startBlogPaweł Dawidowicz z szansą od Rakowa. „Jest kilka znaków zapytania”

Paweł Dawidowicz z szansą od Rakowa. „Jest kilka znaków zapytania”

Grał w reprezentacji z Robertem Lewandowskim, 8 miesięcy tułał się bez klubu, a dzisiaj oficjalnie został ogłoszony zawodnikiem Rakowa Częstochowa.

Wysłane przez Mateusz Majda | sty 23, 2026 | Piłka nożna | 5 min czytania

„Polski Hummels”, bo tak przed laty nazwał Pawła Dawidowicza Mateusz Borek, wróżąc mu świetlaną karierę, włóczył się przez ostatnie osiem miesięcy, poszukując nowego pracodawcy. Na horyzoncie pojawiły się kluby z Ekstraklasy. 17-krotny reprezentant Polski łączony był chociażby z przenosinami do Pogoni Szczecin, o czym poinformował Piotr Koźmiński. Okazało się, że to nie Portowcy są nowym postojem Pawła Dawidowicza. To Raków Częstochowa wydał oficjalny komunikat o podpisaniu 30-latka. Jego kontrakt będzie obowiązywać do końca czerwca 2026 roku z opcją przedłużenia.

Bogate CV Pawła Dawidowicza

Paweł Dawidowicz swoją przygodę na profesjonalnym szczeblu rozpoczął w 1-ligowym Stomilu Olsztyn. Defensor stamtąd szybko trafił do Lechii Gdańsk, gdzie w latach 2013-2014 rozegrał 34 spotkania, zdobywając przy tym jedną bramkę. Dobre występy Dawidowicza zwróciły uwagę europejskich klubów, co doprowadziło do jego przenosin do Benfici Lizbona. Tam jednak nie był w stanie przebić się do pierwszej drużyny, przez co zmuszony był do wypożyczeń. W sezonie 2016/2017 trafił do niemieckiego Bochum, gdzie rozegrał 16 meczów w drugiej Bundeslidze. W kolejnej kampanii przeniósł się do włoskiego Palermo, gdzie na poziomie Serie B stał się ważnym elementem obrony, rozgrywając 29 meczów i strzelając przy tym dwie bramki. Po udanej serii wypożyczeń Dawidowicz na stałe przeniósł się do Włoch, podpisując kontrakt z Hellasem Verona. Obrońca w barwach drużyny, lawirującej na poziomie Serie A i Serie B, rozegrał 180 meczów, podczas których zdobył cztery gole.

Powrót do Ekstraklasy

Paweł Dawidowicz znajdował się w Veronie od lipca 2019 roku. Jego przygoda w barwach włoskiego klubu mogła być dalej kontynuowana, aczkolwiek piłkarz zrezygnował z przedłużenia kontraktu o kolejne 3 lata. Szybko pojawiła się opcja gry w Arabii Saudyjskiej, a dokładnie w Al-Hazem. Kiedy wszystko było już dopięte, Dawidowicz zrezygnował z gry na Półwyspie Arabskim z powodów rodzinnych, rezygnując jednocześnie z olbrzymich pieniędzy, ponieważ na mocy kontraktu miał zarabiać 1,5 mln dolarów rocznie. Od tego momentu Dawidowicz znajdował się bez klubu. Dziś klub ze Świętego Miasta został jego pierwszym pracodawcą po ponad 10 sezonach nieobecności piłkarza na polskich boiskach. Medaliki pozyskały Pawła Dawidowicza na zasadzie wolnego transferu. Według portalu Transfermarkt.pl środkowy obrońca wyceniany jest na 2 miliony euro.

Debiut w barwach Rakowa

Paweł Dawidowicz zanim został oficjalnie ogłoszony, zdążył już nieoficjalnie zadebiutować w nowych barwach. Ku zaskoczeniu wielu kibiców, reprezentant Polski pojawił się w pierwszym składzie Rakowa Częstochowa na mecz towarzyski z FK Vojvodiną Nowy Sad. Nikt o tym wszystkim by nie wiedział, ponieważ Medaliki nie podały składu, który rozpoczął mecz kontrolny. Informacja ta była ukrywana, aż do momentu kiedy to Szymon Janczyk z portalu Weszlo.com ujawnił występ 30-latka. Ponadto serbski sparingpartner opublikował filmik ze sparingu, gdzie można było zobaczyć Pawła biegającego w czerwono-niebieskich barwach.

Mecz towarzyski był pewnego rodzaju testem dla Dawidowicza. To po nim miała zapaść ostateczna decyzja co do jego ściągnięcia. Piłkarz w ostatnim czasie pamiętany był głównie z niechlubnych występów w reprezentacji Polski pod batutą Michała Probierza, a filmik z meczu przeciwko Turcji w 2024 roku, gdzie środkowy obrońca przeskakuje nad rywalem jak Adam Małysz w latach świetności jest raczej każdemu dobrze znany. Oprócz tego Dawidowicz jest mocno zniszczony przez kontuzje. Od 2016 roku piłkarz pauzował łącznie przez około 600 dni, omijając przy tym 99 meczów. Dla porównania Robert Lewandowski, który dłużej znajduje się w profesjonalnym świecie piłki nożnej, ominął tych meczów zaledwie 51. Przepaść jest ogromna, co jasno pokazuje, że Paweł Dawidowicz jest piłkarzem podatnym na kontuzje i przy podpisywaniu umowy było to pewnym ryzkiem. Władze klubu, sprowadzając 30-latka musiały więc liczyć na to, że limit nieszczęść został już zażegnany. Na ten sam aspekt zwrócił także uwagę Piotr Dumanowski, komentator meczów Serie A w Eleven Sports. „To ciekawy ruch. Paweł przez większość swojego czasu spędzonego we Włoszech grał solidnie. Utrzymywał miejsce w składzie. Jest jednak kilka znaków zapytania. Ma kartotekę z problemami zdrowotnymi, pół roku nie grał w piłkę, a sam fakt gry w topowej lidze nie daje z automatu pewności, że poradzi sobie w Ekstraklasie, co pokazał przykład Roberta Gumnego” – powiedział nam ekspert.

„Na pewno potrzebuje czasu. Dla obrońcy tak długa przerwa to większy problem niż dla piłkarza ofensywnego” – dodał.

Taki transfer może być idealną okazją do odbudowania formy przez Pawła Dawidowicza, któremu sam Raków poniekąd daje pewną szansę. Jak doświadczony obrońca to wykorzysta? Przekonamy się wkrótce.

Nasi partnerzy

Logo
Logo
Logo