ciosem wyprzedzając również Michelsena. Jepsen Jensen próbował atakować drugiego Emila, jednak ostatecznie wyprzedził go Rosjanin z polskim paszportem. Na koniec serii to młodzież rozdała karty. Najlepiej ze startu wyskoczył Duchiński jednak w skuteczną pogoń za nim ruszył Małkiewicz. Lambert poradził sobie natomiast z Wadimem Tarasienko.

Dudek – Lambert show

Drugą serię dobrze rozpoczął Michelsen oraz Sajfudinow. Najpierw Duńczyk przywiózł za swoimi plecami duet gości, a chwilę później powtórzył to były uczestnik cyklu GP. W biegu siódmym w końcu udało przełamać się serie remisów. Wynik na swoją korzyść przechylili gospodarze. Torunianie za sprawą Lamberta i Dudka atomowo wyszli ze startu, wygrywając podwójnie swój bieg. Tym samym gospodarze mocnym akcentem zamknęli drugą serię spotkania. GKM musiał tym samym liczyć się z odrabianiem strat.

W trzeciej serii dobry start zanotował znów Sajfutdinow. Tarasienko napędzał się po zewnętrznej próbując wejść pod rywala, jednak nie wystarczyło mu na to prędkości. Duchiński tym razem nie nawiązał walki. Gonitwa dziewiąta to kolejny mocny cios Torunian. Ze startu Dudek założył wolnego tego dnia Fricke’a, a na trasie rozprawił się z nim również Lambert. Para Lambert – Dudek po raz drugi tego dnia zwyciężyła podwójnie swój bieg. W ostatnim biegu serii Jepsen Jensen po zewnętrznej wyprzedził Michelsena, a Kvech uporał się z Małkiewiczem.

Kropka nad „i”

Wejście w ostatnią serie przed biegami nominowanymi znów należała do Torunian. „Anioły” znów za sprawą Patryka Dudka, tym razem jednak z Mikkelem Michelsenem zwyciężyła z zastępującym Maxa Fricke’a Michaela Jepsena Jensena oraz Wadima Tarasienko. GKM chwilę później znów zastosował rezerwę taktyczną. Tym razem Kacpra Łobodzińskiego zastąpił Kevin Małkiewicz, który ostatecznie dojechał na trzeciej lokacie za plecami Jaimona Lidseya oraz Janka Kvecha. Przed biegami nominowanymi dobrym atakiem na Jepsena Jensena popisał się Sajfudinow. Rosjanin z polskim paszportem na chwilę objął prowadzenie, jednak Duńczyk przeprowadził skuteczny kontratak, utrzymując status quo.

Torunianie zapewnili sobie zwycięstwo już przed dwoma ostatnimi biegami. W biegu czternastym Wadima Tarasienko zastąpił Małkiewicz. Junior gości po zaciętej walce z Sajfudinowem musiał jednak uznać jego wyższość, podobnie jak Jakub Miśkowiak. W ostatnim wyścigu tego spotkania fenomenalnym startem popisali się gospodarze szybko oddalając się od gości. Jepsen Jensen próbował gonić Dudka jednak na nic się to zdało. „Anioły” zwyciężyły pewnie i wysoko różnicą czternastu punktów.

Mistrz Polski na rozkładach

W ten sposób zakończyło się zatem drugie tego dnia spotkanie. GKM na pewno liczył na lepszą postawę Maxa Fricke’a Torunianie zwyciężyli tym samym piąte derby na własnym obiekcie z rzędu, pozostając niepokonanymi na swoim stadionie w tym sezonie. Torunianie mają teraz przed sobą wyjazd do Lublina aby zmierzyć się z aktualnym Mistrzem Polski. Goście natomiast muszą poczekać na kolejne punkt przynajmniej do czwartku, kiedy to odjadą zaległą kolejkę również z Motorem Lublin.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo